Czy jesteśmy homofobami?

Dążność do organizowania parad homoseksualistów, apele o większe prawa dla
tej grupy osób, nazywanie homofobami przeciwników takiej formy kontaktów seksualnych
oraz mówienie o powszechnym braku tolerancji – to wszystko skłania do wyrażenia
stanowiska porządkującego treści. Warto rozważyć, co to jest seksualność i
jakie są jej cele, czym jest homoseksualizm i jakie są jego przyczyny, jakie
zagrożenia społeczne wywołują rozmaite praktyki homoseksualne, czym jest tolerancja,
a czym wyrozumiałość i jakie stanowisko przyjmujemy wobec homoseksualizmu.

Seksualność i jej cele
Seksualność to sposób funkcjonowania człowieka jako kobiety lub mężczyzny oraz
siła motywująca do nawiązywania relacji między nimi. Kobiecość i męskość
wyraża się odmiennym, specyficznym dla danej płci sposobem reagowania, upodobaniami,
potrzebami, umiejętnościami, zainteresowaniami. Charakterystyczne rysy ludzkiej
płciowości uzewnętrzniają się we wszystkich podejmowanych kontaktach społecznych,
a także w rodzaju i sposobie realizowania pracy. Płciowość ludzka uwidacznia
się zarówno w aspektach psychologicznych, jak i biologicznych. Każdą pojedynczą
komórkę ciała specjaliści są w stanie rozpoznać jako pochodzącą z organizmu
kobiety bądź mężczyzny. O płci ludzkiej mówimy w znaczeniu chromosomalnym,
gonadalnym, hormonalnym, genotypowym, psychicznym i socjalnym.
Płeć chromosomalna kobiety uwidacznia się w tym, że wśród 23 par chromosomów
znajdujących się w jądrze komórkowym para chromosomów płciowych to XX, a mężczyzny
XY. Płeć gonadalna to wyposażenie w określone gruczoły płciowe: jajniki albo
jądra. Pod względem hormonalnym stwierdza się, że u kobiet przeważają estrogeny,
a u mężczyzn androgeny. Od okresu dojrzewania wyraźnie uwidaczniają się różnice
w budowie ciała obu płci, takie jak szerokość ramion i bioder, pojawiające
się u kobiet piersi, a u mężczyzn zarost. Płeć biologiczna zazwyczaj wiąże
się z psychiczną identyfikacją płciową ujawnianą w świadomości, samopoczuciu
i działaniu. Płeć socjalna ustalona jest metrykalnie. Normą jest zgodność płciowa
we wszystkich wymiarach.
Zarówno mężczyzna, jak i kobieta pozostają w biologicznie, psychologicznie
i społecznie określonej roli. Biblijny tekst z Księgi Rodzaju opracowany w
serii katechez środowych Jana Pawła II "Mężczyzną i niewiastą stworzył
ich" podkreśla równość w godności obu płci, stworzonych na obraz Boży, oraz
ich odmienność i różnorodność w bogactwie cech kobiety i mężczyzny. Ta odmienność
ma szczególne znaczenie – stwarza wyjątkową szansę wzajemnego uzupełniania
się i bycia darem dla siebie nawzajem. Fundamentalnym powołaniem, zarówno kobiety,
jak i mężczyzny, jest bowiem miłość i wynikająca z niej wzajemna służba. Odmienność
posiadanych talentów umożliwia ubogacanie się nawzajem i tworzenie komplementarnej
i pełnej jedności. Zjednoczona miłością wspólnota osób, prawdziwa i głęboka "communio
personarum" kobiety i mężczyzny owocuje poczęciem i zrodzeniem nowego człowieka.
Zasadnicze dwa cele ludzkiej seksualności to wyrażanie miłości i przekazywanie
życia. W języku polskim występuje nawet przedziwna zgodność słów: MĄŻ – ŻONA;
MIŁOŚĆ – ŻYCIE. Na tych filarach opiera się istnienie małżeństw i rodzin, wnosząc
określony ład w tworzenie społeczeństwa i narodu. Odmienność płciowa mężczyzny
i kobiety ma niebagatelne znaczenie dla efektów ich wzajemnego współdziałania.
Jest także nieodzowna dla integralnych oddziaływań w wychowaniu dzieci.

Czym jest homoseksualizm?
