Pobicie prof. Jana Malickiego to mógł być atak służb białoruskich, służb rosyjskich. Profesor Malicki jest bardzo znanym ekspertem, ale też dyrektorem Studium Europy Wschodniej. To jest placówka Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie stypendia odbywają opozycyjnie nastawieni studenci białoruscy. Niewątpliwie jest to miejsce, które stanowi zagrożenie dla reżimu Łukaszenki i prof. Malicki mógł paść ofiarą zemsty. W 2022 roku służby aresztowały kilkunastu uchodźców z Ukrainy i z Białorusi, którzy byli zwerbowani przez rosyjskie służby. Widzieliśmy instrukcję werbunkową. Tym ludziom zadawano pytanie: „Czy jesteś gotów pobić osobę wskazaną przez nas, która przebywa na terenie Polski?” – podkreślał w sobotnim „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Mariusz Kamiński, poseł Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego, były minister spraw wewnętrznych i administracji. Prokuratura i rządzący wyraźnie odpuścili sprawę dyrektora Studium Europy Wschodniej, twierdząc wbrew dowodom, że nic nie wskazuje na pobicie. W prorządowych mediach pojawiła się nawet narracja mówiąca o tym, że prof. Jan Malicki pod wpływem alkoholu spadł ze schodów.