Rozważania wielkopostne: CHYBA BĘDZIESZ PREMIEREM

Kiedy Pan Jezus opuścił Betanię,

szedł za Nim tłum ludzi.

Idę do Jerozolimy,

bo Prorok nie może umrzeć

poza Miastem.

Tam Mnie wydadzą

w ręce grzeszników,

ubiczują, oplwają i zabiją,

ale trzeciego dnia

zmartwychwstanę.

Tego, że zmartwychwstanie,

nie zauważyli,

ale że idzie do Jerozolimy,

to na pewno teraz

przywróci Królestwo Izraela.

Była więc stosowna chwila.

Troskliwe matczysko

chwyciło za rękę swoich „Zebedeuszów”

i poprosiło Pana Jezusa:

Panie, jeśli będziesz królem,

to weź tych przystojniaków

za ministrów,

żeby jeden siedział po prawej,

drugi po lewej Twojej stronie.

Chyba Pan Jezus się uśmiechnął,

ale mówił bardzo poważnie.

Nie wiesz, mamo, o co prosisz.

A synów zapytał:

Czy kielich, który Ja pił będę,

wy możecie pić?

„Synom gromu” nie było od tego,

więc powiedzieli:

Możemy!

Kielich mój pić będziecie,

ale być po mojej prawej

czy lewej stronie to sprawa Ojca.

Zauważyłeś, że tu chodzi

o ten kielich goryczy z Ogrójca?

Patrz, jaka to

ironia losu.

Obok ukrzyżowanego Pana Jezusa

będą dwaj złoczyńcy:

dobry i zły Łotr.

A teraz słuchaj mężu

dwóch parlamentów.

Piotr podszedł do Pana Jezusa,

odprowadził Go na stronę

i powiedział:

Panie, nie mów tak,

że Cię ubiczują, oplwają i zabiją.

A co z nami?

Przecież miałeś być Królem,

a ja jestem gotów na premiera.

Tegom się nie spodziewał,

że tak powie Nauczyciel i Pan:

Zejdź mi z oczu, ty diable!

Jesteś mi zawadą!

Tyle lat chodzisz za Mną,

słuchasz moich nauk,

patrzysz na moje cuda

i nic się nie nauczyłeś,

wciąż myślisz po ludzku,

nie po Bożemu.

Oj, Piotrze, Papieżu!

Ale Ci się dostało.

Ale słuchaj deputowany.

Ty mówisz, że jesteś wierzący,

ale jak to jest z tym

Twoim myśleniem,

myślisz po ludzku

czy po Bożemu?


ks. bp Józef Zawitkowski
drukuj