Ten stary dąb tak urósł, a wiatr go żaden nie obalił”
Homilia księdza biskupa Antoniego Dydycza, ordynariusza diecezji drohiczyńskiej,
wygłoszona w katedrze drohiczyńskiej 22 kwietnia br. w związku z Diecezjalnym
Dniem Lasu
Szanowni i Kochani Strażnicy Polskich Lasów,
Panowie Dyrektorzy, Nadleśniczowie i wszelkie Służby Leśne,
Czcigodni Bracia w kapłaństwie,
Szanowni Starostowie, Burmistrzowie i Wójtowie,
Drodzy Przedstawiciele naszych parafii i rektoratów!
1. Wielkanocny czas przybliża nam wieczność, nadzieję na trwanie. Zmartwychwstanie
Jezusa bowiem otwiera przed nami jakże realną perspektywę naszego uczestnictwa
w tym szczególnym przymiocie Boskim. Chrystus po opuszczeniu grobu spotyka
się z niewiastami, apostołami, aby utwierdzić ich w wierze, aby umocnić na
każdą próbę, z którą będą musieli się zetknąć. I jak słyszeliśmy w pierwszym
czytaniu, te spotkania przyniosły efekty. Apostołowie pełni odwagi głoszą Ewangelię.
Są głęboko przekonani o swoim posłannictwie i z rozwagą wyjaśniają swoją postawę
nawet osobom niechętnym: "Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych
bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, co widzieliśmy
i co słyszeliśmy" (Dz 4, 19-20). Z takim spojrzeniem utożsamiał się w
pełni sługa Boży Jan Paweł II, gdy pisał przed laty:
"
I sam podnoszę oczy, melodię chwytam sercem:
O, Zmartwychwstania Chryste! – melodie w jedno zlejcie! (…).
Widzę tę tęsknot budowlę, jak dusz słowiańskich gontynę.
Słowianie się prawi wywodzą z dębowych, drzewnych zadum.
Z bierwion ojcowska chata. Pługa się ino imę.
Słowiańska dusza tęskna – Idę po świętych śladach".
(Jan Paweł II, Renesansowy psałterz, Sonet VII i VIII, Kraków 1999, s. 27).
2. Wspomniany tu dąb często pojawiał się w pismach Jana Pawła II. Nic więc
dziwnego, że w dniu dzisiejszym, uczestnicząc w Diecezjalnym Dniu Lasu, kierując
serca ku osobie naszego Papieża, odwołujemy się do tej rzeczywistości i tej
symboliki, jaką wyraża drzewo dąb. Mamy kilkaset sadzonek dębu, część z nich
wyrosła z żołędzi poświęconych przez sługę Bożego 28 kwietnia 2004 roku. Żołędzie
zaś pochodziły z najstarszego w Polsce dębu szypułkowego o nazwie "Chrobry".
Czyż ten stary dąb mógł nosić inne imię?
Tę miłą nam uroczystość zawdzięczamy strażnikom naszych lasów. Witam serdecznie
panów dyrektorów regionalnych z Białegostoku, Lublina i Warszawy; pozdrawiam
gorąco wszystkich panów nadleśniczych z terenu naszej diecezji, ale też z sąsiadujących
z nami nadleśnictw, a także z Lubartowa, gdzie zasadzono pierwszy "dąb
papieski". Cieszę się z obecności wszystkich pracowników leśnych. Wasza
obecność tutaj ma swoją głęboką wymowę. To dzięki wam wszyscy tutaj zebrani
w tym paschalnym czasie, świadomi, że wszystko przemija, znajdujemy jednak
jakiś punkt oparcia dla wiary w życie pozagrobowe. Dąb jest symbolem czegoś,
co nie lęka się czasu. To do niego odnosimy przymiotnik "wiekowy".
Wiekowy dąb mówi nam o trwaniu.
Dąb też stał się w naszej historii wzorem i przykładem wiernego trzymania się
ziemi, tradycji ojców, w oparciu o te pomoce, które pozostawił nam Zmartwychwstały
Pan, Jezus Chrystus.
