fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Rząd rozważa wprowadzenie nowej opłaty emisyjnej do paliwa

Rząd chce do ceny paliwa doliczyć nową opłatę emisyjną w wysokości 8 groszy netto za litr benzyny lub oleju napędowego. Zasili ona – jak podają media – nowotworzony Fundusz Niskoemisyjnego Transportu. Środki mają wspierać m.in. rozwój transportu wodorowego i elektrycznego. Zmiany miałyby również przyczynić się do redukcji emisji CO2 z sektora transportu. 

Według resortu energii, obłożenie paliw silnikowych opłatą emisyjną nie powinno skutkować bezpośrednim wzrostem cen paliw dla klientów detalicznych.

Choć cele rządu mogą być właściwe, to żadna dodatkowa opłata nie będzie odebrana z entuzjazmem – tłumaczy Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

– Żaden podatek nie jest mile widziany. Natomiast jednocześnie trzeba rozumieć cele, jakie stawia sobie rząd, które muszą być z czegoś finansowane. Paliwa są zapewne tym produktem, bez którego dzisiaj gospodarka ani żaden dorosły konsument nie są w stanie funkcjonować. Zapewne przy tak dużym popycie na paliwa łatwo jest o zebranie tego funduszu – ta propozycja jest dosyć kusząca. Sama wysokość tej opłaty nie jest w naszej ocenie porażająca, nie mniej jednak jest to kolejny podatek dokonany na paliwo płynne – wskazuje Halina Pupacz.

Prezes dodała, że obecnie ponad 50 proc. ceny paliwa stanowią różnego rodzaju obciążenia. Projekt ustawy o biopaliwach przyjął już Stały Komitet Rady Ministrów. Ministerstwo Energii szacuje, że już w przyszłym roku rządowe zmiany przyniosą 1,7 mld zł.

Opłata paliwowa ma wejść w życie pół roku po uchwaleniu ustawy, którą dziś zajmie się rządowa komisja prawnicza. W praktyce może to oznaczać początek 2019 roku.

RIRM

drukuj