fot. pl.wikipedia.org

Polski konsul zostanie wydalony z Norwegii. Polskie MSZ: brak podstaw, aby miał zostać odwołany

Norweskie MSZ podjęło decyzję o wydaleniu z kraju polskiego konsula Sławomira Kowalskiego. Dyplomata wielokrotnie interweniował w sprawach polskich rodzin przed norweskim urzędem do spraw ochrony dzieci. Polski rząd odpiera zarzuty Norwegii i chce, by konsul dokończył kadencję.

Informacja o zamiarze wydalenia przez norweski MSZ polskiego konsula podały wczoraj media, powołując się na rzeczniczka norweskiego MSZ Ane Haavardsdatter Lunde.

– Przyczyną decyzji o wydaleniu jest niezgodna z rolą dyplomaty działalność konsula w kilku sprawach konsularnych, w tym jego niewłaściwe zachowanie wobec funkcjonariuszy publicznych – miała powiedzieć w rozmowie z norweską agencją NTB rzeczniczka norweskiego MSZ-tu.

Decyzja wywołała niemałe oburzenie zarówno wśród Polonii mieszkającej w Norwegii, jak i strony polskiej.

– Jestem bardzo zaskoczony, dlatego że znam pana konsula Kowalskiego bardzo dobrze. Przez kilka lat mamy okazję współpracować. Pomaga naszym rodakom, przede wszystkim pomaga dzieciom i rzeczywiście oceniam go jako jednego z najlepszych polskich dyplomatów na świecie – mówi wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, który zajmuje się sprawami polskich dzieci umieszczanych w tzw. urzędach ds. ochrony dzieci działających w wielu unijnych państwach.

Norweskie MSZ wezwało Polskę do odwołania konsula z placówki w Oslo, o czym Sławomira Kowalskiego poinformowano 18 stycznia. Na opuszczenie kraju ma 3 tygodnie.

– Jest to działanie o charakterze retorsyjnym, skierowane przeciwko władzom Rzeczypospolitej – wskazuje senator PiS Jan Maria Jackowski.

Jak na to odpowie polskie MSZ?

Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk podkreśla, że stanowisko w tej sprawie jest jasne.

– Nie widzimy żadnych podstaw, ani uzasadnienia, aby Pan konsul miał być odwołany w odpowiedzi na tego rodzaju sugestie ze strony norweskiej – zaznacza Szymon Szynkowski vel Sęk.

Sławomir Kowalski udzielił pomocy 150 polskim rodzinom w związku ze sprawami o odebranie im dzieci przez norweskie Barnevernety. To ośrodki zajmujący się ochroną praw dzieci. Za pracę na rzecz polskich rodzin w Norwegii w 2016 r. otrzymał nagrodę „Konsula Roku im. Andrzeja Kremera”. Odznaczenie to wręczył mu ówczesny wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.

Dziś sytuacja polskiego konsula w Norwegii nie dziwi byłego wiceministra spraw zagranicznych.

– Norwegia ma niewielki przyrost naturalny, rodzi się tam mało dzieci w rodzinach norweskich i trwa w tej chwili walka o to, jakie oblicze będzie miała Norwegia za kilkadziesiąt lat. Stąd bardzo brutalne pozyskiwanie dla kultury norweskiej dzieci z rodzin europejskich, dzieci z rodzin polskich – wyjaśnia Jan Dziedziczak.

Nie bez przypadku jest także fakt, że przed kilkoma tygodniami obywatelka Norwegii Silje Garmo otrzymała od Polski azyl, właśnie dlatego, że była narażona na naruszenie prawa do ochrony życia rodzinnego.

– Straciła już jedno dziecko i powstało bardzo poważne i bezpośrednie ryzyko, utraty przez nią drugiego dziecka. Z jakich powodów? Dlatego że wyjeżdżała na zbyt długie wakacje i podobno nadużywała paracetamolu, co miało świadczyć o braku kompetencji rodzicielskich. Takich sytuacji, takich dramatów rodzinnych możemy wskazać setki czy nawet tysiące – podkreśla dr Tymoteusz Zych z Instytutu Ordo Iuris.

Duży odsetek takich przypadków stanowią polskie rodziny. Dlatego też polski konsul odpowiednio reagował na bezprawne zabieranie dzieci polskim rodzinom. Za to był szykanowany – dodaje dr Tymoteusz Zych.

– Chciał uczestniczyć w czynnościach urzędowych, w jednym z oddziałów Barnevernet dotyczących polskiej rodziny. Konsul został wyprowadzony i jednocześnie pobity przez służby norweskie, co jest sytuacją absolutnie bezprecedensową – wskazuje dr Tymoteusz Zych.

Tymczasem – jak zapewnia premier Mateusz Morawiecki – rząd zawsze będzie stał na straży ochrony polskich rodzin poza granicami kraju.

– Zawsze na całym świecie będziemy walczyli o los polskich obywateli, którzy są wszędzie rozsiani. Takie jest zadanie polskich ambasadorów, takie jest zadanie polskich konsulów i od tego na pewno nie odejdziemy – deklaruje premier.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj