„Pan nagradza człowieka za sprawiedliwość i wierność”

„Pan nagradza człowieka za sprawiedliwość i wierność” (1 Sm 26, 23)
Drodzy Bracia w kapłaństwie, Ukochani Bracia i Siostry!

1. Niepokój i zamieszanie

Z pewnością nieraz zastanawiało nas, gdy wsłuchiwaliśmy się w słowa Pisma Świętego, że Pan Jezus w momentach trudnych oddalał się na pustkowie, zalecając to samo Apostołom, aby dzięki zanurzeniu w modlitwę można było łatwiej wsłuchać się w głos Boży i spokojniej wyjść na spotkanie takim czy innym trudnościom.

Ten przykład zachęcił nas, biskupów polskich, do tego, aby oddać się modlitwie i zaprosić wszystkich wierzących w Chrystusa do modlitwy, zwłaszcza w Środę Popielcową, ale też i przez cały Wielki Post. Z tą prośbą zwróciliśmy się wówczas, kiedy w życiu naszego Kościoła doszło do poważnego zamieszania. Trudno nam było to wszystko i na bieżąco ocenić. Zresztą wszystko, co odnosi się do człowieka, wymaga wyjątkowej uwagi i roztropności. I nie można zapominać o tym, co powiedział Pan Jezus: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni”. Nasze bowiem powołanie polega na tym, abyśmy odkrywali Bożą Wolę, a coraz bardziej zbliżając się do niej, stawali się bliżsi sobie samym i każdemu innemu człowiekowi.

Zamieszanie, które dało o sobie znać w dniach obejmowania warszawskiej stolicy metropolitalnej przez ks. abp. Stanisława Wielgusa, ukazało nam i to z całą ostrością, że nie zawsze przemawiają do nas motywacje ewangeliczne i że nasza wizja chrześcijaństwa może niebezpiecznie zmierzać ku negacji zasad wiary, a zwłaszcza najważniejszego przykazania, jakim jest nakaz miłości Boga i bliźniego, miłości nawet nieprzyjaciół.

Słuszny to rodzi niepokój w naszych umysłach, niepokój o stan, o jakość naszego chrześcijaństwa.

2. Z powrotem do przykazania miłości

I w tym wypadku powróćmy na chwilę do dzisiejszego pierwszego czytania. Mowa tam o niechęci króla Saula do Dawida. Władca nosił się z zamiarem zamordowania swego następcy. Ale Pan Bóg sprawia, że Dawid staje przy bezbronnym królu, śpiącym. Towarzysze podpowiadają, aby sięgnął po dzidę, wydobył miecz i raz na zawsze uwolnił się od prześladowcy. Dawid nie godzi się na to. Odrzuca te rady. A przecież on jeszcze tak naprawdę nie słyszał o miłości nieprzyjaciół. Zresztą, dla niego Saul nie był nieprzyjacielem. To był Boży Pomazaniec mimo swoich nadużyć. Dawid w tym momencie, kiedy daruje życie królowi, jakby wyrasta ponad siebie. Okazuje wielką szlachetność. On to nazywa sprawiedliwością i wiernością, gdy mówi: „Pan nagradza człowieka za sprawiedliwość i wierność”.

Jakże w tym świetle ubogo wyglądają ci wszyscy, którzy mieniąc się chrześcijanami, z łatwością sięgali po dzidy ostrego słowa i miecze potępienia. Gdzie się podziała ewangeliczna postawa? Jak to się stało, że tak łatwo zapomniano o przykazaniu miłości? Jak mogło do tego dojść, że nawet nie zadawano sobie trudu, aby sprawiedliwie ocenić sytuację?

Brakuje nam ludzi na miarę Dawida i dlatego coraz rzadziej spotykamy się ze sprawiedliwością i wiernością.

3. W poszukiwaniu nowego człowieka

Na takim prostym i oczywistym – jak na dzień dzisiejszy – stwierdzeniu poprzestać się nie godzi. Święty Paweł Apostoł porusza ten temat w Liście do Koryntian. Nawiązuje do początków rodzaju ludzkiego, gdy przypomina, że: „Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam – Chrystus

– duchem ożywiającym”. Adam otrzymał dar życia. Jezus Chrystus przynosi dar ożywiania, jakby z myślą o każdej i o każdym z nas, o wszystkich ludziach. Nie brakuje Mu mocy i nie brakuje środków, aby ożywiać w ludzkich umysłach i sercach to, co dobre, co wypływa z przykazania miłości.

I w tym wyraża się nasza nadzieja. A nie są to tylko jakieś powierzchowne oczekiwania. Oto otrzymałem list od kilkudziesięciu młodych ludzi z Polski, którzy ciekawie się przedstawiają: „Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy na co dzień są aktywnie zaangażowani w życie Kościoła”. A skoro tak podchodzą do swego katolickiego powołania, to nie dziwi nas, gdy piszą: „…każdy z nas boleśnie przeżył ostatnie wydarzenia w Kościele. Ich dramaturgia wywołała niemały zamęt…”. Ale oni są świadomi jednego: „jesteśmy częścią Kościoła. Świadomość ta jest dla nas zarazem zobowiązaniem […]. Dlatego czujemy, że wspomniane wydarzenia dotyczą także nas i w tym trudnym czasie chcemy pomóc Kościołowi w Polsce. Możemy bowiem się gorszyć i bulwersować, ale możemy też przekuć naszą energię w coś pozytywnego”.