3. O takiej duszy słowiańskiej mówił Papież w cytowanych wcześniej sonetach.
Nasza zaś dusza słowiańska od wieków jakby zrosła się z dębem. A dąb niekiedy
stawał się bożyszczem, jak to było w czasach pogańskich. Znamy dobrze imię
jednego z takich dębów – to literacki Dewajtis. Od tysiąca lat wiemy też, że
jednak dąb umiera, ale spośród wszystkich drzew może trwać na ziemi, w naszym
klimacie, najdłużej. Nadal jest więc symbolem trwania.
I jako taki wrósł solidnie w rzeczywistość chrześcijańską. Pamiętał o tym dobrze
ks. Piotr Skarga, odwołując się do tego przesłania w swoich kazaniach sejmowych.
Do dębu porównywał I Rzeczpospolitą. Królestwo bowiem polskie, wedle jego słów: "Tak
stało przez sześćset lat, tak Chrystusa prawego i Jego św. Ewangelię piastowało,
tak duchowe swoje ojce i kapłany czciło i tak im i świętej nauce ich posłuszne
było. Tak się rozkwitnęło i tak wiele narodów do siebie skupiło, tak nieprzyjaciołom
się odejmowało, tak sławy wielkie u postronnych dostało. Ten stary dąb tak
urósł, a wiatr go żaden nie obalił. Bo korzeń jego jest Chrystus (…). Ruszcież
jedno tych fundamentów religii starej i kapłaństwa, ujrzycie wielkie zrysowanie
murów królestwa i ojczyzny waszej. A za tym i upadek, obroń Boże, nastąpi".
Powyższy fragment znajduje się w czwartym kazaniu sejmowym, w podrozdziale,
który sam autor zatytułował: "Obce fundamenty budowanie obalają".
Brakuje naszej epoce tej miary kaznodziei sejmowego. Wielka to szkoda, gdyż
po tych doświadczeniach, jakie Rzeczpospolita przeszła, lepiej widać, że ks.
Piotr Skarga był nie tylko wspaniałym kaznodzieją. On był prorokiem. Mimo dramatycznych
wizji wierzył jednak w nasze trwanie i dlatego z taką sympatią i przekonaniem
zarazem porównuje Polskę do dębu. "Ten stary dąb tak urósł, a wiatr go
żaden nie obalił". Zróbmy wszystko, aby także w przyszłości nigdy i nikt
nie był w stanie obalić tego wiekowego dębu, któremu na imię Polska.
4. Taka wizja była wyjątkowo bliska Janowi Pawłowi II. On wiedział dobrze,
że ten dąb musi czerpać soki z Ewangelii, korzystać ze światła, jakie niesie
Chrystus, wreszcie być w stanie odradzać się dzięki Bożej łasce. Z głęboką
zadumą zastanawiał się nad tym Ojciec Święty.
"
Na ścieżkach Chrystusowych – popod dębami zachwytów,
o duszo czasów idących, jaźń twą ewangeliczną
ujrzałem w szlakach zórz od ziemi ku zenitom
i usłyszałem w chórach – w ogniach woń czułem żywiczną…
Pod dębinami przystań, Biały Gościu Upragnień –
gdy w wiatru błogosławieństwie pieśnią wezbiorą żagle".
(Jan Paweł II, Renesansowy psałterz, Kraków 1999, s. 34).
Te "dęby zachwytów" i wspomniane potem "dębiny" są jakże
wyraźnym świadectwem zakorzenienia myślenia i działalności Jana Pawła II w
naszych obyczajach, w naszym klimacie i w naszym środowisku naturalnym.
To wszystko musiało jawić się często przed oczyma i w duszy Papieża, skoro
jakże przejmująco brzmi melodia jego wiersza o naszej ziemi, o "Ziemi
trudnej jedności".
"
Ziemia przebiega w oknach, przebiegają drzewa i pola.
I mieni się śnieg na gałęziach, a potem w słońcu opada.
I znowu zieleń: młoda naprzód, potem dojrzała, wreszcie gasnąca jak świece.
Ziemia polska przebiega w zieleniach, jesieniach i śniegach.
Chłonie ją pieszy wędrowiec – z krańca do krańca trudno przejść".
(Jan Paweł II, Pieśń o Bogu ukrytym, Kraków 1998, s. 96).
