Sami dbajmy o naszą odporność

Z prof. Anną Jung z Kliniki Pediatrii, Nefrologii i Alergologii Dziecięcej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie rozmawia Anna Zalech


Niektórzy z nas nawet w czasie największych epidemii grypy lub przeziębień są zdrowi i nie chorują, inni natomiast zapadają łatwo na wszystkie możliwe infekcje. Dlaczego tak się dzieje?


– Do pierwszej grupy należą osoby o dużej odporności, a więc zapewne m.in. właściwie odżywiające się, przebywające codziennie na świeżym powietrzu i ubierające się stosownie do warunków atmosferycznych. Druga grupa to osoby, których odporność została z jakiegoś powodu osłabiona, np. przez przebyte choroby, i nie zapewnia wystarczającej ochrony przed bakteriami i wirusami wnikającymi do organizmu. Ci pacjenci powinni zadbać o swoją kondycję, co również spowoduje zwiększenie ich odporności.


Jeśli już mówimy o odporności, to czym ona jest, kiedy ją nabywamy, od czego zależy?


– Odporność to naturalna funkcja, którą posiada nasz organizm, natomiast układ odpornościowy, inaczej immunologiczny, jest złożonym mechanizmem wielu czynników, które współdziałając, chronią nas przed chorobami poprzez identyfikację i likwidowanie agresorów, a więc np. bakterii, wirusów.

Układ odpornościowy dziecka dopiero się kształtuje, tym samym jest nie w pełni dojrzały w porównaniu z systemem immunologicznym dorosłego człowieka, stąd małe dziecko jest bardziej narażone na wszelkiego rodzaju czynniki infekcyjne. Badania potwierdziły, że dopiero w wieku 12 lat układ odpornościowy osiąga pełną dojrzałość w zakresie zdolności obronnych.


Czy więc infekcje w dzieciństwie to norma i rodzic nie powinien się tym zbytnio przejmować?


– Jest takie powiedzenie, że „bez chorób dziecka się nie wychowa” – naturalnie należy je traktować z pewną rezerwą. Niemniej jednak niewielkie, sporadycznie występujące infekcje nie stanowią dla dziecka istotnego zagrożenia, ponieważ one jakby trenują układ odpornościowy malucha. W jego organizmie wykształca się tzw. pamięć immunologiczna, a więc zdolność zapamiętywania antygenów chorobotwórczych i wytwarzania czynników obronnych. Odpowiadają za to limfocyty, które pamiętają wcześniejszy kontakt z agresorem, a więc wspomnianymi bakteriami czy wirusami. Wyraża się to bardziej zdecydowaną i szybszą odpowiedzią immunologiczną. Ważne jest jednak, aby nie dopuszczać do częstych infekcji u dzieci. Jeżeli maluch ciągle choruje, to oznacza, że jego system odpornościowy został osłabiony i trzeba szukać pomocy u specjalistów.


Chodzenie dzieci do przedszkola lub szkoły bywa jednak powodem częstszych infekcji. Jak uodparniać wtedy dziecko, aby jak najmniej chorowało?


– Tak jak wspomniałam, u dziecka układ odpornościowy dopiero się kształtuje, dlatego nie jest wskazane, aby wcześnie posyłać malucha do przedszkola. Najczęściej chorują trzylatki, a więc czasem wystarczy posłać dziecko np. rok później, aby jego system odpornościowy był bardziej ukształtowany i lepiej chronił przed wirusami i bakteriami. Ponadto trzeba dbać o urozmaicone posiłki, zawierające m.in. białko, żelazo oraz witaminy, które znacznie zwiększają szansę organizmu na obronę przed drobnoustrojami chorobotwórczymi. Jedną z metod budowania odporności u dzieci jest także systematyczny ruch na świeżym powietrzu, przynajmniej godzinę dziennie. Gdy pogoda jest bardzo mroźna lub deszczowa oraz gdy na zewnątrz wieje silny wiatr, rezygnujemy z długiego spaceru czy zabaw na dworze, ale w innych wypadkach naprawdę korzystajmy z tego taniego „leku” na odporność. Należy jedynie pamiętać o odpowiednim ubiorze, aby dziecko nie przegrzało się ani nie zmarzło. Także okresowe zmiany klimatu służą budowaniu odporności.


