Unia tworzy państwo bez podstawy prawnej i poza kontrolą

Z prof. Krystyną Pawłowicz, wykładowcą na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, sędzią Trybunału Stanu, rozmawia Zenon Baranowski

Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości może się okazać niekorzystne dla naszego kraju…

– Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzeka w sposób niekontrolowany, a rządy państw członkowskich UE nie mają żadnego wpływu na jego orzecznictwo. Poza tym jego wyroki są bardzo wieloznaczne, a nawet kolejne orzeczenia są sprzeczne z poprzednimi – i można z nich dokonać różnych interpretacji. W UE prawo traktuje się instrumentalnie, poprzez używanie pojęć-kluczy – jak np. interes Wspólnoty. W jednym z orzeczeń Trybunał stwierdził, że prawo jest to aktualnie respektowany system wartości. Ale jakie są to wartości?

Jednym słowem, jeżeli czegoś nie ma w uregulowaniach traktatowych, to Trybunał może to wprowadzić.

– ETS może w sposób jednostronny swoimi wyrokami utworzyć normę wiążącą o nazwie zasada prawna, uzupełniającą traktaty, a państwa członkowskie UE zobowiązują się do jej przestrzegania. ETS uznaje niektóre swoje orzeczenia-zasady za równe prawu traktatowemu. W traktacie lizbońskim jest on wymieniany jako strażnik traktatów i idei, lecz należy zapytać, jakie to są idee. Organy unijne dążą po prostu do zbudowania jednolitego państwa i przed nikim nie zamierzają się tłumaczyć ze swoich działań. Państwa członkowskie przyjmują pomoc finansową o różnym charakterze i przymykają na to oczy. To jest całkowicie niezrozumiałe. Gdzie są ci prawnicy, którzy potrafią szczegółowo analizować drobne naruszenia demokracji, a nie widzą łamania podstawowych zasad demokratycznych. W przypadku UE mamy do czynienia z tworzeniem państwa bez żadnej podstawy prawnej i poza kontrolą społeczną.

Stwierdza Pani, że ETS dokonuje „sądowej uzurpacji”?

– Europejski Trybunał Sprawiedliwości od dawna w swoich orzeczeniach buduje i utrwala zasadę o pierwszeństwie prawa wspólnotowego, przed każdym przepisem prawa wewnętrznego państwa członkowskiego UE. Zasada ta nie ma nigdzie podstawy prawnej, a w traktacie lizbońskim została ukryta w deklaracji 17, niemającej charakteru prawnego. Polski Trybunał Konstytucyjny w wewnętrznie sprzecznym wyroku z 2005 r. uznał zgodność traktatu akcesyjnego z polską Konstytucją, chociaż traktat zakłada pierwszeństwo prawa unijnego na terytorium Polski. Równocześnie TK uznał, że Konstytucja polska ma nadrzędny charakter nad prawem unijnym. Który więc z tych reżimów prawnych ma pierwszeństwo – polska Konstytucja czy prawo unijne i orzecznictwo ETS?

W kwestii nadrzędności prawa unijnego postuluje Pani jednoznaczne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego…

– Uważam, że w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny powinien zająć właśnie jednoznaczne stanowisko, gdyż w innym przypadku znoszących się wzajemnie systemów prawnych systemów unijnego i polskiego ochrona interesów obywateli polskich będzie bardzo utrudniona lub uniemożliwiona. Zwłaszcza w sprawach gospodarczych.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj