Radio Maryja a społeczeństwo obywatelskie

Rodzina Radia Maryja, to wielomilionowa rzesza, której nikt do niczego nie zmusza i którą nikt nie manipuluje, a która tym samym jest spoołeczeństwem obywatelskim, bo czuje się odpowiedzialna za naród, za Polskę i za Kościół.

Współczesną demokrację charakteryzuje pojęcie społeczeństwa obywatelskiego. Oznacza ono to wszystko, co ludzie potrafią zorganizować z własnej inicjatywy. W systemach totalitarnych władza dążyła do całkowitego zniszczenia inicjatyw oddolnych (delegalizacja) lub do przejęcia nad nimi kontroli (nasączanie agentami). W ustrojach demokratycznych obecność takich inicjatyw świadczy o autentyzmie tego systemu…

Gdy w roku 1989 nastąpił w Polsce formalny upadek komunizmu, wydawało się, że pociągnie to za sobą powstanie autentycznej demokracji. Entuzjazm i oczekiwania były więc wielkie. Tymczasem zaczęło się jakieś kluczenie i lawirowanie; wprawdzie upadł komunizm, ale nie upadli komuniści, którzy sprzymierzając się z liberałami, wcale nie zamierzali oddać władzy nad Polską. Dysponowali potężnym zapleczem, w skład którego wchodziły służby specjalne, banki i media. Pierwsze obstawiały najważniejsze stanowiska, drugie finansowały przedsięwzięcia, trzecie uwiarygodniały jedno i drugie. Ekipy, demokratycznie wybranej władzy, mogły się zmieniać, ale realna władza pozostawała w tych samych rękach. Wszyscy byli wolni, bo wolno było mieć różne poglądy, można było zakładać partie, startować w wyborach, wydawać gazety, tylko że nie wszyscy posiadali odpowiednią wiedzę i środki, które zapewniłyby skuteczność działania. Ludzie związani z komunizmem taką wiedzę i takie środki posiadali. Gromadzili je przez pół wieku. Dzięki temu przygotowani byli na różne scenariusze. I trzeba przyznać, że długo im się udawało. Gdy tracili bezpośrednie wpływy polityczne, nadrabiali grą zakulisową, a społeczeństwo otumaniali mediami. Niestety, wyniki ostatnich wyborów samorządowych dobitnie pokazują, że te wpływy jeszcze trwają, bo wyborcy znowu zaczęli głosować nie tylko na liberałów, ale wręcz na komunistów. Oznacza to, że kluczową rolę w urabianiu masowej świadomości odgrywają media.

Ale jak się wbić mediami w media? Jak dotrzeć nie do kilku tysięcy, ale do kilku lub kilkunastu milionów? Politycy, dziennikarze, biznesmeni dzielą się elektoratem, odbiorcami i wyborcami. Niezależnie od tego, czy są prawicowi czy lewicowi skrzętnie pilnują, aby ów masowy „klient” nie był za bardzo zorientowany i douczony, aby bardziej reagował niż rozumiał, aby tradycyjne wartości oparte na Dekalogu w ogóle nie były brane pod uwagę, zwłaszcza w sferze życia publicznego. Na Zachodzie media religijne są aż, ale i tylko religijne, nie mogą wkraczać w sferę polityki. W tej sytuacji ludzie wierzący stają się zakładnikami obcych sobie ideologii, są wewnętrznie rozdarci i bezsilni.

Polsce również groziło to, że po upadku komunizmu zostanie w całości opanowana przez liberalny socjalizm. Tymczasem społeczeństwo nasze zaczęło się bronić oddolnie, dowodząc, że jest społeczeństwem obywatelskim. Gdy bowiem odkryło, że „katolicki głos z Torunia” mówi innym językiem, zaprasza innych ludzi, niż robią to pozostałe media, zaczęło tę rozgłośnię wspierać i jej słuchać. W ten sposób wolność znalazła swoje miejsce w życiu publicznym znajdując oparcie w stacji radiowej. Powstała wielomilionowa rzesza Rodziny Radia Maryja, której nikt do niczego nie zmusza i którą nikt nie manipuluje, a która tym samym jest społeczeństwem obywatelskim, bo czuje się odpowiedzialna za naród, za Polskę i za Kościół.

A choć ścieranie się różnych ideologii i układów trwa nadal (i będzie trwało!), to aż ciarki przechodzą na myśl, jak bardzo zakłamana, a nawet zniewolona byłaby Polska dziś, gdybyśmy przed 15 laty nie usłyszeli, że jest taki głos z Torunia, i że to jest właśnie RADIO MARYJA.


prof. dr hab. Piotr Jaroszyński
drukuj