Ostatnio byłam z dzieckiem u lekarza i usłyszałam, że rewelacyjnym syropem uodparniającym w okresie zimowym jest mikstura z czosnku i cytryny odpowiednio przyrządzona i podawana dziecku systematycznie. Co Pani na to?


– Takie warzywa czy owoce jak czosnek, cebula lub cytryna są bogate w witaminę C bądź też inne składniki odpornościowe. Są jednak również inne sposoby, bardziej „smaczne”, aby dostarczyć organizmowi wspomnianej witaminy – chociażby sok z malin czy aronii. Chociaż to oczywiście zależy od upodobań smakowych danej osoby, w jakiej postaci dostarczy organizmowi tej witaminy.


Czy to prawda, że antybiotyki osłabiają naszą odporność?


– Antybiotyki powinno się podawać tylko i wyłącznie w określonych przypadkach, niszczą one bowiem w naszym organizmie nie tylko bakterie chorobotwórcze, ale i te, które chronią nasz organizm. Dlatego też po zakończeniu kuracji antybiotykowej organizm jest osłabiony i tym samym łatwo może dojść do jego ponownego zakażenia.


Co wobec tego robić, aby odbudować tę odporność po antybiotykoterapii?


– Chorzy zażywający antybiotyki powinni jeść dużo kiszonek, takich jak kapusta, ogórki lub kwaśne mleko, kefiry i jogurty o krótkim okresie ważności oraz stosować preparaty zawierające różne szczepy ochronnych bakterii z gatunku Lactobacillus, tj. pałeczki kwasu mlekowego.


Jak dbać na co dzień o naszą odporność?


– Po prostu prowadzić właściwy tryb życia – urozmaicona dieta z dużą zawartością warzyw i owoców, ruch, świeże powietrze, odpowiedni ubiór, adekwatny do warunków atmosferycznych. To wszystko kształtuje odporność. Niedopuszczalne jest, żeby w czasie mrozu biegać w kusych kurteczkach i bez czapki, szalika, a na polskich ulicach tak ubranych ludzi, szczególnie młodych, można spotkać wielu. Stąd m.in. te częste przeziębienia, grypy. Również wyczerpanie organizmu niesie ze sobą ryzyko utraty odporności. Przemęczony, zestresowany, a do tego jeszcze głodny człowiek jest bardziej narażony na infekcje.

Sami powinniśmy zadbać o naszą odporność – to nam się opłaca, bo przecież nikt nie lubi chorować.


Kiedy powinniśmy wykonać badania immunologiczne? Na czym one polegają?


– Badania immunologiczne są badaniami wysokospecjalistycznymi. Takie badania zleca lekarz najczęściej u osób, które bardzo często chorują, tj. powyżej 6-8 razy w ciągu roku, na choroby typu zapalenie płuc czy oskrzeli lub u osób wykazujących objawy alergii.


W mediach często pojawiają się reklamy dotyczące „rewelacyjnych” specyfików, które mają nam jakoby zapewnić odporność. W aptekach widzimy mnóstwo takich preparatów wydawanych bez recepty. Czym się należy kierować przy wyborze danego preparatu?


– Nie ma żadnych rewelacyjnych środków, które zastąpiłyby właściwy tryb życia, a także odpowiednią, urozmaiconą dietę, przebywanie na powietrzu, wysiłek fizyczny. Środki uodparniające mogą wspomóc budowanie odporności, ale jaki to ma być specyfik, jaka dawka, przez jaki okres stosowane – powinien o tym zadecydować lekarz i tylko pod jego kierunkiem należy stosować terapię. Lecząc się samemu, możemy więcej złego poczynić w naszym organizmie niż dobrego.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj