To zdrada polskich interesów

Ministerstwo rolnictwa nie chce już blokować możliwości sprzedaży w Polsce pasz z dodatkiem roślin modyfikowanych genetycznie, bo nie widzi zagrożenia ze strony GMO dla zwierząt i ludzi

Z prof. Janem Szyszko, ministrem środowiska w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, rozmawia Izabela Borańska


Minister rolnictwa Marek Sawicki oświadczył, że Polska nie będzie krajem całkowicie wolnym od organizmów genetycznie modyfikowanych (GMO). Zapowiedział, iż będzie można choćby importować i sprzedawać pasze zawierające GMO. Jak Pan ocenia tę decyzję?

– Powiem otwarcie: to jest zdrada polskich interesów. Polska musi być krajem wolnym od GMO. To jest nasza ogromna szansa, ogromna szansa dla polskiego rolnictwa, dla promocji wyśmienitych, polskich, naturalnych produktów żywnościowych. W takim razie rozumiem, że koalicja rządząca wpisuje się w politykę wielkich firm zajmujących się propagowaniem genetycznie modyfikowanych organizmów i chodzi o to, żeby Polska zniknęła z mapy jako czysty kraj bez GMO. Przygotowuję właśnie w tej sprawię interpelację do rządu.

Jest to tym bardziej dziwne, że wcześniej rząd Tuska zapowiadał podtrzymanie sprzeciwu wobec GMO. „Moje argumenty są podobne” – mówił jeszcze w grudniu minister środowiska Maciej Nowicki…

– Tak, ale z tego, co wiem, to albo jest tam rozdźwięk między PSL a Platformą, albo minister Nowicki zmienił zdanie. Ale tak jak mówię, to jest, moim zdaniem, zdrada podstawowych interesów kraju – wpuszczenie genetycznie modyfikowanych organizmów do produkcji roślinnej i w paszach. Przeczytałem dzisiaj, że nawet jest taka koncepcja, żeby uwolnić GMO w produkcji otwartej w produkcji roślinnej. To jest coś niesamowitego, tym bardziej że w Europie jest raczej tendencja odwrotna. Dzięki również mojej aktywności jako ministra środowiska genetycznie modyfikowana kukurydza MON 810 została wyłączona z produkcji otwartej we Francji, Austrii i na Węgrzech. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz – w rozmowie z unijnym komisarzem Stawrosem Dimasem usłyszałem deklarację, iż jednak polityka unijna będzie zmierzała w tym kierunku, żeby GMO ograniczyć.

Minister Sawicki twierdzi, że nie ma pewnych dowodów, iż GMO szkodzą zdrowiu i środowisku. Ale wielu naukowców myśli zupełnie inaczej i to ku ich opinii skłaniał się poprzedni rząd…

– GMO jest niezwykle szkodliwe. Jeffrey Smith pisał, że GMO to genetyczna ruletka. Dobrze, gdyby się pan minister Sawicki z tą książką zapoznał. Chcę również powiedzieć, że wprawdzie dyrektywa unijna rzeczywiście mówi, iż trzeba udowodnić negatywny wpływ na człowieka, ale równocześnie trzeba pamiętać o tym, że GMO mają być też bezpieczne dla zwierząt pożytecznych. Proszę zauważyć, że KE przywiązuje wielką wagę do Natury 2000, do setek gatunków chronionych i nie ma takiego przepisu, w którym by się mówiło, iż można ryzykować byt tych gatunków. Ten projekt ustawy, który ja przygotowałem, zmierzał właśnie do tego celu, aby każda decyzja o uwolnieniu GMO była poprzedzona badaniami, czy nie ma negatywnego wpływu na organizmy drapieżne i pasożytnicze, czyli czy nie ma wpływu na bezpieczeństwo środowiska.


Dziękuję za rozmowę.
drukuj