To bardzo zbawienna inicjatywa
Z ks. bp. Józefem Wysockim z diecezji elbląskiej rozmawia Mariusz Kamieniecki
Stolica Apostolska rozpoczyna globalną akcję na rzecz podjęcia przez ONZ moratorium na aborcję. O ile rządy poszczególnych krajów dostrzegają zło kary śmierci, o tyle wciąż pozostaje w cieniu sprawa zabijania dzieci poczętych. Czy determinacja w pierwszej z tych spraw nie powinna łączyć się także z drugą, tym bardziej że dotyczy ona istot niewinnych?
– Dzisiejszy świat, ten, który odchodzi od Boga, jest ślepy na wszystko, co nazywamy prawdą obiektywną. Kieruje się egoizmem, prawem przez siebie stanowionym, za nic mając prawo naturalne, i tu dostrzegamy tę głęboką niekonsekwencję. Człowiek jest ułomny i dlatego w jego wychowaniu należy zmierzać do wypracowana wierności prawdzie, wierności pewnym zasadom. I dlatego brak konsekwencji w obronie życia, w pochyleniu się nad człowiekiem, nad życiem zagrożonym to jest wielka niesprawiedliwość wołająca o pomstę do nieba. Kiedyś łatwiej było usprawiedliwić najsurowszy wymiar kary – wyrok śmierci, w przypadku osoby stanowiącej zagrożenie dla społeczeństwa, dzisiaj u wielu sprawców zbrodni dostrzegamy poważne skrzywienia psychiczne. Moratorium na wykonywanie wyroków śmierci płynie także stąd, że w wielu przypadkach człowiek, wydając wyrok, się myli. Znamy przypadki, kiedy po wykonaniu wyroku okazywało się, że człowiek był niewinny. Brak tu jednak konsekwencji, okazuje się bowiem, że ci, którzy dostrzegają zło kary śmierci, nie rozumieją potrzeby obrony życia nienarodzonych. Dziecko w łonie matki jest niewinne, pragnie przyjść na świat i powinno cieszyć się tą podmiotowością jak każdy inny człowiek. Tymczasem widzimy, że tym dzieciom odmawia się statusu podmiotowości, tylko traktuje się je jako rzecz. Robią to tylko ci, którzy przekreślają prawo Boże, a tym samym prawo naturalne, którym się wydaje, że sami stanowią prawo, wykorzystując slogan „państwo prawa”. Tymczasem nic bardziej błędnego. Państwo prawa będzie wówczas, kiedy będzie wierne prawu naturalnemu i będzie uznawało najwyższego Prawodawcę, bo przecież my nie jesteśmy panami świata, nie jesteśmy nawet panami samych siebie.
W nurt obrony życia wpisuje się inicjatywa Papieskiej Rady ds. Rodziny.
– To bardzo zbawienna inicjatywa. Rzeczywiście, dzisiaj donośnym głosem trzeba wołać do świata o opamiętanie i zaprzestanie tej straszliwej praktyki holokaustu dzieci poczętych, o czym tak zdecydowanie mówił Papież Jan Paweł II. Trzeba pamiętać, że jest to ogromna krzywda, która się dzieje na naszych oczach, i dlatego potrzebny jest zryw całego społeczeństwa, i to nie tylko tych, którzy uwierzyli w Chrystusa, ale wszystkich ludzi dobrej woli na całym świecie. Natomiast chrześcijanie, ludzie, którzy przyznają się do Chrystusa, powinni na tej drodze być pierwszymi i dawać świadectwo przed współczesnym światem.
Jaką rolę w propagowaniu tej idei powinny odgrywać media?
– Rola mediów, w tym także „Naszego Dziennika”, jest tu nie do przecenienia. Potrzebne jest bowiem szerokie nagłośnienie tej inicjatywy i mobilizacja ludzi. Tym bardziej że jest w tym względzie coraz większa świadomość społeczna. Owszem, wciąż jest wielu przeciwników i należałoby się zastanowić, czy nie są wśród nich ludzie, którzy mają w tym względzie jakieś własne, przykre doświadczenia, winy i grzechy, którzy krzyczą, jakby sami dokonali zabójstwa dziecka nienarodzonego. Ci ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, iż to jakiś wewnętrzny ból w nich krzyczy i domaga się, by inni również szli tym złym śladem. Tym bardziej istnieje pilna potrzeba właściwego wychowywania młodego pokolenia, młodych małżeństw, by rzeczywiście promować miłość do dziecka, do człowieka. Jeżeli my jako wierzący staniemy zwartym szeregiem po stronie życia i będziemy usilnie prosić o tę łaskę i dar Pana Boga, to myślę, że się uda. I choćby nie stało się to natychmiast, to cały świat jeszcze bardziej zostanie uświadomiony o wadze tego problemu, także pod względem moralnym, i przesiąknięty ideą życia, która przyniesie owoc. Wówczas zwycięży prawda, zwycięży dobro i zwycięży miłość do dziecka, do człowieka i do rodziny.
Dziękuję za rozmowę.
