Sejm w pół drogi
Analizy i komentarze
Sejmowe obrady większość z nas miała okazję śledzić jedynie za pośrednictwem mediów. Te zaś często pokazywały je przez pryzmat czarnych lub różowych okularów. Niektórzy na pierwszy plan swoich relacji nie wysuwali merytorycznej oceny wydarzeń rozgrywających się w budynku przy Wiejskiej. Do głosu, obrazu i na prasowe strony dochodziły sprawy obliczone na wywołanie taniej sensacji. Mowa tu m.in. o rzekomych poselskich romansach czy chociażby tańczących parlamentarzystach. Jednym słowem – jak w maglu. Kto z kim?, po co?, i tak dalej… Także niektórzy parlamentarzyści nie pozostawali w tyle. W obecności dziesiątków mikrofonów i kamer tracili głowy i często pletli trzy po trzy. Inni nie tyle pletli, co golili, na przykład wąsy, jeszcze inni wprowadzali do Sejmu zwierzęta. Byli i tacy, jak znany wszem i wobec senator Platformy, którzy puszczali polityczne kaczki. Tego już dość. Wystarczy. Ale Sejm V kadencji także pracował i z tych konkretnych działań politycy powinni zostać rozliczeni. Wyborom parlamentarnym towarzyszą słowa zapisane w Konstytucji 3 Maja: „Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli Narodu”. I tu uwaga! Tak jak w minionej kadencji Sejmu, tak i teraz, w czasie kampanii wyborczej, media będą usiłowały te wolę „ustawić” pod swoim kątem.
Decyzję co do składu parlamentu V kadencji Polacy podjęli w konstytucyjnym terminie 25 września 2005 roku. Wybory do Sejmu, który składa się z 460 posłów, wygrało Prawo i Sprawiedliwość, które z hasłem „Dotrzymujemy słowa” otrzymało 26,99 proc. poparcia (3 185 714 głosów). Na drugim miejscu w wyścigu do miękkich sejmowych foteli uplasowała się Platforma Obywatelska z hasłem: „Pełna odpowiedzialność” – 24,14 proc. (2 849 259 głosów). Trzecie miejsce na sejmowym podium w tej politycznej pogoni do gmachu przy ul. Wiejskiej zajęła Samoobrona RP z hasłem „Wybieramy biało-czerwonych” – 11,41 proc. (1 347 355 głosów). Tuż za nią znaleźli się postkomuniści z SLD z hasłem „Zmieniając siebie, zmieniajmy Polskę” 11,31 proc. (1 335 257 głosów). Na przedostatniej pozycji (jak będzie teraz?) uplasowała się Liga Polskich Rodzin z hasłem: „Nadzieja dla Polski!” – 7,97 proc. (940 762 głosy). Czerwoną latarnię (choćby tylko tyle, marzyli przed wyborami członkowie SDPL czy Demokraci.pl) na salę plenarną wnieśli działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego z hasłem „Blisko ludzkich spraw” – 6,96 proc. (821 656 głosów).
Na marszałka Sejmu ze swojego grona posłowie wybrali Marka Jurka z PiS. Za jego kandydaturą głosowali posłowie PiS, Samoobrony i LPR. Wicemarszałkami zostali: Bronisław Komorowski z PO, Andrzej Lepper z Samoobrony (po objęciu funkcji wicepremiera zastąpiony przez Genowefę Wiśniowską), Wojciech Olejniczak z SLD, Marek Kotlinowski z LPR (Podczas głosowań budżetowych popadł on w słynny konflikt z marszałkiem Markiem Jurkiem, który oskarżył wicemarszałka z LPR o łamanie Konstytucji. Nomen omen Kotlinowski kilka miesięcy później został sędzią Trybunału Konstytucyjnego, a na wicemarszałkowskim stanowisku z nominacji Ligi zastąpił go Janusz Dobrosz.). Wicemarszałkiem Sejmu został także przedstawiciel najmniejszego klubu zasiadającego w parlamencie Jarosław Kalinowski z PSL. I to właśnie ludowcy podczas minionej kadencji jako jedyni powiększyli swój poselski stan posiadania – z 25 do 27 posłów. Tu największe straty poniosły (nie pomogły weksle) Samoobrona – na początku kadencji 56 posłów, a pod koniec 43 oraz LPR – z 34 posłów egzamin z wierności Lidze i jej liderowi zdało 29. Ubytków nie zanotowali postkomuniści z SLD – 55 przedstawicieli lewicy na początku i na końcu kadencji. W innych klubach wyniki politycznej arytmetyki przedstawiały się następująco: w PO ze 133 posłów zostało 131, a w PiS stan z początku kadencji, czyli 155 posłów, zmniejszył się do 152. Kosztem różnych wyjść tak zwani niezrzeszeni – 10 posłów, mogli prawie stworzyć drużynę piłkarską w dogodnym do tego klimacie uchwalonej wreszcie przez Sejm ustawy o Euro 2012.
Powstały także nowe koła poselskie: Ruch Ludowo-Narodowy oraz Prawica Rzeczypospolitej. Ci ostatni, po tym, jak spora część posłów PiS nie poparła zmian w Konstytucji dotyczących prawnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, w sile 6 osób pod wodzą marszałka Marka Jurka opuścili PiS, a nowym marszałkiem Sejmu został Ludwik Dorn.
Podczas blisko 2 lat prac obecnego jeszcze Sejmu odbyło się 46 posiedzeń, które trwały 141 dni. Prezydium Wysokiej Izby, czyli marszałek i wicemarszałkowie, spotkali się 163 razy, Konwent Seniorów – 285. Posłowie z mównicy zaliczyli 21 433 przemówienia. Z 687 wniesionych projektów ustaw uchwalono 361.
