Prof. J. Kurzępa: Manipuluje się wynikami rozmaitych sondaży

„Mam wrażenie, że w tej chwili dokonuje się misterna żonglerka wynikami badań. Ma ona wyeksponować te wątki, względem których jest pewne oczekiwanie ze strony mainstreamu, żeby uderzyć w Prawo i Sprawiedliwość” – podkreślił prof. Jacek Kurzępa, odnosząc się do niektórych bardzo niekorzystnych dla PiS-u badań sondażowych.

Profesor nadzwyczajny wrocławskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w rozmowie z portalem Radia Maryja wskazywał, że celem manipulacji wynikami sondażowymi jest zdezorientowanie zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, a także elektoratu, który z reguły nie bierze udziału w wyborach, a obserwuje polską scenę polityczną.

W związku z tym, że jestem socjologiem, doskonale wiem, jak można wynikami, które są rzetelnie zrealizowane, manipulować. Tzn., że jedną przestrzeń się eksponuje, jedno pytanie się eksponuje, drugie się wycisza. Nie pokazuje się kontekstu wypowiedzi respondenta. (…) Mechanizm związany z żonglowaniem wynikami rozmaitych sondaży pozwala na stymulowanie określonych emocji społecznych. To się nazywa socjotechniką – powiedział prof. Jacek Kurzępa.

Jak zauważył, w przestrzeni medialnej mamy do czynienia z nierównowagą narracji i ciągłym bombardowaniem Prawa i Sprawiedliwości.

Mamy za mało kontrnarracji, która przebiłaby się przez ten jazgot i humbuk informacyjny wypływający z każdej prywatnej stacji telewizyjnej. Proweniencja tych stacji, pochodzenie kapitału, jest wiadome – jest spoza Polski. W związku z czym, oni nie będą wzmacniali tendencji ku temu, aby Polska się odradzała, odzyskiwała swoją niezależność ekonomiczną, gospodarczą, ale też i prostowała się z kolan uległości wobec Berlina bądź Brukseli. Będą chcieli, żebyśmy dalej na tych kolanach pozostawali wobec możnych tego świata – akcentował poseł PiS-u.

Polityk tłumaczył, że celem Prawa i Sprawiedliwości jest realizowanie obietnic, do których partia rządząca zobowiązała się w trakcie kampanii wyborczej. TK nie wpływa na dolę i niedolę przeciętnego Polaka, przez co – w ocenie prof. Kurzępy – sprawa ta nie jest dla zwykłego obywatela priorytetowa.

Przeciętny Polak uważa, że są sprawy ważniejsze, istotniejsze, a mianowicie ustawy ekonomiczne, gospodarcze, ustawy podatkowe – to one wyznaczają jakość naszego życia, a nie Trybunał Konstytucyjny. Oczywiście, dojrzały polityk, mający zupełnie inną świadomość niż przeciętny obywatel, musi uwzględniać również to, w jaki sposób Trybunał Konstytucyjny może spowalniać zmiany, które partia rządząca chce wprowadzić – mówił profesor nadzwyczajny wrocławskiego SWPS-u.

Poseł podkreślił, że czerwcowa ustawa koalicji PO-PSL była próbą zamachu na Trybunał Konstytucyjny. Orzekł to – jak przypomniał – sam Trybunał, uznając tę ustawę za częściowo niezgodną z konstytucyjną.

RIRM

drukuj