Pogromcy laptopów, czyli pożegnanie z Irlandią
– Tygodniowy przegląd prasy –
– Upływający tydzień służby medialne spędziły, ścigając „pisowskie” laptopy i komputerowe dyski. Polowanie na ministra Zbigniewa Ziobrę skutecznie przykrywało informacje o rosyjskiej mafii gazowej, kolejnych strajkach, ewakuacji noworodków ze szpitali czy kosztowną – na setki milionów złotych – decyzję premiera Pawlaka. Zgodnie też milczano nad „notką” magister filologii polskiej, minister Julii Pitery, o CBA i tajną wojną tajnych służb, wypuszczając zatrute strzały w stronę dawnego szefa komisji likwidacyjnej WSI Antoniego Macierewicza. Atmosfera tworzona wokół jego postaci przypominała czasy, gdy dokonał on słynnego „skrótu myślowego”. Trafnie Krzysztof Wyszkowski w „Gazecie Polskiej” zauważył: „W przypadku Tuska strach ma postać Antoniego Macierewicza”.
– Na łamach „Przekroju” za to sielanka. Utrwalanie przyjaźni wałęsowsko-balcerowiczowskiej. Balcerowicz po latach wyznał: „Lech Wałęsa nigdy nie zakwestionował moich najważniejszych pomysłów ani reform. (…) Dziś jestem zaszczycony, mogąc współpracować z tak wybitnym człowiekiem, polskim bohaterem narodowym”. Ostatnio obaj panowie deklarowali wspólną walkę o prawa Kubańczyków. Biedni Kubańczycy.
– W tym samym tekście Balcerowicz, zapytany o gospodarkę, odpowiedział: „Polsce potrzebne są zdecydowane reformy, żeby państwo i gospodarka działały lepiej”. I na cóż były wyrzeczenia z czasów, gdy przez tyle lat wprowadzał swój plan? Dawny minister, zapytany o nadciągającą recesję i spadki na giełdzie w USA, odpowiada: „Spadki się zdarzają, potem zawsze przychodzi wzrost”. Uf, to ci dopiero mądrości…
– Piotr Najsztub, ten sam, co ogłasza ostatnio w reklamie herbaty, że „inspiracje czerpie z kubka”, zaprosił na swoje łamy Andrzeja Urbańskiego. Prezes TVP w wywiadzie „Nie płakałem po przegranej PiS” zdradza, że jedną z pierwszych rzeczy, gdy rozpoczął pracę, było jego spotkanie z zespołem „Misji specjalnej”. Szef TVP podjął decyzję o likwidacji części publicystycznej tego programu, w której odbywała się ważna dyskusja nad wyemitowanym materiałem. Nie znaczy to, że Urbański likwiduje w ogóle publicystykę. A tylko chce, by w telewizji publicznej jej ton nadawali w przyszłości dziennikarze pokroju Lisa i Żakowskiego. Janina Paradowska w „Dzienniku” już ogłosiła, że te posunięcia na nic zdadzą się Urbańskiemu i właściwie powinien zacząć się już pakować. Kolejny serial o manewrach na Woronicza przed nami.
– Na dalszych stronach „Przekroju” czterostronicowe zwierzenia Tomasza Lisa: „TVP wydawała mi się ciekawsza przez pewien rodzaj masochizmu oraz perwersji”. Tak odpowiadał zapytany o to, dlaczego zgodził się być „listkiem figowym TVP”. Listkiem szalenie kosztownym, bo – jak ogłosiła prasa – wartym ok. 170 tys. zł miesięcznie. Szkoda, że dziennikarze TVP okazali mniej determinacji od swoich kolegów ze springerowskiego „Dziennika”. Ci ostatni, gdy tylko rozeszła się wieść, że Lis chce zagnieździć się w ich gazecie, wyprodukowali na łamach akronim o treści: „Wała Tomaszowi Lisowi”, i przegonili go ze swojej redakcji.
– W komercyjnych stacjach mediów elektronicznych pełno Michała Kamińskiego z Kancelarii Prezydenta. Zmienił fryzurę, kupił nowe oprawki do okularów i będzie „lansował” tym razem… prezydenta RP. Powodzenia!
– Zagranica skrytykowała PO i jej niespieszne starania w sprawie organizacji Euro 2012. Dyżurny katolik, Szymon Hołownia, w „Newsweeku” już na wszelki wypadek uspokajał: „Jeśli w końcu zabiorą nam organizację Euro 2012, nie powinniśmy się za bardzo przejmować”. Publicysta pociesza się, że istnieje państwo, które też sobie radzi bez autostrad, stadionów, dworców, ulicznych sygnalizatorów – to… Bhutan. A więc już nie będzie Irlandii?
– Ten sam numer „Newsweeka” donosi, że Warszawę nawiedzi homoseksualna elita Europy Północnowschodniej, by powołać tu międzynarodową organizację. Przybędą z 10 państw. Główny organizator zlotu – szwedzka Federacja Gejów, Biseksualistów i Transseksualistów, zapowiada kontynuację haseł premiera Tuska – „by wszystkim żyło się lepiej”. A jednak!
– Redaktorzy „Polityki” w „Pomocniku Psychologicznym” zastanawiają się nad tym, „Kto wymyślił monogamię?”. Stawiają pytanie: „Komu na rękę jest monogamia”, i zapewniają: „z czysto biologicznego punktu widzenia gatunek ludzki wydaje się stworzony do wielożeństwa”. Jak widać, red. Jerzy Baczyński – po ostatnich publikacjach „Wprost” („Podwójne życie Bogusława”) – odzyskał już dobry humor.
– Fatalne samopoczucie natomiast nie opuszcza chyba wciąż „wiadomego redaktora”. „Gazeta Polska” (nr 6) w artykule „Michnik totalitarysta” przedstawia, jak „bojownik o wolność słowa” zmienił się w pierwszego cenzora III RP, wytaczając procesy osobom, które o nim i o jego gazecie wyrażają tylko swoje opinie. Na czarnej liście „wiadomego redaktora” znaleźli się m.in.: prof. Andrzej Zybertowicz, prof. Andrzej Nowak, Jerzy Targalski, Rafał Ziemkiewicz, Robert Krasowski, Tomasz Sakiewicz, Jarosław Gowin, Roman Giertych, Wojciech Wierzejski. Życzymy dalszych sukcesów!
Hanna Karp
