Ewangelia na czwartek

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Potem mówił do wszystkich: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”

Łk 9, 22-25

Niezliczone rozprawki czy prace maturalne powstawały przez lata na kanwie tego cytatu. Bo dramat ludzkiego wyboru, do którego tak chętnie odwołują się różnego rodzaju pisarze czy twórcy filmowi lub teatralni, jest bliski bardzo każdemu człowiekowi. Tak naprawdę bowiem już od pierwszych lat życia przychodzi nam wybierać – począwszy od ulubionych dań na stole, poprzez zabawki spełniające nasze wymagania, aż po ludzi, w których towarzystwie chcemy przebywać. A im człowiek starszy, tym te wybory trudniejsze. Tym bardziej, że przecież każda nasza decyzja, każdy nasz wybór determinuje sekwencje konkretnych wydarzeń w naszym życiu.

Są jednak w naszym życiu takie wybory, które na szali stawiają nasze życie, także – a może przede wszystkim – życie wieczne. Poprzez swoje decyzje – także te najmniejsze – albo wybieramy Boga, decydując się podążać Jego drogami, nie idąc za radą występnych i nie wchodząc na drogę grzeszników (por. Ps 1, 1), albo wybieramy śmierć, odrzucając Jego polecenia, prawa i nakazy, a tym samym rezygnując z Jego błogosławieństwa (por. Pwt 30, 16). Księga Powtórzonego Prawa jednoznacznie dziś prezentuje daną nam alternatywę: albo życie z Bogiem, albo śmierć.

Wybór Boga, gwarantujący wieczną szczęśliwość, nie jest wyborem łatwym, choć mogłoby się tak wydawać. Przecież każdy rozsądnie myślący człowiek, stając wobec konieczności podjęcia takiej decyzji – życie czy śmierć – wybrałby to pierwsze. Ale bogactwo „dobrodziejstw” oferowanych nam przez współczesny świat zaciemnia obraz, uniemożliwiając, a przynajmniej utrudniając trzeźwe i pełne rozsądku spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość i dokonanie roztropnego wyboru, zgodnego z zasadami logiki.

Wielki Post to czas zrzucenia tej zasłony. Mówił kilka lat temu papież Franciszek, że ten szczególny okres liturgiczny wzywa nas do «przebudzenia», przypomnienia sobie, że jesteśmy stworzeniami, że nie jesteśmy Bogiem. Jako naśladowcy Chrystusa mamy obowiązek podjąć wysiłek rezygnacji z tego wszystkiego, co przynieść nam może jedynie doczesne szczęście, i zwrócić się ku Temu, który daje życie wieczne. Bo jeśli ktoś chce iść za Mną – mówi Jezus – niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (por. Łk 9, 23).

Wpatrując się w ołtarz, widzimy, że nie są to słowa bez pokrycia. W Eucharystii Jezus każdego dnia oddaje za nas swoje życie, pokazując nam, co mamy czynić, by siebie nie zatracić i szkody nie ponieść (por. Łk 9, 25).

Pociągnięci Jego nauką i przykładem prośmy Ducha Świętego, by oświecał swoim światłem każdą naszą decyzję i każdy nasz wybór, byśmy byli jak zasadzone nad płynącą wodą drzewo, które wydaje owoc w swoim czasie (por. Ps 1, 3), a każda decyzja, którą podejmujemy, była zawsze wyborem Boga.

o. Arkadiusz Buszka CSsR

drukuj