Homoseksualizm to inwersja seksualna, czyli ukierunkowanie popędu seksualnego
nie ku płci odmiennej, lecz własnej. W przypadku osiągania satysfakcji seksualnej
przez kontakt mężczyzny z mężczyzną mówi się o pederastii. Seksualne kontakty
kobiety z kobietą nazywa się miłością lesbijską. Homoseksualista ma świadomość
swojej płci i narządy płciowe zgodne z tą świadomością, jednak jego pragnienia
seksualne są rozbieżne. Tożsamość narządów par homoseksualnych implikuje
wynaturzone sposoby aktywności seksualnej, stanowiące namiastkę współżycia
seksualnego. Związki składające się z osób jednopłciowych nie mają pełni
komplementarnych odniesień. Są mniej trwałe i opierają się na próbie zafałszowania
rzeczywistej relacji, bowiem kobieta wcielająca się w akcie seksualnym w
rolę mężczyzny faktycznie nigdy mężczyzną nie będzie, tak jak i mężczyzna
poprzez udawanie kobiety nie stanie się kobietą. Z naturalnych racji związki
homoseksualne nie spełniają również drugiego celu, jakim w naturalnym pożyciu
seksualnym kobiety i mężczyzny jest przekazanie życia.
Przyczyn homoseksualizmu poszukuje się wśród czynników biologicznych i psychospołecznych.
W rozważaniach nad dziedziczeniem homoseksualizmu zwracają uwagę badania bliźniąt,
z których wynika, że nawet u bliźniąt jednojajowych nie było całkowitej zgodności
w występowaniu homoseksualizmu, gdyż stanowiła ona 52 proc., podczas gdy u
bliźniąt dwujajowych 22 proc. Uczony niemiecki Günter Dörner prowadził eksperymenty
na szczurach, wstrzykując hormony żeńskie szczurzym samcom, a męskie samicom.
W następstwie tych zabiegów samice przejawiały zachowania samcze, a samce strzygły
uszami i przyjmowały pozycje typowe dla samic. Zauważył ponadto maskulinizację
dziewcząt i feminizację chłopców, gdy ich matki będące w stanie błogosławionym
przyjmowały leki z zawartością określonych hormonów. Dane te wskazują, że jedną
z hipotez określających przyczyny zaburzeń w kształtowaniu się tożsamości płciowej
może być koncepcja hormonalna. Niektórzy sugerują, że powstanie zaburzonej
tendencji skłaniającej ku zachowaniom homoseksualnym może być wywołane m.in.
przyjmowaniem przez matki środków antykoncepcyjnych z dużą zawartością hormonu
żeńskiego. Katolickie normy moralne akceptują stosowanie metod rozpoznawania
płodności, natomiast sprzeciwiają się używaniu antykoncepcji. W sytuacji stosowania
określonych środków hormonalnych przez kobiety planujące poczęcie dziecka nauczyciele
naturalnego planowania rodziny zalecają je odstawić na 3-6 miesięcy przed poczęciem.
Ze względu na nieskuteczność środków antykoncepcyjnych zdarza się jednak nieoczekiwane
poczęcie i dalsze przyjmowanie tych preparatów w początkowym okresie stanu
błogosławionego. Wówczas ma miejsce nie tylko działanie substancji pozostałych
w organizmie kobiety po wcześniejszym stosowaniu antykoncepcji, lecz także
bezpośrednie działanie zawartych w tych środkach hormonów na już rozwijający
się płód. Sygnalizowany związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy stosowaniem antykoncepcji
hormonalnej przez matki a zaburzeniami tożsamości płciowej u ich synów to kolejne
możliwe następstwo, jakie w wymiarze prokreacyjnym i zdrowotnym niesie odrzucenie
zasad wytyczonych przez "Humanae vitae". W książce "Płeć mózgu"
opisywana jest propozycja poddawania homoseksualistów terapii hormonalnej.
Propozycja
ta budzi jednak ostry sprzeciw homoseksualistów, upatrujących w tym działaniu "endokrynologicznej
eutanazji homoseksualizmu".
