O tarczy, rurze i embargu

Rozpoczęta przedwczoraj wizyta szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa w Polsce od kilku dni budzi wielkie emocje. Przede wszystkim wiązać to należy z faktem, iż jest pierwszą od ponad dwóch lat wizytą ministra spraw zagranicznych Rosji w Polsce, która, jak się uważa, powinna przygotować grunt pod spotkanie prezydentów obu państw. Powodów jest jednak więcej. Dla nas ważne są rozmowy m.in. o budowie Gazociągu Północnego, zniesieniu rosyjskiego embarga na polską żywność, czy wreszcie sprawy ewentualnej budowy w Polsce elementów amerykańskiej tarczy rakietowej.

Dzień przed przyjazdem ministra przedstawiciel rosyjskiego MSZ zapowiedział, że Moskwa podejmie „adekwatne kroki” w przypadku realizacji tych planów.

Stosunki między Warszawą a Moskwą pogorszyły się po tym, jak nasz kraj podjął decyzję o wsparciu prozachodnich i demokratycznych przemian na Ukrainie, będących wynikiem tzw. pomarańczowej rewolucji. W stan swoistego napięcia weszły, gdy Rosja wraz z Niemcami podjęła decyzję o budowie Gazociągu Północnego z pominięciem Polski. Wielu określa stosunki polsko-rosyjskie mianem złych. Kancelaria Prezydenta zachowuje jednak umiar i mówi jedynie o „chłodnym dystansie”.

Rozpoczynające się dziś oficjalne rozmowy – zgodnie z zapowiedziami – mają zdominować dwa punkty sporne na linii Warszawa – Moskwa. Chodzi mianowicie o ewentualne rozmieszczenie tarczy antyrakietowej w naszym kraju oraz o budowę Gazociągu Północnego, który ma połączyć przez Morze Bałtyckie Rosję i Niemcy z pominięciem Polski. Istotną kwestią jest również – jak powiedział nam Paweł Zalewski (PiS), przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych – ocieplenie stosunków polsko-rosyjskich, „by powróciły do stanu sprzed 11 listopada” ubiegłego roku, tzn. żeby zostało cofnięte embargo na produkty spożywcze eksportowane przez polskie firmy do Rosji oraz aby została odblokowana żegluga przez Cieśninę Pilawską. Bardzo ważne jest także, zdaniem Zalewskiego, uregulowanie dostaw ropy do rafinerii w Możejkach, którą obecnie przejmuje Orlen. – To jest pierwsza kwestia związana z normalizacją stosunków, która leży po stronie rosyjskiej – uważa przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych. – Oczekujemy ponadto, że Polska zacznie się w sposób istotny liczyć, że przestanie mieć w optyce rosyjskiej wyłącznie znaczenie korytarza transportowego surowców energetycznych na Zachód, ale stanie się dla niej istotnym sąsiadem – podkreślił Paweł Zalewski.

W porannym programie TVP 3 „Gość dnia” podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Krawczyk powiedział, że wizyta szefa rosyjskiej dyplomacji może być swego rodzaju przełomem. Podkreślił, że zarówno strona polska, jak i rosyjska ma nadzieję, iż nada ona nowy kierunek stosunkom polsko-rosyjskim. Co do przełomowego znaczenia wizyty Ławrowa w Polsce nie jest natomiast przekonany przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Zalewski (PiS). – Nie traktujmy tej wizyty zbyt optymistycznie jako pewnego radykalnego przełomu w stosunkach polsko-rosyjskich. Obecnie ważne jest, by dokonać pewnej normalizacji tych stosunków. Mam nadzieję, że ta wizyta do tego się przyczyni. A na przełom jeszcze poczekajmy – mówi.

Z kolei prof. Anna Raźny z Instytutu Rosji i Europy Wschodniej Uniwersytetu Jagiellońskiego stanowczo zaprzecza, by można mówić o jakimkolwiek przełomie, nawet „termicznym”. – Ta wizyta nie będzie przełomowa i nie przyniesie poprawy w naszych stosunkach, ponieważ nie mamy jasno określonej polityki zagranicznej – powiedziała w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Jej zdaniem, Polska musi przede wszystkim skorygować swoją politykę proamerykańską. Według prof. Raźny, obecne władze Polski zbyt sztywno trzymają się tzw. opcji transatlantyckiej, kreowanej przez USA, tymczasem Rosja i Niemcy kierują się geopolityką. – Jeśli Siergiej Ławrow spotyka się z Anną Fotygą, reprezentującą kierunek transatlantycki, to mamy do czynienia ze zderzeniem dwóch opcji. Polska musi się zdecydować, czy nasza polityka transatlantycka nie powinna ulec pewnej korekcie – tłumaczy. I dodaje, że właśnie na terenie Polski będą się rozgrywały losy nie tylko naszego kraju, lecz także całej Europy.

Jeszcze przed przybyciem rosyjskiego ministra spraw zagranicznych do Polski mówiło się, że ta wizyta przygotuje grunt pod spotkanie prezydentów Władimira Putina i Lecha Kaczyńskiego. – Oby tak było. Bo wydaje mi się, że pora już, by prezydenci obu państw się spotkali. Zawsze lepiej jest rozmawiać, niż nie rozmawiać. Natomiast to, jak będzie wyglądało spotkanie, zależy od naszego stanowiska – mówi prof. Anna Raźny. – Przed tą wizytą Rosjanie wrócili do tematu spotkania prezydenta Putina z prezydentem Kaczyńskim. Przypominam, że po stronie prezydenta Kaczyńskiego od początku istniała gotowość do tego. To prezydent Putin tak naprawdę je przekładał bądź nie podejmował tematu. Mam nadzieję, że rozmowy w Warszawie będą dotyczyć również tej kwestii – uważa Paweł Zalewski.

W stosunkach polsko-rosyjskich można mówić o trzech silnych punktach zapalnych: Gazociąg Północny, który jest zagrożeniem dla Polski, wsparcie pomarańczowej rewolucji na Ukrainie oraz wypominanie Rosji kwestii katyńskiej.

Rosyjski gość nie wykluczył też podjęcia w Warszawie kwestii konfliktu Moskwy z Tbilisi. „Jeżeli dla naszych polskich przyjaciół byłoby to interesujące, opowiemy o tym, co w istocie dzieje się w Gruzji wokół naszych żołnierzy sił pokojowych i wokół tych porozumień, które Gruzja podpisała z nami, z południowymi Osetyjczykami, oraz z Abchazami, a które Gruzja systematycznie metodycznie narusza i się ich wypiera” – zacytował przedwczoraj słowa ministra Ławrowa ITAR-TASS.

– Jesteśmy otwarci na wysłuchanie rosyjskiej wizji. Wedle naszej dotychczasowej wiedzy solidaryzujemy się z Gruzją – brzmiała przedwczoraj odpowiedź min. Krawczyka.

Aneta Jezierska
drukuj