Mniej producentów
W tym roku nasi rolnicy nie przekroczyli limitów produkcji mleka
Według wstępnej informacji Agencji Rynku Rolnego, w minionym roku kwotowym polscy rolnicy wyprodukowali niecałe 9 mld kg mleka. Zmieściliśmy się więc w limicie przyznanym przez Unię Europejską i nie będziemy musieli płacić kar za przekroczenie kwoty mlecznej, jak to miało miejsce w 2006 roku.
Nina Mirgos-Kilanowska, rzecznik prasowy Agencji Rynku Rolnego, wyjaśniła, że dane o produkcji mleka pochodzą ze sprawozdań, jakie zakłady mleczarskie przekazały oddziałom terenowym ARR. Wynika z nich, że w okresie od 1 kwietnia 2006 roku do 31 marca 2007 roku mleczarnie skupiły około 8,97 mld kg mleka po przeliczeniu na mleko o referencyjnej zawartości tłuszczu. Tymczasem krajowa kwota mleczna dla Polski wynosiła 9,1 mld kg, a więc przyznany nam limit wykorzystaliśmy tylko w 97,89 procent. Dane te mają przede wszystkim pozytywne konsekwencje dla rolników, którzy przekroczyli swoje indywidualne kwoty mleczne. W tej sytuacji mleczarnie potrącały im zaliczki na poczet przyszłym kar za przekroczenie kwoty mlecznej. – Teraz, zgodnie z przepisami, podmioty skupujące zwrócą producentom mleka pobrane zaliczki – informuje Nina Mirgos-Kilanowska.
Rzecznik ARR zastrzega, że dane te mają charakter wstępny, zaś pełne dane Agencja Rynku Rolnego poda po 15 lipca 2007 roku. Trudno jednak się spodziewać, aby odbiegały one w znacznym stopniu od obecnych. Warto podkreślić, że dane te dotyczą tylko tych rolników, którzy sprzedają mleko do zakładów przetwórczych. Polska ma także odrębny limit dla dostawców bezpośrednich, którzy sprzedają mleko i jego przetwory od razu konsumentom, a wynosi on prawie 240 mln kilogramów. Dane na ten temat są jeszcze przygotowywane przez ARR.
Coraz mniej rolników
Brak kary dla polskich producentów mleka nie powinien dziwić, choć jeszcze w poprzednim roku kwotowym (1 kwietnia 2005 – 31 marca 2006) przekroczyliśmy limit produkcji o 300 mln kg i zapłaciliśmy za to ponad 64 mln euro do budżetu unijnego. Jednak najpierw ARR rozdzieliła między rolników dodatkowe kwoty mleczne, a ponadto wielu hodowców bydła mlecznego zaczęło kupować kwoty od rolników, którzy rezygnowali z produkcji mleka. Okazuje się, że liczba gospodarstw mleczarskich zmalała o kilkadziesiąt tysięcy, robiąc miejsce dla tych rolników, którzy chcą rozwijać działalność w tym sektorze. Dlatego na razie limit produkcji jest wystarczający. Ale w przyszłości może się to zmienić.
Za rok już gorzej?
Arkadiusz Strzeliński w tym roku nie zapłacił ani złotówki kary. Jak wyliczył, zmieścił się w limicie, ale do jego przekroczenia zabrakło tylko 1500 l mleka.
– Nie kupowałem dodatkowych kwot mlecznych, bo jak bym ich nie wykorzystał, też byłyby kary. Będę jednak musiał sięgnąć do portfela teraz, bo na pewno w przyszłym roku moja produkcja będzie przynajmniej o 9-10 tys. l wyższa – mówi Strzeliński. To efekt tego, że krowy w jego gospodarstwie właśnie teraz wchodzą w okres największej mleczności. – Już nawet skontaktowałem się w tej sprawie z kilkoma rolnikami, którzy zamieścili swoje oferty sprzedaży kwot mlecznych w internecie. Jak się dogadamy, to ze spokojem patrzę w przyszłość. Jak nie, przyjdzie mi zapłacić karę, bo przecież nie będę zarzynał krów – dodaje.
W podobnej sytuacji może być więcej rolników, chyba że znowu znaczna część producentów mleka zrezygnuje z hodowli.
Z kolei przetwórcy mleka obawiają się, że mogą mieć w przyszłości poważne problemy z surowcem. Spożycie przetworów mlecznych w naszym kraju rośnie, ale jeśli będzie mało naszego mleka, to wówczas wzrost popytu zostanie zaspokojony przez import. I powstaje kwadratura koła, bo krajowa kwota mleczna już nie wzrośnie, a znowu płacenie kar za nadprodukcję spowodowałoby spadek dochodowości gospodarstw rolnych. Rolnikom nie będzie się więc opłacało sprzedawać coraz więcej mleka do mleczarni.
Krzysztof Losz