Zauważyć należy, że pod wpływem różnych oddziaływań również definiowanie pojęcia "dewiacja"
ulega fluktuacji. W 1906 roku za dewiację seksualną uznawano wyrażenie instynktu
płciowego nieodpowiadającego celowi natury, to jest rozmnażaniu. W roku 1980
zdefiniowano ją jako zaburzenie, w którym do podniecenia seksualnego konieczne
są dziwaczne obrazy lub akty. W 2001 roku podano, że dewiacja seksualna to
nietypowe lub nieakceptowane społecznie zachowanie trwające ponad pół roku.
W kontekście trzeciej definicji nie dziwi domaganie się społecznego uznania
dla niektórych praktyk seksualnych. Akceptacja stwarza bowiem poczucie usprawiedliwienia
i pozory słuszności. Istotniejsze jednak od subiektywnych, demokratycznych
czy społecznych ocen jest ustalenie obiektywnej prawdy: czy określone zachowanie
pozostaje w zgodzie z naturą czy przeciw niej.
W ocenie przyczyn homoseksualizmu znaczące są badania psychologiczne i socjologiczne
wskazujące na jego pozaorganiczną etiologię. Wynika z nich, że ujawnienie tendencji
homoseksualnych zależy od środowiska. Okazuje się, że 35 proc. kobiet wykazujących
tendencje homoseksualne utraciło ojca przed 10. rokiem życia. Wśród psychospołecznych
faktorów przyczyniających się do powstania zachowań homoseksualnych wymienia
się problemy w relacjach rodzinnych, np. utrudniające identyfikację płciową
niewłaściwe postawy rodziców, zachowania wywołujące lęk przed płcią odmienną,
potrzebę przylgnięcia do mężczyzny w zamian za ojca, który nie spełnił swojej
roli, lub do kobiety, u której poszukuje się macierzyńskich uczuć, przykre
doświadczenia w kontaktach z rodzeństwem lub innymi członkami rodziny, uwiedzenie
przez osobę tej samej płci, kontakt z pornografią, wpływy innych homoseksualistów,
materialne zachęty do podejmowania praktyk homoseksualnych, niepowodzenia w
kontaktach z płcią przeciwną, kontakty zastępcze w sytuacji długotrwałego braku
osób odmiennej płci. Wydaje się, że nie bez znaczenia w szerzeniu zachowań
homo- i biseksualnych będzie budzenie zaciekawienia i chęci spróbowania homoseksualnej
aktywności z jednoczesnym stwarzaniem poczucia powszechności i społecznej akceptacji.
Taką rolę spełnia prezentowanie treści związanych z homoseksualizmem poprzez
ulotki, plakaty, foldery, broszury, audycje telewizyjne i radiowe, prelekcje,
parady uliczne. W działaniach tego typu chodzi o oswojenie społeczeństwa z
tym fragmentem rzeczywistości, stworzenie poczucia normalności, prezentację
siły lobby homoseksualnego, wzbudzenie uznania lub lęku przed zarzutami: nietolerancji,
nienowoczesności, homofobii, zaściankowości. Jest to swoisty dyktat mniejszości
nad większością, ponieważ zaburzenie odniesień seksualnych określane jako homoseksualizm
dotyczy niewielkiego procentu społeczeństwa.
W minionych wiekach homoseksualiści karani byli kastracją, obcinaniem rąk,
więzieniem, banicją, a nawet śmiercią. Jednak już w XVIII wieku powstały w
Anglii pierwsze domy publiczne dla homoseksualistów. W 1810 roku zniesiono
kary za homoseksualizm we Francji, w 1869 roku – w Holandii, w 1932 roku –
w Polsce. W roku 1969 w Nowym Jorku został utworzony ruch gejów i lesbijek.
Pod koniec XX wieku presja ugrupowań homoseksualnych przyczyniła się do zmian,
które zaczęły pojawiać się w coraz bardziej zawrotnym tempie. W roku 1973 Amerykańskie
Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych,
włączając go do grupy mniejszości erotycznych. W 1981 roku Norwegia wprowadziła
zakaz dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej. Zgromadzenie Parlamentarne
Rady Europy uchwaliło rezolucję o zwalczaniu dyskryminacji homoseksualizmu.
