Homoseksualne zagrożenia

Wydaje się, że debata na temat tzw.
praw homoseksualistów wkracza w nowy etap. Wpływowe lobby homoseksualne za
wszelką cenę chce wymusić akceptację dewiacyjnych
zachowań, by traktowano je jako "normalny" element pejzażu społecznego.
Coraz częściej także mówi się o "prawie" takich związków do adopcji
dzieci, a zatem do zalegalizowania pedofilii.

Ta postępująca akceptacja "praw" homoseksualnych dotyka fundamentu
funkcjonowania państwa i społeczeństwa, a zwłaszcza charakteru kultury organizującej
społeczne wyobrażenia, wartości i zachowania. Nie ulega wątpliwości, że u podstaw
akceptacji "praw" homoseksualnych leży indywidualistyczno-liberalna
koncepcja człowieka, zredukowanego wyłącznie do wymiaru doczesnego. Proces
rozwoju czy raczej – należałoby powiedzieć – "postępu" polega na
wywalczeniu jednostce coraz to nowych praw. Dziś zaś nastał czas uznania "praw" nieskrępowanej
realizacji popędu seksualnego w zupełnym oderwaniu od społecznego wymiaru ludzkiej
egzystencji, a zwłaszcza od rodziny. Co więcej, "wyzwolenie" od rodziny
jest także elementem tego "postępu". W tej koncepcji człowieka społeczeństwo
i obowiązki wobec niego jawią się jedynie jako zagrożenie i ograniczenie prawa
do "samorealizacji".
W rzeczywistości ta liberalno-indywidualistyczna koncepcja człowieka w imię
wyzwolenia dokonuje destrukcji różnych form społecznej egzystencji człowieka
poprzez liberalne prawo rozwodowe, tzw. aborcję, antykoncepcję, feministyczne
wyzwolenie kobiet od rodziny, a wreszcie postulat "związków partnerskich".
Efektem tego "postępu" jest m.in. radykalny spadek narodzin prowadzący
do wymierania naszego Narodu, wzrost rozwodów, wzrost liczby dzieci wychowywanych
poza normalną rodziną i poprzez to – jak pokazują badania – znacznie bardziej
narażonych na różnorakie patologie. To wszystko prowadzi do zupełnej destrukcji
życia społecznego i – jak dowodzą historyczne przypadki – politycznej i kulturowej
klęski każdego narodu.
Trzeba jasno powiedzieć, iż kultura liberalna opiera się na fałszywej koncepcji
człowieka. Człowiek wbrew indywidualistycznym sloganom nie rodzi się wolny.
Wprost przeciwnie, jego narodziny i rozwój są zależne od charakteru więzi społecznych.
Bez rodziny, zdrowych struktur społecznych normalny rozwój osoby jest niezwykle
trudny. To rodzice, rodzeństwo, rówieśnicy, szkoła, lokalna społeczność, wreszcie
Kościół, naród i jego kultura przekazują nam wartości, wzory zachowań, obyczaje,
nawyki. Dlatego każda społeczność, od rodziny zaczynając, a na państwie i narodzie
kończąc, wytwarza swoisty kodeks etyczny określający pożądane wartości i typy
zachowań. Jednocześnie piętnuje takie postawy, które godzą w rozwój danej wspólnoty.
Stąd więc państwo i naród nie mogą być obojętne wobec ekspansji destruktywnych
postaw społecznych, ma obowiązek – poprzez swój system prawny – promować wartości
i zachowania służące ochronie rodziny.
Zwolennicy "praw" homoseksualnych twierdzą, że w Polsce rodzą się
homoseksualiści, a nie mają praw nie tylko do istnienia jako grupa, ale także
do społecznej akceptacji. Otóż to założenie jest fałszywe. Nie ma żadnego dowodu,
że ktokolwiek rodzi się homoseksualistą. Twierdzenie, że homoseksualizm jest
