Polityków stać na więcej
Hanna Wujkowska, doradca ds. rodziny w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, przedstawiciel Zarządu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, Zarządu Forum Kobiet Polskich, sekretarz Zarządu Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich:
„Uczynili krętymi dla siebie własne swoje ścieżki, kto nimi chodzi, nie zazna spokoju. Dlatego prawo jest od nas dalekie i sprawiedliwość do nas nie dociera” (Iz 58, 8-9).
Różnica między Konstytucją a resztą ustawodawstwa jest, jak sądzę, oczywista dla każdego, kto zastanawia się nad porządkiem prawnym. Konstytucja to nie cokolwiek, to dorobek i chluba Narodu. Przykładów na to wiele, choćby Konstytucja 3 Maja…
Konstytucyjny zapis o ochronie życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci w danym kraju wskazuje, w moim odczuciu, na podejście do obywatela tego kraju z należnym mu szacunkiem. Jest dowodem, że każdy obywatel może czuć się bezpiecznie, że mimo swojej niepełnosprawności, choroby w łonie matki czy starości jest „pełnowartościowym” człowiekiem, któremu państwo zapewni należną pomoc w trudnej sytuacji. Uzależnianie ochrony życia od „jakości” rządzących, ich formacji, od ustaw, które oni ustalają i często zmieniają, godzi w podstawowe prawa obywateli, w tym prawo do życia i bezpieczeństwa. Klarowność zapisów prawa jest, w moim przekonaniu, oznaką odważnego przedstawiania racji, na podstawie których opiera się w dalszym ciągu sposób sprawowania władzy.
Wysiłki władz publicznych nie zawsze służą dobru, widzimy to codziennie. Trudno nazwać dobrem deprecjonowanie wartości rodziny tradycyjnej, zgodę na aborcję w jakiejkolwiek sytuacji czy też na eutanazję. Myślę, że polityków w naszej Ojczyźnie stać na klarowne, odważne i służące każdemu człowiekowi decyzje, tym bardziej że, jak się wydaje, większość z zasiadających w ławach poselskich to ludzie prawego sumienia. Na dzień dzisiejszy mimo to nie wiadomo, jak poszczególne kluby parlamentarne odnoszą się do propozycji poprawki do Konstytucji respektującej prawo do życia każdego od poczęcia do naturalnej śmierci. Czy mamy pewność, że za trzy lata jakaś nowa „bananowa” partia nie podejmie wysiłków, aby owocnie wdrożyć nowe „globalne” normy dotyczące życia? not.
