Wspomnienia sekretarza Papieża Polaka
Nakładem wydawnictwa Rizzoli na włoskim rynku wydawniczym w przyszłym roku ukażą się wspomnienia osobistego sekretarza Ojca Świętego Jana Pawła II ks. kard. Stanisława Dziwisza. Informacje o przygotowywanej książce wraz z dwoma jej fragmentami przekazane zostały mediom w związku z rozpoczynającymi się dzisiaj targami książki we Frankfurcie.
Wspomnienia obecnego metropolity krakowskiego przygotowuje do druku włoski watykanista, współautor scenariusza filmów telewizyjnych o Janie Pawle II Gian Franco Svidercoschi. Książka, która została zatytułowana „Moje życie z Karolem”, będzie liczyć trzydzieści cztery rozdziały. Dziesięć opowiada o czasach krakowskich, dwadzieścia cztery o latach pontyfikatu Jana Pawła II. Jeszcze nie wiadomo, kto będzie polskim wydawcą publikacji.
W udostępnionych prasie fragmentach dwóch rozdziałów mowa jest m.in. o zamknięciu trumny z doczesnymi szczątkami Jana Pawła II. „To był ostatni raz, gdy widziałem jego twarz… Oczywiście, miałem ją zobaczyć jeszcze tysiące razy, o każdej godzinie, każdego dnia. Zobaczyć oczyma wiary. I naturalnie zobaczyłbym ją oczyma serca, pamięci. Tak jak miałem odczuwać jego obecność, choć w inny sposób od tego, do którego przywykłem. To był jednak ostatni raz, gdy widziałem jego twarz, by tak rzec, fizycznie. Po ludzku. Ostatni raz widziałem tego, który był dla mnie ojcem i nauczycielem. Ostatni raz widziałem jego ciało, jego ręce, a przede wszystkim jego oblicze. A oblicze przypominało mi jego spojrzenie, ponieważ pierwszym, co uderzało, było jego spojrzenie. Dlatego chciałem, aby ta chwila nigdy się nie skończyła. Robiłem wszystko powoli, aby przeciągnąć czas, w nieskończoność” – wyznaje ks. kard. Dziwisz.
Inny udostępniony fragment książki dotyczy wydarzeń związanych z zamachem na Papieża Polaka. „Jan Paweł II, ciężko ranny 13 maja 1981 roku w zamachu na placu św. Piotra, podczas dramatycznej jazdy karetką pogotowia do szpitala pytał słabnącym głosem: 'Dlaczego oni to zrobili'” – przypomina ks. kard. Stanisław Dziwisz. „Papież mówił, że przebacza temu, kto strzelał. Modlił się. Słyszałem, że modlił się, mówiąc: 'Jezu, Maryjo, Matko moja’. Kiedy przyjechaliśmy do polikliniki, stracił przytomność. I właśnie w tym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że jego życie jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie” – wspomina, dodając dalej, że lekarze, którzy przeprowadzili operację, dopiero po jej zakończeniu wyznali mu, iż przystępowali do niej, nie wierząc w to, że Papież przeżyje. Metropolita krakowski opowiedział także o szoku i chaosie, jaki zapanował w klinice Gemelli, gdy przywieziono do niej rannego Ojca Świętego. Z powodu ogromnego zdenerwowania pomylono nawet piętra i zamiast na dziewiąte, gdzie znajduje się sala operacyjna, zawieziono Jana Pawła II najpierw na dziesiąte, pielęgniarze zaś musieli wyważać drzwi na korytarzach.
