[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Marcin Luter nie szedł w kierunku odnowy Kościoła, ale jego zaprzeczenia

Czyniąc reformację Kościoła w 1517 r. Marcinowi Luterowi chodziło o odrzucenie samej zasady Kościoła. On w swoich pismach mówił, że właściwie liczy się tylko sumienie; dobry chrześcijanin w swoim sumieniu rozstrzyga, jak powinien żyć i jak powinien odkrywać Słowo Boże – powiedział w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk, członek Polskiej Akademii Nauk. Jak dodał, Marcin Luter był pierwszym, który zakwestionował sakramentalny charakter małżeństwa.

Zmiany dokonane przez Marcina Lutera 31 października 1517 r. to przede wszystkim reformacja, a nie reforma. To miała być w założeniu odnowa Kościoła – powiedział prof. Grzegorz Kucharczyk.

Hasło reformy Kościoła ciągle się pojawiało w poprzedzających Marcina Lutra wiekach i było realizowane. Kościół ciągle się odnawiał. Odnawiał się przede wszystkim przez posłuszeństwo tradycji. Szukano w niej różnych inspiracji do odnowy. Np. Benedyktyni, którzy na początku X w. głoszą program powrotu do pierwotnych reguł św. Benedykta. Dzięki nim będzie też tzw. reforma gregoriańska w XI w. i XII w. – tu została wskazana droga świętości. Wielcy święci papieże – Grzegorz VII, bł. Urban II i kolejni święci w kolejnych wiekach podejmują dzieło odnowy Kościoła, bo widzą, że źle się dzieje. Św. Franciszek z Asyżu i św. Dominik w XIII w., św. Katarzyna ze Sjeny w XIV w., św. Jan Kapistran w XV w. – te przykłady można mnożyć. Zawsze była to reforma, czyli odnowa Kościoła. Zawsze było to podejście z miłością do Kościoła – wskazał historyk.

Drogą reform zawsze była droga świętości. Jak mawiał św. Jan Paweł II, „Kościół nie potrzebuje reformatorów, ale świętych”. Natomiast Marcin Luter postępował odwrotnie – dodał.

Marcin Luter odrzuca przede wszystkim samą zasadę Kościoła. Kościół rozumiany jako ustanowiony przez samego Boga, pośrednik między Bogiem a człowiekiem, jako ten, który prowadzi niechybną dobrą drogą człowieka do nieba – to wszystko Marcin Luter od początku odrzuca. Nie chodziło tu o to, że taki czy inny biskup czy papież źle się prowadził. Marcinowi Lutrowi chodziło o odrzucenie samej zasady Kościoła. On w swoich pismach mówił, zwłaszcza od 1519 r., że właściwie liczy się tylko sumienie. Dobry chrześcijanin w swoim sumieniu rozstrzyga, jak powinien żyć, jak powinien odkrywać Słowo Boże. Zwróćmy uwagę, że to sumienie było pozbawione jakiejkolwiek formacji, ponieważ całkowicie odrzucony był autorytet Kościoła. Czyli człowiek sam dla siebie ustalał reguły. Tak właśnie Marcin Luter ustalił samodzielnie kanon Pisma Świętego. Sam ustalił, które księgi są autentyczne, a które nieautentyczne. On jednoosobowo stwierdził, że np. List św. Jakuba Apostoła, gdzie mowa jest o tym, iż wiara bez uczynków jest martwa, jest nieautentyczny, bo to zdanie całkowicie stało w sprzeczności z jego nauką o tzw. usprawiedliwieniu człowieka tylko przez wiarę czy tylko przez łaskę – zaznaczył członek Polskiej Akademii Nauk.

To jest wielkie rozejście się i główna przyczyna, dla której my nie możemy świętować reformacji. Możemy ją upamiętniać i traktować to wydarzenie jako powód do namysłu, zwłaszcza nad tajemnicą Kościoła, ale zestawiać Marcina Lutra ze św. Franciszkiem z Asyżu czy innymi świętymi, wielkimi reformatorami, to jest nieporozumienie – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Mówienie o tym, że protestanci wyszli z Kościoła i odcięli się od niego nie jest atakiem na nich czy deprecjonowaniem konkretnych osób – dodał.

