Świat Go pokochał
SANT SUBITO
Ksiądz prałat Andrzej Surowiec, archiprezbiter jarosławski, proboszcz parafii Chrystusa Króla w Jarosławiu, o świętości Jana Pawła II:
Sługa Boży Ojciec Święty Jan Paweł II to był niezwykły człowiek. Swoją osobowością zadziwiał cały współczesny świat, co więcej – świat Go pokochał i to niezależnie od narodowości, rasy czy religii. Cały świat obdarzał Go też wielkim szacunkiem, czego wyrazem był m.in. masowy udział w pogrzebie zarówno zwykłych ludzi, jak i tzw. wielkich tego świata. Jan Paweł II ciągle pozostaje dla nas niezwykłym fenomenem.
Zadziwiająca jest ta niegasnąca, żywa pamięć o nim i wśród młodzieży, i wśród dorosłych. Nasuwa się więc nieodparte pytanie: skąd ten wielki, nieprzemijający szacunek, autorytet, ogromna miłość do Niego? Dla mnie odpowiedź jest jasna – to był człowiek święty, a dobrze rozumiana świętość jest doskonałością, która fascynuje i pociąga. To nie był święty cukierkowaty, z jakiegoś podbarwionego obrazka. To był współczesny, autentyczny, żywy, prawdziwy człowiek z zaletami i wadami, radościami i smutkami, ale jednocześnie człowiek najgłębszej wiary, bezgranicznie ufający Panu Bogu. Konsekwentny w pracy nad sobą, wiarygodny w mowie i w czynach, najlepszy świadek Chrystusa, jakiego można by sobie tylko wyobrazić. Co najważniejsze – przy Jego całej wielkości i mądrości pozostaje wzorem, który da się naśladować. Papież Jan Paweł II uczył m.in., jak w dzisiejszym „brudnym” świecie dawać otuchę, a jednocześnie bronić prawdy, choćby była ona niewygodna. Uczył, jak patrzeć na współczesnego człowieka, jak odnajdywać jego godność, bronić jej i jak zrozumieć, że najcenniejsze w człowieku są oczy miłości. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech pontyfikatu Jana Pawła II było to, że dla niego każdy człowiek był ważny, najważniejszy. Nikogo z góry nie odpychał, nikogo też nie klasyfikował, nie dzielił, nie potępiał. Owszem, bezwzględnie bronił idei i zasad, ale jeżeli chodzi o konkretnego człowieka, to pragnął przygarnąć każdego – nawet największego grzesznika i ciągle dawać mu szansę. Czyli robił dokładnie to, co czynił Pana Jezus, choćby w symbolicznej scenie z Marią Magdaleną. Taka postawa zjednywała Janowi Pawłowi II tłumy, pozwoliła właściwie odczytywać znaki czasu i na nie trafnie odpowiadać. Papież Polak był nie tylko świadkiem wiary, kapłanem, nauczycielem i przewodnikiem Kościoła, ale także świadkiem wewnętrznej wolności, miłującym przyrodę, a przede wszystkim miłującym najdoskonalsze stworzenie Boże, jakim jest człowiek. Najważniejsze jednak, że nie tylko mówił o miłości i szacunku, ale autentycznie kochał, stając się na co dzień tak dobry, jak chleb. Stąd mieliśmy te niezwykłe obrazki z Jego pontyfikatu. Sługa Boży dawał się dotykać ludziom, którzy gromadzili się wokół Jego osoby. Dotykali jego rąk, ramion, pelerynki, a On jak biały opłatek, który ludzie łamią i spożywają, przechodził z rąk do rąk, aby oddawać się tysiącom. To właśnie dzięki takiej postawie dał Kościołowi wiosnę na świecie, a Polsce prawdziwą wolność, z którą, jak się teraz okazuje, nie zawsze umiemy sobie poradzić. Myślę, że dziś w domu Ojca z uśmiechniętym obliczem Sługa Boży Jan Paweł II przypomina nam, że owszem, w życiu bardzo ważne jest prawo, owszem, ważna jest też sprawiedliwość, ale ponad wszystkim ciągle powinna być miłość i oczy z wyobraźnią miłosierdzia, czego chyba tak bardzo nam brakuje.