5. Czytając te słowa, wsłuchując się w ich tony, zastanawiając się nad ich
treścią, czujemy, jak ogarnia nas zachwyt i wdzięczność zarazem. Odkrywamy
bowiem coś nowego, czego nie dostrzegaliśmy wcześniej, gdy patrzyliśmy na postać
nieco pochyloną, ale z oczyma zwróconymi ku nam. I wydawało się, że Jan Paweł
II poza nami niczego nie dostrzega. A tymczasem on wszystko czuł. On rozumiał
mowę ziemi, pienia ptaków i odwieczny szum dębów. Zieleń była mu bliska, ale
jesienna złocistość także, i śniegu się nie bał. Bo Pan Bóg był z Nim.
A dzisiaj wierzę głęboko, że Jan Paweł II jest z nami. Raduje się tym, co robimy.
Cieszy się też, że sadząc nowe dęby, dajemy świadectwo naszej wiary w Stworzyciela
świata, że nawiązujemy do prastarych słowiańskich zwyczajów i w końcu, że coraz
bardziej stajemy się sobą, dbając o własną tożsamość; tożsamość dzieci Bożych
i dzieci Polski; tożsamość o dębu sile.
A drzewa są tego znakiem. Są też miarą naszej rzetelności.
Oto "Myśląc Ojczyzna, powracam w stronę drzewa…".
"
Drzewo wiadomości dobrego i złego wyrastało nad brzegami rzek naszej ziemi,
wyrastało wraz z nami przez wieki, wrastało w Kościół korzeniami sumień (…).
W którą stronę rozgałęzi się pień? W którą stronę podążają sumienia?
W którą stronę narasta historia naszej ziemi? Drzewo wiadomości nie zna granic.
Granicą jest tylko Przyjście, które zmagania sumień i tajemnice dziejów
połączy w jednym ciele i drzewo wiadomości zamieni w Źródło Życia
wciąż wzbierające.
Lecz dotąd dzień każdy przynosi to samo rozszczepienie w każdej myśli i czynie,
a którego Kościół sumień rośnie w korzeniach historii".
(Jan Paweł II, Pieśń o Bogu ukrytym, Kraków 1998, s. 87).
6. Jakiż natłok myśli, skojarzeń, odkryć i pouczeń postrzegamy w tych strofach
Jana Pawła II! Jakiż był Jego duch, który to wszystko przyswajał, rozwijał
i z nami się dzielił. To był, to jest wspaniały dąb, wyjątkowe drzewo. Niech
więc będzie przez nas pochwalone, ale kolejny raz zgodnie z papieskim tekstem:
"
Uwielbiam cię, drzewo surowe, bo nie znajduję skargi
w twoich opadłych liściach.
Uwielbiam cię, drzewo surowe, boś kryło Jego barki
w krwawych okiściach".
(Jan Paweł II, Pieśń o Bogu ukrytym, Kraków 1998, s. 18).
Tyle tego piękna, ale czas już kończyć. Nie jesteśmy w stanie tak od zaraz
przyswoić naraz to, co przekazuje nam Papież – wpatrujący się w drzewa, przechodzący
pod nimi, opierający się o dąb! Zostawmy nieco na przyszłość. Pozwólmy dalej
rosnąć dzisiejszym sadzonkom. A razem z ich wzrostem niech rośnie w nas duchowa
więź z Tym, który w nawiązaniu do zamierzchłych dziejów stał się dębem naszego
życia, oparciem dla naszego zakłopotania, ratunkiem w chwili zagrożeń i tarczą
na czas rozchwiania się pojęć i myśli.
Razem z Janem Pawłem II, w otoczeniu z trudem pojawiającej się wiosennej zieleni,
mocni dębowym wsparciem – prośmy Wszechmogącego: Stworzycielu świata, przyrody
i człowieka; Panie życia, Ty jesteś naszym Ojcem i wiesz najlepiej, czego nam
potrzeba; daj tym sadzonkom dębów dobry wzrost i ochronę; strzeż je przed szkodliwą
suszą i nadmiernymi deszczami; ratuj przed gradobiciem i różnymi zarazami.
Niech Twoje błogosławieństwo trwa w nich na zawsze, a nam towarzyszy w życiu
i działalności! Amen.
