Obdarzał wszystkich pogodą ducha

Ks. abp Marian Przykuckiz archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej:

Bardzo zmartwiła mnie śmierć świętej pamięci ks. bp. Ignacego. Znałem Go bardzo dobrze, często widywaliśmy się w okresie sprawowania przeze mnie posługi pasterskiej czy to w Poznaniu, czy w Pelplinie, czy nawet ostatnio w diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Cechowało Go przede wszystkim wielkie oddanie Kościołowi. Służył mu najpierw jako wikariusz, potem biskup pomocniczy gorzowski, a następnie jako ordynariusz koszalińsko-kołobrzeski. Był bardzo gorliwy i bardzo wymagający od siebie. To, czym nas przede wszystkim obdarzył, to pogoda ducha. Wnosił ją wszędzie tam, gdzie przebywał. Choć odszedł najstarszy polski biskup, pozostanie po nim wspaniały przykład kapłana, biskupa i człowieka, który szanował najwyższe wartości i służył Kościołowi Bożemu, także w trudnych czasach II wojny światowej. Gdy był jeszcze wikariuszem na terenie obecnego Chorzowa w diecezji katowickiej, został aresztowany proboszcz parafii, w której pracował ks. Ignacy Jeż. Niemcy wywieźli go do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie zmarł. Ówczesny wikariusz ks. Ignacy odprawił wówczas nabożeństwo żałobne, które zgromadziło mnóstwo ludzi, nie tylko Polaków, ale także Niemców. To zdenerwowało gestapo. Wkrótce potem – w 1942 r. aresztowali ks. Ignacego i wysłali Go również do Dachau. Opiekował się w obozie nie tylko świeckimi, ale także kapłanami. Nawet tam zachował pogodę ducha i pocieszał przetrzymywanych więźniów.

not. BM

drukuj