W 1991 roku Światowa Organizacja Zdrowia przestała uważać homoseksualizm za
zaburzenie i wykreśliła go z listy chorób. W niektórych krajach zaczęły pojawiać
się zmiany w prawodawstwie zezwalające na homoseksualne związki na wzór małżeństwa
i adopcję dzieci. Zmiany te powinny skłonić do bardziej uważnej refleksji nad
prawem naturalnym i prawem stanowionym. Istnieją bowiem prawdy i normy obiektywne
nie będące kwestią umowy. Warto podkreślić, że prawda pozostanie prawdą, nawet
gdybyśmy jej nie przyjęli. Fakty wynikające z prawa naturalnego pozostają faktami,
nawet gdyby próbowano stanowić czy nazywać je inaczej. Fałszowanie prawdy może
wpłynąć na jej subiektywny odbiór, jednakże nie jest w stanie zniweczyć jej
obiektywnego istnienia. Obiektywne istnienie prawdy rodzi zobowiązanie do jej
wyrażania i obrony.
Z religijnego punktu widzenia czyny homoseksualne, jako sprzeczne z naturą
i zagrażające podstawowym wartościom społecznym, są grzechem. Mówią o tym wyraźnie
fragmenty biblijne: Rz 1, 24-27; 1 Tm 1, 10, 1 Kor 6, 9-10. Święty Paweł przedstawia
homoseksualizm w kontekście pożądania, bezecnych namiętności, nieczystości,
bezwstydu i bezczeszczenia ciał, zboczenia, przemiany prawdy Bożej w kłamstwo,
zastąpienia współżycia zgodnego z naturą współżyciem przeciwnym naturze, zamiany
normalnego pożycia z drugą płcią na żądzę kierowaną ku własnej płci. Wśród
tych, którzy zboczywszy od miłości płynącej z serca, dobrego sumienia i wiary
nieobłudnej, zwrócili się ku czczej gadaninie i postępują nieprawnie, wymienia
apostoł także "mężczyzn uprawiających nierząd z sobą". W Pierwszym Liście
do Koryntian mówi wyraźnie, że "mężczyźni współżyjący ze sobą… nie odziedziczą
królestwa Bożego".
W październiku 2004 r. nazwanie homoseksualizmu grzechem przez nominowanego
na stanowisko komisarza Parlamentu Europejskiego Rocco Buttiglionego spowodowało
odsunięcie jego kandydatury. Widać, że niektóre sformułowania biblijne są dla
pewnych osób niewygodne, człowiek jednak nie ma prawa ich zmieniać, ma też
obowiązek mówić prawdę, choćby innym się to nie podobało. Można odróżniać tendencje,
skłonności i czyny homoseksualne.
Te ostatnie jednak nie mogą znaleźć i nigdy nie znajdą aprobaty moralnej, bez
względu na siłę i wielość nacisków różnych ugrupowań.

Zagrożenia
Akceptacja i promowanie zachowań seksualnych mogą przynieść społeczeństwu wymierne
straty. Można wymieniać je w kategoriach zdrowia fizycznego, psychicznego
i moralnego, wartości materialnych i społecznych. Istnieją jednostki chorobowe
występujące zwłaszcza u homoseksualistów. Niektóre praktyki gejowskie narażają
zdrowie, a nawet życie poddawanych im partnerów. Rozwiązłość seksualna uznawana
w pubach gejowskich za normę sprzyja szerzeniu chorób wenerycznych i zakażeniom
wirusem HIV. Leczenie niepotrzebnie indukowanych chorób wymaga nakładów finansowych.
Budowane na fałszu relacje seksualne między partnerami jednopłciowymi nie
służą prawdziwemu i komplementarnemu oddaniu. Upublicznianie zachowań seksualnych
stwarza negatywne wzorce wychowawcze. Pochwała relacji homoseksualnych tworzy
sytuację mogącą prowadzić do rozmywania granic pomiędzy prawdą i fałszem,
dobrem i złem, normą i patologią. Przyznanie związkom homoseksualnym praw
na podobieństwo małżeńskich lekceważy istotne fundamenty małżeństwa i rodziny
i fałszuje podstawy naukowe o międzyludzkiej i rodzinnej więzi. Bezkrytyczna
aprobata homoseksualizmu prowadzi do manipulacyjnych działań zmieniających
definicje małżeństwa, rodziny, dewiacji i samego pojęcia "homoseksualizm".
