Rozważania wielkanocne: PAN MÓJ I BÓG MÓJ!

Kochani moi!

To już Poniedziałek Wielkanocny

– Śmigus-dyngus!

Niech wszystko będzie obmyte,

czyste i my też wielkanocni!

Mieliście dla mnie cierpliwość

przez czterdzieści osiem dni.

Podziwiam Was, dziękuję!

Nie mogę jednak zostawić

Was i siebie bez Tomasza

i bez uczniów z Emaus.

Załamały się chłopy.

Mieli nadzieję, że On wyzwoli

Izraela, a tymczasem

trzeci dzień leży w grobie.

Szli smutni. Wiosna,

trzeba się wziąć za robotę.

Dołączył do nich jakiś trzeci.

Dlaczego narzekacie

i jesteście smutni?

Chyba jesteś jedynym na świecie,

który nie wie,

co się w tych dniach stało.

No nie wiem.

Nie słyszałeś o Jezusie?

Wielki był w czynach i w mowie.

Zabili Go i koniec.

Chłopi, ale wy jesteście głupi

i wałkonie w myśleniu.

Przecież mówił wam,

że będzie cierpiał, że zabiją Go,

ale zmartwychwstanie.

No mówił, ale kto by w to wierzył.

Dokąd idziesz?

Ja dalej.

A my tu.

Zostań z nami.

Dobrze się z Tobą rozmawia.

Zjesz kolację, przenocujesz,

jutro pójdziesz dalej.

I został.

A gdy spożywali kolację,

On wziął chleb, błogosławił

i łamał – jak w czwartek…

I poznali Go

po Łamaniu Chleba.

Nie nocowali w Emaus.

Wrócili do Jerozolimy,

do uczniów, aby im powiedzieć:

Widzieliśmy Pana

i poznaliśmy Go

po Łamaniu Chleba.

Tomaszu!

On tu był.

Widzieli Go wszyscy.

Zlękliśmy się.

Uspokoił nas.

Pokój Wam!

Panowie, z taką mową

to nie do mnie.

Dopóki nie włożę palca

W Jego przebite ręce

i ręki w Jego przebity bok,

jak Boga kocham – Nie uwierzę!

I przyszedł do niego Pan Jezus.

Chodź tu, Tomaszu.

Włóż palec w moje przebite ręce

i rękę w mój przebity bok

i nie bądź, człowieku, niedowiarkiem,

bo to dziś wstyd.

Nie pójdę,

ale gdy będzie Podniesienie,

upadnę na twarz

na środku kościoła

i wyznam: Pan mój i Bóg mój!

Niech słyszą to w Warszawie,

w Brukseli i na całym świecie.

No widzisz, Tomaszu,

jakie to wszystko proste,

gdy człowiek uwierzy.

Niedziela Miłosierdzia.

To jeszcze nie koniec.

Jeszcze przyjdzie

do każdego z nas

i zapyta jak Piotra:

Czy Ty mnie kochasz

więcej niżeli tamci?

Tak!

Naprawdę?

Panie,

przecież Ty wszystko wiesz.

Ty wiesz, że Cię kocham!

Tak mi wszystko w życiu

Pokrzyżowałeś, Rabbuni,

ale tylko Ty jesteś moim Panem

i moim Bogiem.

Jezu, ufam Tobie!

Amen.

ks. bp Józef Zawitkowski

drukuj