Demokracja to nie standard
Z prof. Wiesławem Olszewskim, specjalistą ds. Wschodu z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, rozmawia Anna Wiejak
Jak Pana zdaniem rozwinie się sytuacja w Pakistanie?
– Myślę, że silna armia utrzyma kontrolę nad wydarzeniami. Były tam już próby takich zbrojnych wystąpień, ale ostatecznie armia utrzymywała kontrolę. Przede wszystkim w Pakistanie mamy do czynienia z problemem opozycji, która wielokrotnie była mocno przetrzebiona i tępiona. Rozwój sytuacji zależy także od czynników zewnętrznych, tzn. czy pojawi się zagrożenie penetracji przez rozmaite grupy, w tym talibów. Wtedy społeczeństwo dla swojej obrony automatycznie powierzy glejt armii.
Czy Musharraf ustąpi i pod naciskiem Europy zrezygnuje z fotela prezydenta?
– Nie sądzę. W tym kraju wojsko tak łatwo nie oddaje władzy.
UE wierzy, że stabilizacja i rozwój Pakistanu może nastąpić jedynie na drodze demokracji. Czy nie świadczy to o niezrozumieniu stosunków panujących w tym kraju?
– Wydaje mi się, że Unia nie do końca rozumie ten kraj. Gdyby wskutek ustąpienia Musharrafa doszło do wybuchu demokracji, mogłoby to pociągnąć za sobą poważną destabilizację na terenie Pakistanu. Każdy aspirujący do władzy zacząłby się jej domagać. Nie można przekładać europejskich norm na azjatyckie. Globalizacja nie jest pełna. Mamy jedynie takie wrażenie. Demokracja nie jest jeszcze globalnym standardem. Przyczyną, dla której w Pakistanie rządziła armia, była potęga Indii. Pakistańczycy żyjący ciągle w poczuciu zagrożenia ze strony Hindusów, a przy tym w perspektywie zagrożenia tego obszaru Kaszmiru, który jeszcze kontrolują, i z aspiracjami na jego drugą część, musieli w pewnym stopniu wyrzec się demokracji. Na razie o jedności Pakistanu stanowi armia. Poza tym do czego oni by się mieli odwołać? Pakistan nie ma tradycji demokratycznego państwa.
Co by się w takiej sytuacji stało z potencjałem nuklearnym, który przecież Pakistan posiada?
– Temu potencjałowi w pierwszym uderzeniu niewiele by groziło, ale później nie wiadomo, kto by przejął nad tym kontrolę. Poza tym teoretycznie mogłoby dojść do sytuacji, że dla ratowania jedności kraju i przywrócenia pozycji armii Pakistan może zechcieć wzniecić wojnę z którymś z sąsiadów, ponieważ to byłby najlepszy sposób na odwrócenie uwagi społeczeństwa.
Czy w ciągu najbliższych kilku dziesięcioleci, ponieważ nie można tu mówić o kilku latach, Pakistan byłby w stanie dorosnąć do demokracji?
– Mało prawdopodobne, ponieważ musieliby dzisiaj zacząć. To jest ten sam problem, co w przypadku Turcji i pozycji armii. Turcja pod tym względem trochę lepiej wygląda.
Czy to, że Pakistan był zorientowany na Stany Zjednoczone, mogło być przyczyną tego, iż USA talibów w Pakistanie nigdy nie szukały?
– Nikt tego nie chciał oczywiście ujawniać, gdyż trudno było wytykać Pakistańczykom, że na swoim terytorium mają takich osobników. Poza tym poszukiwanie talibów na terenie Pakistanu było również polem do konfliktu, ponieważ oni nie ukrywali się w próżni, tylko u swoich ziomków Pasztunów po drugiej stronie granicy, co oznaczałoby jednoznaczny konflikt.