Niezdolność prokreacyjna związków jednopłciowych implikuje istotne następstwa
społeczne i demograficzne. Nieposiadanie potomstwa przez pary homoseksualne
może sprzyjać manipulacji ludzkimi zarodkami poprzez kosztowne i mające liczne
negatywne następstwa zapłodnienie in vitro oraz roszczeniom adopcyjnym. Niektóre
z zapładniających się sztucznie lesbijek głoszą publicznie, że ojcowie są
niepotrzebni, co jest wyraźnym przejawem dyskryminacji odmiennej płci. Adopcja
dzieci przez pary homoseksualne skazuje je na rozwój i dojrzewanie w atmosferze
niesprzyjającej prawidłowemu kształtowaniu się tożsamości płciowej. Zgoda
na organizowanie ulicznych parad krzykliwie ubranych i wulgarnie zachowujących
się homoseksualistów, często obnażających się, przyjmujących wyuzdane pozy,
niosących seksualne rekwizyty, jest łamaniem zasad przyzwoitości publicznej,
obrazą moralności, antywychowawczym wpływem na dzieci i młodzież. Legalne
organizowanie manifestacji gejów i lesbijek stwarza poczucie normalności
i społecznego przyzwolenia na zachowania homoseksualne.
Postępujący proces homoseksualnej rewolucji wyraża się również w eskalacji
żądań niosącej dalsze niebezpieczeństwa społeczne. Organizacje promujące homoseksualizm
żądają kampanii przeciwko homofobii w szkołach, propagowania zasady równości,
obniżenia wieku nieletnich do granicy
12 lat, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone. W programach edukacji
dzieci umieszcza się czytanki o "małżeństwach" homoseksualnych, rodzinach
z dwiema mamami i dwoma tatusiami. Podjęcie takich działań wobec 5-latków z
Lexington Massachusetts z wykorzystaniem kolorowej książeczki pt. "Kto
jest w rodzinie?" dyrekcja szkoły wyjaśnia potrzebą ukazania "różnych
kombinacji osób mogących składać się na rodzinę" i przedstawienia "pozytywnych
aspektów różnych struktur rodzinnych". Prezentacja dzieciom tego typu treści
to sposób oswajania z nimi, uzyskanie akceptacji oraz prowadzenie do uznania "rodzin"
tworzonych przez homoseksualistów za normalność. Fakt oddziaływań tego typu
na najmniejszych wiąże się z tendencją, jaką jest wykorzystanie prawa pierwszych
połączeń. Potwierdza to wypowiedź Roberta Skutcha, autora omawianej książeczki.
Jego zamiarem było umieszczenie "w umysłach i świadomości dzieci faktu
istnienia małżeństw tej samej płci" zanim "dorośli bigoci" wpoją
w nie swoje stanowisko. Pośpiech w dążeniach edukatorów seksualnych staje się
zrozumiały,
tym bardziej że część rodziców, jak np. David Parker, "ośmiela się" sprzeciwić
ich działaniom, mówiąc: "Chcę, by mój syn bawił się na huśtawce i robił
babki z piasku, a nie, by zastanawiał się w przedszkolu nad małżeństwem homoseksualnym".
Holenderska partia Dobroczynność, Wolność, Różnorodność (NVD) planuje przeforsować
liberalizację przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii. Pornograficzne
filmy miałyby być wyświetlane w telewizji przez cały dzień. Przewiduje się
także uchwalenie prawa do pokazywania się nago w miejscach publicznych, eliminację
zakazu posiadania pornografii dziecięcej, podjęcie debaty nad pedofilią, zalegalizowanie
sodomii, z wyjątkiem przypadków, w których zwierzęta zostałyby skrzywdzone.
Paradoksem jest, że dokonywane przez homoseksualistów burzenie tradycyjnych
przekonań o małżeństwie i rodzinie idzie w parze z ich dążeniem do legalizacji
związków, a nawet z oczekiwaniem uroczystych zaślubin. Związki partnerskie
osób tej samej płci jako pierwsza zalegalizowała Dania. Nastąpiło to w 1989
roku. Kolejne kraje to Norwegia (1993), Szwecja (1995), Islandia (1996), Francja
(1999), Niemcy (2001), Finlandia (2002), Luksemburg (2004), Słowenia i Wielka
Brytania (2005), Czechy (2006). Niedługi okres, w którym to się dokonało, potwierdza
ekspansywność działań lobby homoseksualnego i wciąż wzrastające życzenia. Jak
widać, w programie homoseksualistów polityka małych kroków okazuje się wyjątkowo
skuteczna, co więcej – w ostatnich latach ich stawianie wydaje się coraz szybsze.
