PAP/Rafał Guz

Opozycja nadal bez porozumienia

Decyzja o formule startu Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych nie zapadnie w środę – jak wstępnie planowano – ale w czwartek. O przyszłej koalicji zadecyduje Zarząd Krajowy PO. W czasie piątkowej konwencji Grzegorz Schetyna mówił o potrzebnie budowy szerokiego porozumienia. Od Platformy odwracają się jednak potencjalni koalicjanci. Swoje listy buduje już PSL. Niewykluczony jest też wspólny start formacji lewicowych.

Do jesiennych wyborów parlamentarnych pozostaje coraz mniej czasu. W weekend Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało liderów list wyborczych w poszczególnych okręgach. W środę przedstawiono specjalny spot kwestionujący wiarygodność opozycji.

– Absolutnie nie będzie – i to mówię z pełną odpowiedzialnością. Na pewno nie będzie – mówił wcześniej Grzegorz Schetyna.

– Związki partnerskie – najwyższy czas je wprowadzić – to ten sam polityk, tylko nieco później.

Oficjalną decyzję o tym z kim PO pójdzie do wyborów Zarząd Krajowy Platformy miał podjąć w środę. Jednak ze względu na całodniowe obrady Sejmu posiedzenie przeniesiono na czwartek. Koalicja ma być szeroka – mówił w piątek na konwencji Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Taką współpracą z Koalicją Obywatelską nie jest zainteresowane Polskie Stronnictwo Ludowe. Jej władze sprzeciwiają się uczestnictwu Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Wiosny. To zadziwiające podejście – mówi szef sztabu Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza.

– Jeszcze niedawno Kosiniak-Kamysz w styczniu zachęcał do budowy szerokiego frontu razem z SLD. Nie wiem, jakich podszeptywaczy ma w swoim otoczeniu kierownictwo PSL, ale powinno tych ludzi, którzy ściągają ich na mieliznę, jak najszybciej odsunąć – zaznacza Krzysztof Brejza.

Według PSL Koalicja Obywatelska stawia na porozumienie z lewicą. Dlatego Stronnictwo prowadzi rozmowy o własnej koalicji – podkreśla Marek Sawicki z PSL.

– Na Radzie Naczelnej podjęło decyzję o budowaniu umiarkowanego centrum Koalicji Polskiej, potwierdziło to 6 lipca na Radzie Naczelnej, potwierdziło to w ostatnią środę na NKW, więc my z pójściem do wyborów problemów nie mamy, budujemy w tej chwili listy – wskazuje Marek Sawicki.

Teoretycznie niemożliwe będzie zatem odtworzenie Koalicji Europejskiej, którą w wyborach do Parlamentu Europejskiego tworzyły PO, Nowoczesna, PSL, SLD i Zieloni. Czekaniem na decyzję Platformy zirytowana jest lewica. Trwają własne rozmowy lewicy – mówi sekretarz generalny Wiosny Krzysztof Gawkowski.

– Trwają takie rozmowy i myślę, że one są na finale, że najbliższe godziny i dni zdecydują o tym, kiedy ogłosimy państwu projekt budowy wspólnego komitetu lewicy – wskazuje sekretarz generalny Wiosny.

Według politologa Jarosława Komorniczaka, Grzegorz Schetyna powinien walczyć o koalicję z PSL-em.

– Dwa bloki – jeden PO i PSL, a drugi zbudowany wokół wszystkich formacji lewicowych – od Wiosny przez partię Razem do SLD – miałby największe szanse na to, żeby w skali całego kraju uzyskać łącznie największy wynik – zaznacza Jarosław Komorniczak.

Jak dodaje politolog, ponowne połączenie kierunku konserwatywnego z lewicowym może być dla wyborców nie do przyjęcia.

Rozmowy z różnymi partiami prowadzi również Kukiz’15. Klub po porażce w wyborach do europarlamentu chce zapewnić sobie miejsce w polskim parlamencie – zaznacza poseł Kukiz’15 Norbert Kaczmarczyk.

– Chcąc być odpowiedzialnym wobec obywateli, którzy popierają Kukiz’15, nie chcemy znaleźć się w sytuacji, w której będziemy zagrożeni, jeżeli chodzi o przekroczenie tego progu. Chcemy stworzyć centrowy blok koalicyjny, który doprowadzi nas do wysokiego przekroczenia tego progu – wskazuje polityk.   

Problemy koalicyjne opozycji są na rękę partii rządzącej. Jak zauważa Janusz Śniadek z Prawa i Sprawiedliwości, przeciągające się rozmowy świadczą o poziomie polskiej opozycji.

– To nie jest dobre, że brak w Polsce dobrej sensownej, merytorycznej opozycji, że zamiast debaty parlamentarnej mamy nieustanne awantury tak naprawdę rujnujące prestiż polskiego parlamentu – zauważa Janusz Śniadek.

Najwcześniej wybory parlamentarne mogą odbyć się 13 października. Na ogłoszenie daty prezydent Andrzej Duda ma czas do 14 sierpnia.

TV Trwam News/RIRM

drukuj