Wśród protestantów jest wielu uczciwych i szlachetnych ludzi, którzy np. angażują się na rzecz ruchów obrony życia dzieci nienarodzonych. My mówimy o rzeczywistości historycznej, ponieważ jubileusz reformacji dotyka rzeczywistości, która miała miejsce 500 lat temu. Wtedy Marcin Luter i jego zwolennicy nie szli w kierunku odnowy Kościoła, ale jego zaprzeczenia. Można to ukazać na przykładzie: jest syn i chora matka, która symbolizuje Kościół, i w pewnym momencie syn się odwraca i mówi: „To nie jest moja matka. Ja sam mogę kształtować swoje życie, sam na ten świat przyszedłem i sam się ukształtowałem”. Takie jest mniej więcej rozumienie rzeczywistości. Jan Paweł II 20 lat temu na Jasnej Górze zaznaczył wyraźnie: „>>Nie<< – powiedziane Kościołowi, to >>nie<< – powiedziane Chrystusowi”. Nie można rozdzielać – jak uczynił Marcin Luter – Chrystusa od Kościoła. Cała nauka Marcina Lutra i jego zwolenników to jest – jak mawiał Benedykt XVI – fałszywa dychotomia, czyli fałszywe kontrastowanie; wiary – rozumowi, łaski – uczynkom, Chrystusa – Kościołowi, Pisma Świętego – Kościołowi. Marcin Luter, który ciągle mówi o roli Pisma Świętego jako o podstawowym źródle wiary dla każdego chrześcijanina, jednocześnie odrzuca Kościół, bez którego nie byłoby Pisma Świętego. Najpierw był Kościół, a później Pismo Święte – powiedział prof. Kucharczyk.

Jest wiele niespójności w tym, co głosił Marcin Luter – wskazał członek Polskiej Akademii Nauk.

Jeżeli ktoś mówi, że reformacja zmierzała w kierunku odnowy Kościoła czy życia religijnego, to czyż do odnowy życia religijnego idzie się właśnie poprzez odrzucenie największego daru, jakim jest Sakrament Ołtarza i realna obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina? Czy do odnowy życia religijnego idzie się poprzez plądrowanie świątyń, masowe bezczeszczenie Najświętszego Sakramentu, niszczenie świętych obrazów, witraży, posągów, czyli szeroko zakrojony wandalizm? To jest droga odnowy Kościoła? – wyliczał gość Radia Maryja.

Warto również wiedzieć, że Marcin Luter odrzucił właściwie wszystkie sakramenty Kościoła, z wyjątkiem chrztu. Odrzucił w tym sakramentalny charakter małżeństwa twierdząc, że w sprawach małżeńskich Ewangelia nic nie mówi i te sprawy powinny być rozstrzygane przez władzę świecką – wskazał prof. Kucharczyk i dodał, że Marcin Luter jako pierwszy zakwestionował sakramentalny charakter małżeństwa.

Później będzie kolejny krok – destrukcja małżeństwa i przez to rodziny. Ten krok poczyni Rewolucja Francuska, wprowadzając tzw. rozwody i tzw. małżeństwa cywilne. Ale pierwszy krok zrobił Marcin Luter. Dzisiaj jesteśmy świadkami frontalnego ataku na rodzinę i małżeństwo. W tym kontekście warto sobie przypomnieć, że pierwszy, który zrobił ten decydujący krok, odzierając małżeństwo z charakteru sakramentalnego, był właśnie Marcin Luter. Czy to była droga do odnowy życia chrześcijańskiego i do pogłębienia refleksji chrześcijańskiej? Z pewnością nie – powiedział członek Polskiej Akademii Nauk.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem prof. Grzegorza Kucharczyka można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj