Powołanie małżeńskie i rodzinne

Życie małżeńskie i rodzinne także jest powołaniem, przypomniał wczoraj ks. abp Damian Zimoń, metropolita katowicki w Piekarach Śląskich. Do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej przybyło wczoraj ok. 100 tysięcy pątniczek w dorocznej pielgrzymce kobiet i dziewcząt. Homilię w czasie Mszy św. wygłosił ks. abp Szczepan Wesoły z Rzymu.

Wczorajsza pielgrzymka odbywała się pod hasłem „Przypatrzmy się powołaniu naszemu”. Witając pielgrzymów, metropolita katowicki ks. abp Damian Zimoń zaakcentował świętość małżeństwa. Przypomniał, że życie rodzinne i małżeństwo to także powołanie, i to najczęściej spotykane. Podkreślił, że osoby samotne często odczytują swoje powołanie, wybierając zawód nauczyciela lub kogoś, od kogo wymaga się szczególnego poświęcenia i zapomnienia o sobie. – Pójście za głosem powołania wymaga Bożej pomocy i człowiek na tę pomoc zawsze może liczyć – stwierdził.

Zwrócił uwagę, że coraz więcej młodych małżonków uświadamia sobie własne powołanie do życia świętego. – Nie możemy się bać świętości! Jako małżonkowie powinniście do niej dążyć razem. Uda się wam, jeśli swoje małżeńskie relacje, swoją małżeńską wspólnotę będziecie wzorowali na relacji łączącej Chrystusa i Jego Kościół – mówił. Ksiądz arcybiskup zdecydowanie potępił obecne dzisiaj w mediach i lansowane przez środowiska laickie postawy tolerujące rozwody czy zdrady małżeńskie. – Media, czyli telewizja, kino, internet często karmią nas obrazami, w których zdrada małżeńska jest akceptowana. Nie promują miłości i odpowiedzialności w małżeństwie – mówił. – Niestety, programy niemoralne mają wysoką oglądalność. Odbiorcy tego typu bodźców niszczą swoją wrażliwość moralną i zdradzają własne marzenia o szczęśliwej rodzinie i małżeństwie. Ale negatywne wpływy niektórych środków przekazu to nie jedyne zagrożenia czyhające na współczesne rodziny. Lista jest dłuższa: ubóstwo, nadmierna pogoń za dobrami materialnymi, problemy, które niesie ze sobą emigracja młodych ludzi za pracą – wyliczał metropolita. Zwrócił uwagę, że sposobem na przeciwstawienie się tej tendencji jest wychowanie w rodzinie.

Homilię w czasie Mszy św. wygłosił ks. abp Szczepan Wesoły, który nawiązał do emigracji zarobkowej. Przypomniał, że wiele Polek w średnim wieku pracuje we Włoszech jako pomoce domowe – w poniżeniu i upokorzeniu. Na Wyspy Brytyjskie natomiast wyjeżdżają młodzi ludzie, którzy skończyli studia, lecz pracują jako kelnerzy czy pomywacze. Często pozostawiają w Polsce swoje rodziny. – Czy kilka dodatkowych euro jest ważniejsze od rodziny? – pytał ksiądz arcybiskup. Przypomniał rolę kobiet w historii Polski, to, że właśnie Polki od zawsze były strażniczkami rodziny, kultury i wiary. Zachęcał, by kobiety nadal troszczyły się o wiarę w rodzinie, o dobre wychowanie dzieci. Wskazał, że jest to możliwe tylko dzięki bliskiej więzi z Chrystusem. Apelował, by kobiety dawały świadectwo o Jezusie w codziennym życiu.

AKJ, KAI
drukuj