W 2001 r. już nie tylko związki, lecz "małżeństwa" homoseksualne zaaprobowano
w Holandii, dwa lata później – w Belgii, w 2004 r. – w stanie Massachusetts,
a w 2005 r. – w Hiszpanii i Kanadzie. Jedynie mieszkańcy Kalifornii w przeprowadzonym
referendum sprzeciwili się legalizacji ślubów osób tej samej płci. Podobny
zakaz wpisała do swej konstytucji Łotwa. Polska lewica w poprzedniej kadencji
Sejmu popierała projekt zalegalizowania związków tej samej płci, na szczęście
była osamotniona w tym przedsięwzięciu i z tego względu projekt nie został
wprowadzony do porządku obrad.
Waga właściwych zapisów prawnych ujawnia się wyraźnie w przypadku organizowania
homoseksualnych parad równości. Mimo ich demoralizującego charakteru obecne
prawo nie daje narzędzia do przeciwstawienia się tego typu wystąpieniom, wystarczy,
że zostaną odpowiednio wcześniej zgłoszone. Co więcej, próby zakazania organizacji
takich wystąpień tłumaczy się jedynie niebezpieczeństwem zamieszek. Dzieje
się to w sytuacji, gdy (psychologiczna, pedagogiczna, społeczna i religijna)
istota problemu, jaki tworzą tego typu parady, jest znacznie poważniejsza i
głębsza.

Stanowisko wobec homoseksualizmu
Okaleczanie, rozboje i morderstwa powinny budzić i budzą uzasadniony sprzeciw,
niezależnie od tego, wobec kogo są one dokonywane. Zrozumiały jest więc postulat
ochrony życia i mienia wszystkich ludzi, bez względu na ich zachowania seksualne.
Akceptacja człowieka nie oznacza jednak bezwarunkowej akceptacji wszystkich
jego czynów. Czyny mające znamiona degradacji duchowej, psychicznej i społecznej,
szkodliwe zdrowotnie, antywychowawcze, należy odrzucić. Trzeba sprzeciwić
się temu, co może być krzywdą dla drugiego. Trzeba apelować o to nawet wtedy,
gdy będzie się narażonym na krytykę czy oskarżenia o homofobię.
W ostatnim czasie uwidacznia się wyjątkowe przeczulenie wobec wszelkich ocen
kierowanych pod adresem homoseksualistów. Możliwe są nawet wyroki sądowe, jak
to się stało w przypadku szwedzkiego pastora Ake Greena za jego wypowiedź o
homoseksualistach. Depenalizacja homoseksualizmu stała się nieoczekiwanie początkiem
popadnięcia w odmienną skrajność, jaką jest wmawianie wszystkim wrogości wobec
osób o orientacji homoseksualnej. Przewrażliwienie na punkcie oceny homoseksualizmu
jest zależne od stopnia pewności i zdobytych przez tę grupę praw. Środowiska
homoseksualne w Polsce, walczące o nieuprawnione przywileje, przedstawiają
wyidealizowany styl własnego życia i – jak twierdzi Grzegorz Górny – nie byłyby
skłonne zgodzić się z dowiedzionymi faktami typu częste choroby, ciągła rotacja
partnerów, rosnący poziom przemocy w związkach lesbijskich, samotność starszych
gejów, o których mówią działacze gejowscy w Holandii i Szwecji. Według szwedzkiego
Związku Równouprawnienia Seksualnego, co trzeci przypadek przemocy domowej
dotyczy par lesbijskich. Okazuje się, że posądzający innych o homofobię homoseksualiści
są agresywni wobec samych siebie. Także brak akceptacji wobec własnej orientacji
homoseksualnej nazywa się homofobią zinternalizowaną.
Jedni twierdzą, że twórcą pojęcia homofobia był w 1972 r. Georg Weinberg. Inni
wykazują, że termin ten pojawił się w języku angielskim w 1969 roku. Oznacza
on paniczny, niczym nieuzasadniony lęk, uprzedzenie, wstręt, obrzydzenie, pogardę,
pobłażliwość, wyniosły protekcjonizm wobec osób o orientacji homoseksualnej.