uwarunkowany genetycznie, jest zwykłym absurdem niegodnym uwagi. Badania wskazują,
że są dwie zasadnicze przyczyny zachowań homoseksualnych. Pierwszy to patologia
rodziny. Homoseksualiści to w znacznej mierze ludzie pochodzący z rozbitych
rodzin, pozbawieni możliwości rozwoju w normalnej rodzinie. To osoby wychowywane
najczęściej przez matki negatywnie postrzegające ojca. Psychiczne utożsamianie
się małego chłopca z rolą matki rodzi często skłonności homoseksualne. Drugą
przyczyną zachowań tego typu jest homoseksualna inicjacja seksualna powodująca
zachwianie osobowości dojrzewającego mężczyzny. Badania wskazują także, że
homoseksualizm prowadzi często do obniżenia samoakceptacji, nieprzystosowania
społecznego, depresji, a nawet samobójstw, nie mówiąc o tym, iż jest przyczyną
różnego rodzaju zaburzeń, chorób i przedwczesnych zgonów. Homoseksualiści mają
często poczucie życiowego niezrealizowania. Skłonność homoseksualna jest więc
nieszczęściem, z którego co prawda nie wszyscy dotknięci tą przypadłością zdają
sobie sprawę, ale to nie oznacza, że społeczeństwo winno ją akceptować i tym
samym utwierdzać homoseksualne skłonności. Można je bowiem leczyć, badania
pokazują, że taka terapia jest często skuteczna. Natomiast społeczne uznanie
homoseksualizmu niewątpliwie prowadzi do wzrostu inicjacji homoseksualnych
w dorastających pokoleniach, do swoistego "eksperymentowania" seksualnego
i jest to realne zagrożenie dla młodych ludzi. Osoby te, których osobowość
jeszcze się kształtuje, są narażone na homoseksualne kontakty i tym samym na
zachwianie rozwoju swojej osobowości. Dlatego przede wszystkim z myślą o tej
grupie, jak też o tych, którzy mogliby się leczyć, kultura przyzwolenia na
samorealizację osób o orientacji homoseksualnej jest zagrożeniem dla przynajmniej
części młodego pokolenia.
Historia daje nam przykład kraju wielkiej kultury, wielkiej dynamiki demograficznej,
która uznawszy homoseksualizm za normalną formę zachowań, uległa kulturowej,
politycznej i cywilizacyjnej degradacji. Tym krajem jest starożytna Grecja,
która stworzyła najwspanialszą cywilizację starożytności i kolonizowała wybrzeże
całego Morza Śródziemnego. Akceptacja homoseksualizmu prowadziła stopniowo
nie tylko do kulturowej dekadencji, ale także do demograficznego upadku. Starożytna
Grecja nie doznała wyniszczających ludnościowo wojen ani zaraz, ale upadła
na skutek kryzysu demograficznego. Dziś nie tylko Polska, ale i inne kraje
Europy stają przed tym samym zagrożeniem.
Państwo ma prawo bronić nie tylko młodego pokolenia przed demoralizacją, ale
ma obowiązek bronić przyszłości własnego narodu. Ta przyszłość jest zagrożona
przez szereg procesów i działań wymierzonych w rodzinę. Jednym z nich jest
ekspansja akceptacji roszczeń homoseksualnego lobby.
Kultura akceptacji zachowań homoseksualnych prowadzi więc do zagrożenia młodego
pokolenia. Dlatego państwo ze swoim systemem prawnym i wychowawczym winno zdecydowanie
zwalczać i ograniczać wszelkie formy społecznej demoralizacji, w tym propagowania
zachowań homoseksualnych. Taka propaganda winna być prawnie zakazana, a system
prawny winien penalizować zachowania demoralizujące, zwłaszcza młodych ludzi.
Państwo ma obowiązek ochrony młodego pokolenia przed homoseksualnym zagrożeniem.

Marian
Piłka

drukuj