fot. Monika Bilska

W niedzielę Polacy zdecydują, kto będzie reprezentował nasz kraj w Parlamencie Europejskim

W niedzielę 26 maja Polacy zdecydują, kto będzie reprezentował Polskę w Parlamencie Europejskim. Politycy nie ukrywają jednak, że niedzielne głosowanie to również pierwsza tura wyborów do polskiego Parlamentu.

Zabiegając o wyborców Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło tzw. piątkę Kaczyńskiego, czyli świadczenie „500 plus” na każdego dziecko, 13 emeryturę, likwidację podatku PIT dla osób do 26. roku życia, zwiększenie kwoty wolnej od podatku i przywrócenie lokalnych połączeń autobusowych.

– Czy potrafią zrobić to nasi przeciwnicy? Ja uważam, że nie, bo mieli czas i nie dali rady. A my dajemy radę i to jest odpowiedź na pytanie: „Czy Polacy chcą żyć w spokoju, czy chcą żyć w dobrobycie, czy chcą, by ich sprawy były prowadzone dobrze?” – podkreślał marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Według Marka Belki z Koalicji Europejskiej Polski nie stać na programy zaproponowane przez PiS.

– Nie stać nas na całą „piątkę” Kaczyńskiego. To się musi skończyć zwiększeniem deficytu, wyższymi podatkami i kredytami, branymi przez rząd za granicą. Co się udało wyciągnąć z luki VAT, już zostało wyciągnięte – ocenił polityk.

Zjednoczona Prawica zapowiedziała walkę o reformę Unii Europejskiej, która przeżywa kryzys. Najważniejszy jest jednak powrót do chrześcijańskich korzeni – mówił lider PiS Jarosław Kaczyński.

– Chodzi o to, żeby UE wracała do swoich korzeni, bo przecież powstała dzięki inicjatywie ludzi, którzy odwoływali się – i to niewątpliwie szczerze – do wartości chrześcijańskich –  powiedział Jarosław Kaczyńskim w wywiadzie dla TV Trwam.

Odpowiedzią na program PiS, jest koalicja różnych środowisk, których głównym celem jest obalenie obecnego rządu – wskazał dr Grzegorz Piątkowski.

– Mamy ze strony Koalicji Europejskiej bardzo duży dysonans, tzn. próbę połączenia z jednej strony dość konserwatywnego PSL-u ze środowiskami bardzo lewicowymi – zaznaczył politolog.

Działacze partii Wiosna Roberta Biedronia nie ukrywają, że bez ich poparcia Koalicja Europejska nie ma w przyszłości szans na samodzielne rządy.

– Żeby dotrzymali słowa potrzebują Wiosny i Roberta Biedronia – powiedziała prof. Monika Płatek.

Jedną z ukrywanych dotąd obietnic Koalicji Europejskiej jest wprowadzenie tzw. związków partnerskich. Niezbędne do tego będzie wsparcie skrajnej lewicy.

– Musi przyjść Wiosna, bo wtedy Schetyna będzie miał alibi. Po prostu nie będzie miał wyjścia – stwierdził Robert Biedroń.

W piątek politycy Koalicji Europejskiej mobilizowali swoich wyborców w całej Polsce.

– Jeżeli chcecie, żebyśmy w październiku odsunęli PiS od władzy – idźcie na wybory – podkreślał Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD.

Koalicja Europejska zamiast skupić się na merytorycznej dyskusji i tworzeniu programu szukała sposobu, jak zaatakować rząd – wskazał politolog Marcin Drewa.

– Widzimy wykorzystywanie niepełnosprawnych, sprawy nauczycieli i ich podwyżek, sprawę premiera Morawieckiego, sprawę filmu Sekielskich do ataku na Kościół – wyliczał ekspert.

Działania opozycji wspierał cały czas Donald Tusk, a także wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Jakub Kucharczuk z Klubu Jagiellońskiego zwrócił uwagę, iż ważnym akcentem kampanii stałą się też dyskusja o roszczeniach żydowskich.

– To pozwoliło Konfederacji się rozpędzić, bo Konfederacja, która jest zlepkiem bardzo różnych ugrupowań, na początku miała swoje problemy tożsamościowe i znalazła ten jeden temat – mówił.

Do samego końca kampanii politycy Konfederacji przypominali o sprawie roszczeń.

– Polski rząd powinien jasno i twardo komunikować, że nie będzie prowadził na ten temat rozmów, ponieważ to są roszczenia bezzasadne, ponieważ są to roszczenia bandyckie – akcentował Robert Winnicki.

Takie deklaracje pojawiają się od dawna ze strony premiera i prezydenta oraz innych najważniejszych osób w państwie.

– Dopóki rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie sprawował władzę, nigdy nie dojdzie absolutnie do żadnych zwrotów za mienie żydowskie – marszałek podkreślał Stanisław Karczewski.

Politycy wszystkich opcji podkreślają, że wybory do Parlamentu Europejskiego są pierwszą turą wyborów do polskiego Parlamentu. Według komentatorów o wyniku zdecyduje to, której formacji uda się zmobilizować do głosowania swoich wyborców.

TV Trwam News/RIRM

drukuj