Odzyskać blask polskiej mowy

Z prof. dr. hab. Piotrem Jaroszyńskim, kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, profesorem i członkiem Rady Naukowej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, rozmawia Katarzyna Cegielska


Ukazało się poszerzone wydanie książki „Kultura Słowa. Podstawy retoryki klasycznej”, której autorem wraz ze swoim ojcem – aktorem – Czesławem Jaroszyńskim jest Pan Profesor. Zarówno poprzednie wydanie, jak i obecne, jeszcze zanim ukazało się w księgarniach, było poszukiwane. Wielokrotnie pytali o książkę studenci WSKSiM. Skąd to zainteresowanie?


– Chyba dlatego, że wielu z nas, zwłaszcza tych, którzy pracują „za pomocą słowa” (politycy, dziennikarze, naukowcy, duchowni), czuje, że czegoś im brak, że nie piszą i nie mówią tak jak powinni, że mówienie i pisanie sprawia im trudność. Tymczasem na tzw. rynku księgarskim nie ma normalnego i przystępnego podręcznika do kultury słowa.


Właśnie się taki pojawił… Co zawiera ten podręcznik?


– Teorię i ćwiczenia. Teoria osadzona jest w najlepszej tradycji kultury zachodniej: greckiej, rzymskiej i chrześcijańskiej, ćwiczenia natomiast ilustrują tę tradycję, ale ze szczególnym uwzględnieniem specyfiki języka polskiego.


„Kultura słowa” została zaopatrzona w płytę CD. Jakie treści na niej znajdziemy?


– Na płycie mój ojciec zarejestrował prawidłowe sposoby wymawiania polskich dźwięków (w słowach, frazach, zdaniach), zwłaszcza tych, które sprawiają najwięcej trudności albo które zawierają wyjątkowe piękno.


Panie Profesorze, co leży u podstaw klasycznej koncepcji retoryki?


– Świadomość, że opanowanie kultury słowa jest podstawową ludzką umiejętnością, jest tym, co odróżnia nas od zwierząt, a zbliża, jakby Grecy powiedzieli, do bogów. Zresztą, w tradycję tę, choć jako monoteizm, wpisuje się chrześcijaństwo. Wystarczy przypomnieć początek Ewangelii św. Jana: „Na początku było Słowo…”.


Jeden z sofistów – Gorgiasz – mówił: „Słowo jest wielkim władcą. Za pomocą małego i ukrytego organu (język) wywołuje rzeczy na miarę boską. Zdolne jest bowiem i strach uśmierzyć, i troskę odsunąć, radość wzbudzić i współczucie pomnożyć”. Starożytni wiedzieli, że ważne jest wiedzieć, co mówić, ale także jak mówić… Jak Pan Profesor ocenia współczesną kulturę słowa?


– Niestety, brak słów, by opisać tę zapaść, jakiej nie było nawet w czasach zaborów. A po upadku kultury słowa rozpoznać można upadek kultury w ogóle. Dlatego czym prędzej musimy odzyskać blask naszej cudownej polskiej mowy. Ona sprawi, że na nowo staniemy się pięknymi ludźmi.


Niegdyś uczono retoryki w szkołach, teraz jest w szczątkowej formie zaledwie na niektórych kierunkach studiów. Kogo powinno się zaznajamiać z tajnikami retoryki? Czy jest to sztuka skierowana tylko do wybranych?


– Jest to umiejętność, którą powinien opanować każdy, kto rozumie, że jest człowiekiem. W szczególności jednak kultura słowa zobowiązuje tych, których obecność w życiu publicznym ujawnia się za pomocą mowy. Ich sposób mówienia wpływa na ludzkie postawy, ale także chcąc nie chcąc, jest dla wielu wzorem, dobrym lub złym. Dziś, w większości wypadków, złym. W poczuciu odpowiedzialności powinni więc jak najszybciej doprowadzić się do porządku, by mówić i pisać jak człowiek reprezentujący odpowiednio wysoki poziom kultury. Ale prawdziwa nauka powinna zacząć się na poziomie szkoły średniej, tak było od wieków. Tak powinno być i dziś.


Dziękuję za rozmowę.

Książka „Kultura Słowa. Podstawy retoryki klasycznej” dostępna jest w Fundacji

„Nasza Przyszłość”, ul. Klasztorna 16, 78-400 Szczecinek, tel. (094) 373 11 60 lub 61, lub 62.

drukuj