Dziękuję Wam, młodzi Przyjaciele, skądkolwiek piszecie i gdziekolwiek przebywacie. Jestem też głęboko przekonany, że wśród młodzieży naszej Diecezji znajdziecie bardzo wielu, którzy podobnie czują. Nie można przecież tak łatwo zapomnieć nauczania Jana Pawła II. Nie można też zobojętnieć na cierpienie i Krzyż. Nie wypada bokiem obracać się do Miłosierdzia.

Bogu więc niech będą dzięki, gdyż

– jak widzimy – i w naszych czasach jest miejsce i są możliwości oraz wspaniałe perspektywy dla nowego człowieka, człowieka wedle serca Bożego, człowieka Kościoła!

4. Kim jesteś, nowy człowieku?

Ten nowy człowiek stara się rozumieć, że tylko dzięki Jezusowi Chrystusowi może w pełni poznać siebie samego, może również zrozumieć innego człowieka, każdego człowieka. A z tym spotykamy się jedynie w chrześcijaństwie. Dobrze zdają sobie z tego sprawę młodzi ludzie z inicjatywy „Uzdrowić Pamięć”, o których wspomniałem wcześniej.

W poszukiwaniu sposobu na stałe trwanie przy Jezusie, wyznają: „…ufni w moc modlitwy, idziemy do źródła siły

i nadziei – do Boga. Ten czas chcemy zawierzyć Chrystusowi”. Z tego też względu „postanowiliśmy zachęcić wszystkich Polaków zatroskanych o los Kościoła do uczynienia okresu Wielkiego Postu 2007 roku czasem modlitwy nas wszystkich o uzdrowienie pamięci polskiego Kościoła. […] W tym celu stworzyliśmy stronę internetową (www.uzdrowicpamiec.pl), na której każdy może złożyć deklarację, iż przez okres Wielkiego Postu będzie codziennie odmawiać jeden dziesiątek różańca świętego w tej intencji. Zarazem chcemy zachęcić bliskie nam wspólnoty duszpasterskie, by w tym okresie odbywały się także regularnie Msze św. w tej intencji”.

A na końcu ci młodzi Polacy dodają: „Mamy nadzieję, że w to wspólne dzieło włączą się Polacy w kraju i poza jego granicami”. Liczą i to bardzo na zrozumienie, pomoc i wspólnotę modlitwy ze strony biskupów polskich. Co do tego mogą być spokojni, łączy nas przecież ta sama inicjatywa, ten sam Kościół.

5. Z Maryją w przyszłość

To też zaproszenie przyjmuję z całą powagą. Dziękuję za jego skierowanie do nas wszystkich. Dziękuję zwłaszcza za to, że ten list wnosi w nasze życie nadzieję, ponieważ nie jest prawdą, jak to mówią i piszą ludzie „lękliwego serca”, że w Polsce nie ma młodzieży, godnej przejęcia dziedzictwa minionych wieków.

Co więcej, to przesłanie pokazuje, że podejście do współczesnych zawirowań, zwłaszcza podejście tych młodych, jest nawet głębsze od powstańczych zrywów, od brawurowych akcji. Wskazuje bowiem na tych, którzy „wypływają na głębię”, przynosząc tym wielką radość Janowi Pawłowi II.

Wdzięczność pragnę Wam wyrazić, kochani Młodzi, za Waszą wędrówkę w stronę Boga, za ten szczególny sposób przeżywania Wielkiego Postu, za każdą modlitwę w intencji uzdrowienia pamięci i za to piękne świadectwo bycia Kościołem, Kościołem w całości, a więc wespół z nami, biskupami, wespół ze wszystkimi, którzy ten Kościół w Chrystusie stanowią.

Dziękuję tym młodym, ale i Wam wszystkimi, kochani Diecezjanie, którzy to przesłanie przyjmujecie za swoje. Dziękuję za modlitwę różańcową. Zresztą, jakże mogłoby być inaczej? W Polsce naszych praojców, w Polsce ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i Jana Pawła II, w Polsce Ślubów Jana Kazimierza i Jasnogórskich Ślubów Narodu? Matce Najświętszej zawierzyliśmy przed wiekami i to zawierzenie ponawiamy obecnie.

Czas Wielkiego Postu, który rozpoczynamy w Środę Popielcową, niech będzie dniami naszego nawrócenia, naszego wzrostu w miłości. Niech umocni nasze rodziny! Niech prowadzi nas do trzeźwości i sumienności.

Niech nas jednoczy i niech nam sił dodaje Miłość Jezusa Chrystusa. Ta Miłość, którą odkrywamy dzięki Kościołowi, ponieważ to Kościół prowadzi nas do tej Miłości. I dlatego jako nowi ludzie, z uzdrowioną pamięcią, wpatrując się w Krzyż

– wyznajmy: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół!” Amen!

Oddany w Panu

Antoni P. Dydycz

Biskup Drohiczyński

List pasterski na VII Niedzielę Zwykłą, roku liturgicznego C.

drukuj