Kosowo dla rządu niepodległe

Według Radosława Sikorskiego, niepodległość Kosowa nie może być i nie jest precedensem dla dążeń separatystycznych

Rada Ministrów jednomyślnie podjęła wczoraj uchwałę o uznaniu niepodległości Kosowa. Według ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, „decyzja nie mogła być inna”. Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński zapowiedział, jeszcze przed podjęciem przez rząd uchwały w tej sprawie, że „prezydent uszanuje decyzję rządu”. Prezydent Serbii Boris Tadić zapowiedział w połowie miesiąca, że jego kraj „obniży rangę stosunków dyplomatycznych” z krajami, które uznają Kosowo, lecz ich nie zerwie.

Niespodzianki żadnej nie było i zgodnie z zapowiedziami sprzed tygodnia na wczorajszym posiedzeniu Rada Ministrów uznała niepodległość Kosowa. – Liczymy na dobre stosunki z tym krajem i mamy nadzieję, że ta decyzja będzie kamieniem milowym na drodze zarówno Serbii, jak i Kosowa do struktur europejskich – stwierdził minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szef polskiej dyplomacji liczy na to, że Kosowo będzie przestrzegać zapisów z przyjętej deklaracji niepodległości o świeckim i demokratycznym charakterze państwa czy o poszanowaniu mniejszości narodowych. Minister przyznał, że Polska jeszcze nie rozpoczęła procedury nawiązania z Kosowem stosunków dyplomatycznych.

Aczkolwiek – jak zapewniał Sikorski – liczymy na dobre, choć jeszcze nie nawiązane stosunki z Kosowem, to jednak nie wiadomo, co z naszymi relacjami z Serbią, której prowincję nasz kraj uznał za oddzielne państwo. Rząd dyskutował nad pomysłem wicepremiera Waldemara Pawlaka o wysłaniu do tego kraju misji dyplomatycznej. – Uważam, że wysłanie takiej misji jest słuszne. Chcemy zachęcić Serbię, aby spełniła wymogi Unii Europejskiej, aby nie traciła nadziei na swoją perspektywę europejską. Jest gotowość do wysłania takiej misji, ale decyzja w tej sprawie nie zapadła – wyjaśniał szef polskiego MSZ.

Według Sikorskiego, niepodległość Kosowa nie może być i nie jest precedensem dla dążeń separatystycznych.

Kosowo mogłoby zostać uznane przez nasz kraj za niepodległe przez rząd już w zeszłym tygodniu. Premier wystąpił z inicjatywą konsultacji w tej sprawie z prezydentem. Jak się wtedy okazało, zgody co do szybkiego uznania nowego państwa jednak nie było, co nie przeszkodziło premierowi podjąć decyzji w tej sprawie. Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński zapowiedział jednak wczoraj w Polskim Radiu, jeszcze przed podjęciem przez rząd uchwały, iż prezydent uszanuje decyzję rządu w sprawie Kosowa.

– Rząd ma prawo podjąć taką decyzję, jaką podejmie, co nie zmienia faktu, że prezydent pozostaje sceptyczny – mówił Kamiński. Jego zdaniem, Lech Kaczyński nie podejmie szybko decyzji o powołaniu ambasadora Polski w Kosowie, gdyż znajdujemy się w trudnej sytuacji, kiedy rząd podejmuje decyzję, która nie poprawi wizerunku Polski wśród dużej części Słowian bałkańskich.

Według byłego wiceministra spraw zagranicznych Pawła Kowala (PiS), nie ma jednak co w tej sprawie na siłę szukać kolejnego konfliktu na linii prezydent – premier. – Rozbieżności dotyczyły nie tego, czy uznać niepodległość Kosowa, lecz co do momentu, kiedy miałoby to nastąpić – mówił Kowal.

Polska znalazła się wśród 10 krajów Unii Europejskiej, które do tej pory uznały Kosowo, a kolejne się do tego przygotowują. Zrobiły to już m.in. Francja, Niemcy i Wielka Brytania. Nowego państwa nie uzna – przynajmniej w najbliższym czasie – Hiszpania.


Artur Kowalski
drukuj