Marszałek chce zaoszczędzić

Dolnośląskie samorządy, aby otrzymać dotację unijną na inwestycje drogowe, będą musiały połowę prac sfinansować z własnych funduszy – taką decyzję podjął marszałek województwa Andrzej Łoś (PO). – Nie stać nas absolutnie na taki wydatek – oburzają się samorządowcy. Po ich stronie staje także wojewoda Krzysztof Grzelczyk.

O unijne dofinansowania na drogownictwo można się ubiegać od trzech lat. Dotąd wystarczyło posiadać fundusze na jedną czwartą inwestycji, resztę otrzymywało się z funduszy strukturalnych. Poprzedni zarząd województwa obiecał nawet dofinansowanie w wysokości 85 proc. kosztów budowy dróg. Nowy marszałek zmienił jednak tę decyzję, argumentując, że dzięki jego koncepcji wybudowanych zostanie więcej dróg na Dolnym Śląsku.

Samorządowcy są oburzeni takim postępowaniem marszałka. Wicestarosta powiatu kłodzkiego Marek Jagódka chciałby np. wyremontować niezwykle popularną wśród turystów tzw. drogę śródsudecką. – Turystyka jest zresztą dla naszego regionu priorytetem – uważa Marek Jagódka, dodając, że na pewno samorząd nie będzie w stanie wyasygnować na ten cel połowy kosztów. Dlatego też inwestycja będzie realizowana etapami, co potrwa o wiele dłużej. – Roboty rozpoczną się zresztą z opóźnieniem, turystów nie przybędzie, co w znacznym stopniu zahamuje rozwój naszych gmin – podkreśla wicestarosta kłodzki.

Artur Zych, starosta Lwówka Śląskiego, zamierzał ubiegać się o dotację unijną na remont drogi powiatowej przy tamtejszym kamieniołomie. – Jeśli jej nie wyremontujemy, a jest już bardzo zniszczona, codziennie jeżdżą tamtędy ciężarówki z kruszywem, to będziemy musieli zlikwidować ten zakład i zwolnić z pracy 150 ludzi – argumentuje starosta Artur Zych.

Po stronie samorządowców opowiedział się wojewoda Krzysztof Grzelczyk, który wystosował do ministra rozwoju regionalnego Grażyny Gęsickiej pismo informujące o decyzji marszałka Andrzeja Łosia. – Ma on oczywiście prawo podjąć taką decyzję, ale nie po to rząd wynegocjował w Brukseli możliwość dofinansowania inwestycji w 85 proc., żeby teraz marszałek w tak znaczący sposób zmieniał te kryteria – akcentował wojewoda Krzysztof Grzelczyk.

Marek Zygmunt, Wrocław
drukuj