Wśród przejawów homofobii wymienia się dyskryminację poprzez żarty, wyzwiska,
nierówne traktowanie, nienawiść, gwałty, morderstwa. Niektórzy usiłują wmówić
społeczeństwu, że osoby przejawiające wrogie zachowanie wobec homoseksualistów
reagują tak, bo same chcą wyprzeć swą inną niż heteroseksualna aktywność. Inni
twierdzą, że lęk przed homoseksualistami wywołały obawy przed AIDS – zespołem
dość często występującym w tej grupie osób. W wielu krajach przedsięwzięto
postanowienia legislacyjne zabraniające "mowy nienawiści" przeciw homoseksualistom.
Do polskiego kodeksu pracy został wpisany zakaz dyskryminacji ze względu na
orientację seksualną. W tej sytuacji pojawia się pytanie: jak chronione są
prawa ogółu społeczeństwa osaczonego treściami szerzonymi przez gejów i lesbijki
oraz sprzyjające im osoby o orientacji liberalnej, uznające się za szermierzy
wyzwolenia seksualnego? Jest niedopuszczalne, by troska o przyzwoitość publiczną
oraz prawidłowy rozwój i wychowanie dzieci była traktowana jako działanie homofobiczne.
Katechizm Kościoła Katolickiego umieszcza homoseksualizm wśród wykroczeń przeciwko
czystości. W numerze 2357 przytacza Pismo Święte przedstawiające homoseksualizm
jako poważne zepsucie. Opisywana w Księdze Rodzaju swawola przyczyniła się
do zniszczenia Sodomy i Gomory (Rdz 19, 1-29). Deklaracja Kongregacji Nauki
Wiary "Persona humana"
głosi, że "akty homoseksualizmu z samej swej
wewnętrznej natury są nieuporządkowane" (PH 8). Katechizm dodaje, że akty te
są "sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia.
Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym
wypadku nie będą mogły być zaaprobowane" (KKK 2357). Traktowanie z szacunkiem,
współczuciem i delikatnością osób o skłonnościach homoseksualnych oraz unikanie
wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji nie oznacza zgody
na podejmowanie przez nich aktów homoseksualnych. "Osoby homoseksualne
są wezwane do czystości" i złączenia swoich trudności z ofiarą krzyża (KKK
2358-2359). Przy powszechnym żądaniu tolerancji warto zauważyć, że tolerancja
wiąże się z przymykaniem oczu na zło. Czym innym jest wyrozumiałość, która
znając ludzkie słabości i skłonności do upadków, budzi nadzieję poprawy i przemiany.
Potępić należy bowiem zawsze zły czyn, nigdy człowieka. Kongregacja Nauki Wiary
w "Uwagach dotyczących projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi"
z 2003 r. podkreśla, że "małżeństwo nie jest jakimkolwiek związkiem między
osobami": "Istnieje tylko między dwiema osobami różnej płci", a "szacunek
dla osób homoseksualnych nie może w żadnym wypadku prowadzić do aprobowania
zachowania homoseksualnego albo zalegalizowania związków homoseksualnych".
Legalizacja związków tej samej płci stanowi – jak powiedział prezydent Czech
Vaclav Klaus – "porażkę nas wszystkich, przekonanych, że znaczenie rodziny
w społeczeństwie jest podstawowe, jedyne, bezkonkurencyjne".
Wśród homoseksualistów są osoby autentycznie cierpiące z powodu swoich zranień
wewnętrznych, pragnące przemiany i terapeutycznej troski. Są jednak również
osoby usposobione wojowniczo, obnoszące się ze swą innością i pragnące zmieniać
wszystkich oprócz siebie. Są też osoby niebezpieczne, na przykład dla młodych
chłopców – poprzez uwiedzenia i męską prostytucję. Przed gorszycielami i przestępcami
społeczeństwo ma prawo i powinno się bronić. Duszpasterskie i terapeutyczne
wsparcie dla homoseksualistów szukających pomocy niosą niektóre poradnie katolickie
oraz związana z Ruchem Światło – Życie grupa "Odwaga". Katolicy nie przejawiają
fobii wobec homoseksualistów, ale autentyczną troskę. Zasadą działań pastoralnych
wobec osób o orientacji homoseksualnej jest wyzwolenie w Chrystusie.

dr Urszula Dudziak,
Instytut Nauk o Rodzinie KUL

drukuj