fot. flickr.com

Policja zajmie się sprawą podsłuchiwania dziennikarzy

Specjalna grupa w policji zajmie się sprawą podsłuchiwania w czasie rządów PO-PSL dziennikarzy zaangażowanych w ujawnienie taśm w aferze podsłuchowej.

To reakcja na informacje portalu „Kulisy24”, który podał, że przez pół roku po wybuchu afery w 2014 r. autorzy publikacji na ten temat byli inwigilowani przez policję.

Wyjaśnień w tej sprawie zażądał minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak.

Powołana na zlecenie komendanta głównego policji specgrupa ma sprawdzić, czy funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych, czyli tzw. policji w policji, nie nadużyli swoich uprawnień dotyczących stosowania technik operacyjnych w zakresie podsłuchów.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Sasin mówi wprost: podsłuchiwanie dziennikarzy było nielegalne, a osoby winne podejmowania takich działań muszą ponieść konsekwencje.

– Te działania były prowadzone przez wydział spraw wewnętrznych policji, czyli komórkę w ogóle nie powołaną do tego, żeby zajmować się takimi sprawami. Jest ona powołana do tego, żeby pilnować tego, czy policjanci nie popełniają przestępstw – to po pierwsze. Po drugie, działania te nie zostały odnotowane w rejestrze działań operacyjnych, co pozwalało prowadzić je zupełnie poza kontrolą sądów i prokuratury. Mamy do czynienia z niebywałym skandalem i te informacje dedykujemy wszystkim tym, którzy twierdzą, że to dzisiaj istnieje zagrożenie  dla demokracji, że to dzisiaj podejmowane są działania, które godzą w wolności obywatelskie. Żałujemy bardzo, że dzisiaj ci, którzy takie sformułowania formułują, którzy sami dopuszczali się tego typu działań, a inni milczeli wtedy, kiedy takie działania były podejmowane nie zostali rozliczeni – podkreśla Jacek Sasin.

Oprócz wyjaśnień w tej sprawie, komendant główny policji ma też przygotować generalny audyt, co zastał w komendzie. Miałby on być gotowy w styczniu.

RIRM

drukuj