Opinia rządu ws. ograniczenia handlu w niedzielę – jeszcze w marcu
W marcu rząd powinien zająć stanowisko wobec obywatelskiego projektu ograniczającego handel w niedzielę. Prawo i Sprawiedliwość propozycję popiera, ale o całkowitym zamknięciu sklepów w niedzielę na razie mówić nie możemy.
Ograniczenie handlu w niedzielę – jak najbardziej, w jakim wymiarze – to powinno być wypracowane w porozumieniu ze związkami zawodowymi i pracownikami w ramach Rady Dialogu Społecznego – mówił kilka dni temu wicepremier Mateusz Morawiecki. Natomiast minister Elżbieta Rafalska popiera dwie wolne niedziele w miesiącu. To podoba się „Solidarności.”
– Deklaracja pana premiera, że możemy mówić o kompromisie 50 na 50, jeżeli chodzi o wolne niedziele – jesteśmy w stanie to przyjąć i rozmawiać o dalszych etapach – mówi przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda.
To właśnie największy w Polsce związek zawodowy złożył w Sejmie projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Chodzi tu o logistykę, magazynowanie, przeładunki i dystrybucję.
– Nasze stanowisko jest jednoznaczne. Zbieramy podpisy pod referendum o wolne cztery niedziele i dalej za tym optujemy. Zresztą byłoby to nieuczciwe w stosunku do tych, którzy podpisali, że nagle zmieniamy zasady, o które staraliśmy się w referendum. Wypowiedzi pana wicepremiera czy pani minister sygnalizują problem, który będzie rozstrzygany na poziomie rządu. Jaki będzie ostateczny kształt – nie wiemy – zaznacza Jerzy Smoła z małopolskiej „Solidarności”.
Przeciwnicy projektu alarmują, że zmiany odczuje budżet państwa. Nic bardziej mylnego – uspokaja „Solidarność”.
– Nie będzie to miało wielkiego wpływu na budżet, zresztą potwierdził to pan Morawiecki. Kto ma kupić pewne rzeczy, kupi je jak nie w niedzielę, to w dzień powszedni. Zresztą mamy przedświąteczne niedziele, które w tym projekcie są niedzielami handlowymi – wskazuje Jerzy Smoła.
Rząd Prawa i Sprawiedliwości, choć popiera ograniczenie handlu w niedzielę, nie popiera kar więzienia za naruszenie proponowanych przepisów.
– Najważniejsze jest dla nas, żeby był ten realny zakaz handlu w niedzielę, tak żebyśmy w niedzielę osoby wierzące mogły iść do kościoła, pomodlić się, spędzić czas z rodziną, co jest niezwykle ważne przy tym tak bardzo zabieganym bieżącym życiu – komentuje Kazimierz Kimso z dolnośląskiej „Solidarności”.
Chęć kompromisu jest. Teraz pozostaje jedynie dogrania szczegółów – dodaje ekonomista Bartłomiej Orzeł.
– Jeżeli chcemy iść na jakieś ustępstwa, to jednak należy pójść w kierunku tego, żeby to była każda niedziela, ale w określonych godzinach, tak jak jest to w innych krajach europejskich – zaznacza Bartłomiej Orzeł.
Zgodnie z obywatelskim projektem, zakaz handlu w niedziele miałby dotyczyć większości placówek handlowych. W projekcie przewidziano jednak szereg odstępstw od tego zakazu. Handel mógłby się odbywać w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca.
TV Trwam News/RIRM
