Nie ma polityki bez roztropności

Polityka powinna się odnosić do prawdziwej troski o dobro wspólne – uważa ks. dr Andrzej Ulaczyk, rektor WSKSiM w Toruniu

Polityka to nie partyjne gierki, ale troska o dobro wspólne. Niestety, Polacy mają często do polityki negatywny stosunek i nie rozumieją jej istoty. Czy można to zmienić? Zastanawiali się nad tym uczestnicy sympozjum naukowego „Oblicza polityki”, jakie odbyło się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej po raz szósty zorganizowała doroczną konferencję z cyklu „Oblicza…”, tym razem poświęconą polityce. Otwierając sympozjum, ks. dr Andrzej Ulaczyk, rektor uczelni, podkreślił, że przez całe dziesięciolecia sens tego słowa był zaciemniany i deformowany przez dominujące ideologie. – W marksizmie polityka mogła oznaczać wszystko, całość życia społecznego z osobistą wiarą w Boga włącznie albo władzę naczelną, zdobywanie najwyższych stanowisk państwowych, kłamstwa, manipulacje, stosowanie przymusu, nawet morderstwa – mówił rektor WSKSiM. – W neoliberalizmie polityka, pozornie zawężana do jednej dziedziny życia społecznego, staje się grą, nieraz bez litości – dodał i zaapelował, by w trosce o dobro Rzeczypospolitej przywracać pełny sens tego pojęcia. – Polityka – argumentował ksiądz rektor – powinna się odnosić do poszanowania praw obywatelskich, uczciwego życia publicznego, państwowego, prawdziwej troski o dobro wspólne.

Propaganda w mediach

Prawdę o polityce przypomniał o. prof. Mieczysław Albert Krąpiec, mówiąc o jej realnym rozumieniu i sztucznym. Prelegent podkreślił, że polityka zawsze dotyczy człowieka, a jej główną cechą jest roztropność. – Roztropność to pamięć o rzeczach przeszłych, rozumienie teraźniejszości oraz prognozowanie przyszłości – zaznaczył o. Krąpiec i jak dodał, problem polityki w naszym Narodzie nie jest prosty, gdyż otaczają nas aż cztery cywilizacje. Prócz naszej rodzimej cywilizacji łacińskiej – cywilizacja bizantyńska, żydowska i turańska.

Problem propagandy politycznej w mediach podjął natomiast ks. bp Adam Lepa. Jak zaznaczył, propaganda polityczna szczyty swojej kariery przeżywała w okresie PRL. Była obecna wszędzie, jednak dziś także jej nie brakuje, szczególnie w mediach. – Dziś propaganda polityczna w mediach nie tylko narzuca społeczeństwu określone treści, lecz także buduje nowe obrazy: człowieka, młodzieży, świata – mówił ksiądz biskup i przypomniał, czym jest propaganda. – To zaplanowane działanie na daną rzeczywistość pewnych treści perswazyjnych, prowadzących przez wyrabianie określonych postaw i opinii do wywoływania określonych decyzji i zachowań – mówił referent.

Ksiądz biskup zauważył też inne ważne prawidłowości związane z polityką. – Jeśli ktoś żywi negatywny stosunek do polityki, wtedy ignoruje funkcjonowanie propagandy i pada jej ofiarą. Pozytywny stosunek do polityki prowadzi do jej zgłębienia i rozpoznania propagandy – podkreślił ks. bp Lepa.

Polityka wschodnia

Sporo uwagi poświęcono w trakcie toruńskiej konferencji jednemu z najbardziej aktualnych problemów naszej polityki zagranicznej: relacjom z Rosją. „Europa – Polska – Rosja” to tytuł referatu prof. Anny Raźny, w którym przedstawiła ona procesy otwierania się Rosji na Europę. Prelegentka zwróciła uwagę na kulturalno-religijne aspekty tego zagadnienia, sporo czasu poświęcając popularnej w Rosji idei panslawizmu.

Paweł Kowal, wiceminister spraw zagranicznych, poruszył problem polityki wschodniej Unii Europejskiej i Polski. Skupił się na aktualnych zagadnieniach, jakimi zajmować się będzie rozpoczęta w styczniu prezydencja Niemiec, a zatem na bezpieczeństwie energetycznym oraz polityce Unii Europejskiej wobec krajów kandydujących.

Aby osiągnąć bezpieczeństwo energetyczne w Europie, potrzeba dialogu. – Prezydencja niemiecka powinna dążyć do wypracowania wspólnej dla całej UE polityki prowadzonej w imieniu i interesie wszystkich państw członkowskich – mówił wiceminister Kowal. – Konieczne są działania prowadzące do zapewnienia przejrzystości rynku oraz konkurencji – dodał.

Uczestnicy konferencji zajęli się ponadto omówieniem miejsca w polityce ludzi młodych. Michał Krupiński, 26-letni wiceminister skarbu, zwrócił uwagę, że młodzi ludzie powinni mieć wiarę w to, że osiągną swe cele, ale też potrzebują misji do spełnienia. – Wierzymy, że życie człowieka nie jest tylko zaspokajaniem materialnych potrzeb, w życiu potrzebna jest misja – mówił Krupiński.

Katarzyna Cegielska, Toruń
drukuj