Akcyza na samochody nielegalna
Trybunał w Luksemburgu zakwestionował polskie przepisy. Warszawa: lawiny zwrotów podatku nie będzie
Za nielegalną uznał wczoraj Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu stosowaną w Polsce do końca listopada ub.r. akcyzę na samochody starsze niż 2-letnie sprowadzane z innych krajów UE. Nie jest to druzgocące dla nas orzeczenie – komentuje wyrok Ministerstwo Finansów. Resort będzie zobligowany do zwrotu jedynie nadpłaty, a nie całej akcyzy. Ponadto aby w ogóle móc się o taki zwrot ubiegać, właściciel auta będzie musiał udowodnić, że przy odprawie celnej podał rzeczywistą wartość kupowanego pojazdu. Jeśli nie, może być posądzony o oszustwo.
Teraz wyrok Trybunału trafi do sądu krajowego, który zdecyduje, w jaki sposób i jakim osobom zostanie wypłacona nadpłata. Najprawdopodobniej będzie się to odbywało nie na podstawie wartości umieszczonej w fakturze, ale na podstawie wartości rynkowej pojazdu. Najprawdopodobniej też osoby gotowe ubiegać się o zwrot nadpłaconych pieniędzy najpierw będą musiały udać się do urzędów celnych i złożyć tam odpowiedni wniosek. Następnie dokumenty będą kierowane do urzędów skarbowych.
Zdaniem dr. Waldemara Gontarskiego, specjalisty od prawa europejskiego i międzynarodowego, wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości był do przewidzenia. – To był błąd negocjatorów, którzy nie wynegocjowali okresu przejściowego – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Przypomnijmy, że w negocjacjach brała udział m.in. Danuta Huebner.
Trybunał w uzasadnieniu wyroku podał, że polskie prawo dyskryminowało osoby sprowadzające używane auta, ponieważ wysokość akcyzy uzależniona była od wieku pojazdu i przekraczała 60 proc. w przypadku pojazdów 7-letnich. Wynika z tego, że po 1 maja 2004 roku za samochody sprowadzone wcześniej i powtórnie zarejestrowane w kraju kierowcy płacili znacznie niższy podatek. Zgodnie z wyrokiem osoby, które po akcesji Polski do UE sprowadziły samochód, mogą teraz zwrócić się do fiskusa o zwrot nadpłaty. Chodzi o różnicę między podatkiem naliczonym dla sprowadzanych aut a tym pobieranym przy zakupie używanych samochodów pochodzących z Polski.
Dlaczego nadpłaty, a nie całej akcyzy? Dlatego, że tak postanowił Trybunał. Wyrok jest zatem na pewno korzystny dla tych, którzy sprowadzili samochód uczciwie, tzn. przy odprawie celnej podali jego cenę rynkową. Ten bowiem, kto znacząco zaniżył wartość pojazdu, może nie tylko nic nie zyskać, ale nawet – jeśli urząd skarbowy dopatrzy się niezgodności wartości samochodu z oficjalnie podaną – zostać posądzony o oszustwo podatkowe. A wtedy zamiast otrzymać zwrot pieniędzy, będzie musiał wnieść kolejną znaczącą kwotę do Skarbu Państwa.
Trybunał uznał także, że nie ma podstaw do ograniczenia skutków tego wyroku w czasie. Co to oznacza? Że orzeczenie nie dotyczy wyłącznie okresu 1 maja 2004 r., gdy zakwestionowane przepisy zaczęły obowiązywać – 1 grudnia 2006 r., gdy je zniesiono. Wprowadzono wówczas nowe prawo, zgodnie z którym podatek akcyzowy nie rośnie już wraz z wiekiem pojazdów ani nie zależy od tego, czy pojazd został kupiony za granicą, czy w kraju. Uznając, że nie ma podstaw do ograniczania skutków wyroku w czasie, Trybunał przyjął, że nie można takich przepisów wprowadzać również w przyszłości.
W czasie gdy obowiązywała drastycznie wysoka akcyza, do Polski sprowadzono około 2 mln samochodów. W 2006 roku – jak wynika z informacji podanych przez Ministerstwo Finansów – trafiło do nas ponad 816 tys. pojazdów, za które pobrano ponad 725 mln zł akcyzy. W 2005 roku sprowadzono 870 tys. aut, za które zapłacono 843 mln zł akcyzy. Od 1 maja do końca 2004 roku w Polsce znalazło się 811 tys. samochodów, za które pobrano 934 mln zł akcyzy. W sumie wysokość podatku wyniosła prawie 2,5 mld zł. Wydaje się więc, że potencjalnych osób, które będą mogły się teraz ubiegać o zwrot nadpłaty, jest tak dużo, iż będzie to przede wszystkim ogromny egzamin dla polskiej administracji.
Ministerstwo Finansów jednak się nie boi. Jego przedstawiciele poinformowali wczoraj, że istnieje podejrzenie, iż większość aut miała zaniżoną wartość. Średnia cena sprowadzonego z zagranicy samochodu wynosiła 1500 zł, a średnia cena akcyzy 855 zł. Jeśli ktoś zaniżył wartość pojazdu i będzie chciał się ubiegać o zwrot nadpłaty, musi liczyć się z tym, że zostanie oskarżony o oszustwo. Dlatego – według jego przedstawicieli – nie należy spodziewać się długich kolejek interesantów.
