fot. PAP/Jacek Turczyk

Duda przed Komorowskim

Polski prezydent doznaje szokującej porażki tak zagraniczne media podsumowały pierwszą turę wyborów prezydenckich w naszym kraju.  Według wstępnych wyników zwyciężył Andrzej Duda, jego przewaga nad Bronisławem Komorowskim wyniosła ok. 1,5 proc. głosów. O tym, kto będzie prezydentem Polski zadecyduje druga tura.

Z sondażu Ipsos wynika, że kandydat PiS Andrzej Duda uzyskał 34,5 proc. głosów, a popierany przez PO Komorowski – 33,1 proc. To oni 24 maja zmierzą się w drugiej turze wyborów. Trzeci wynik uzyskał Paweł Kukiz 20,5 proc. głosów. Kolejne pozycje zajęli: Janusz Korwin-Mikke 3,5 proc., Magdalena Ogórek 2,4 proc., Adam Jarubas i Janusz Palikot po 1,6 proc., Grzegorz Braun 1,1 proc., Marian Kowalski 0,8 proc., Jacek Wilk 0,6., Paweł Tanajno 0,3 proc.

– Przed nami bardzo trudne dwa tygodnie ciężkiej pracy. Dziękuję Wam! Nikt sam wyborów nie wygrywa. Proszę was o ogromne wsparcie – wszystkich rodaków. Bez tego wsparcia nie ma szans zwyciężyć. A zwycięstwo, wierzę w to głęboko, jest dopiero przed nami i nastąpi ono w II turze. Wierzę w to – powiedział europoseł Andrzej Duda, kandydat PiS na prezydenta RP.

W wystąpieniu w sztabie Bronisław Komorowski uznał, że sondażowe wyniki to “poważne ostrzeżenie dla całego, szeroko pojętego obozu władzy”.

– Znamy już wstępne wyniki I tury wyborów. W moim przekonaniu trzeba je odczytać jako poważne ostrzeżenie dla całego obozu władzy. Trzeba także z tych wyników wyciągnąć wnioski, trzeba po prostu słuchać głosu wyborców – powiedział Bronisław Komorowski, prezydent Rzeczypospolitej Polski.

Głosu, który przez pięć lat próbował przebić się do pałacu prezydenckiego, jak chociażby w przypadku referendum ws. obowiązku szkolnego dla sześciolatków, wsparcia dla opiekunów niepełnosprawnych dzieci, a także wielu innych, nierozwiązanych dotąd problemów. Andrzej Duda zapowiada, że w przeciwieństwie do Bronisława Komorowskiego, zamierza wspierać inicjatywy społeczne, chociażby za pomocą referendum.

– To nie może być tak, że jeżeli reprezentatywna grupa tych, którzy mają prawo do głosowania żąda referendum, to głos im się zabiera… bo Sejm decyduje o tym czy wniosek zostanie przyjęty, czy referendum zostanie przeprowadzone czy nie” – zaznaczył Andrzej Duda.

Symbolem odebranego głosu jest elektorat kandydatów tzw. antysystemowych, wśród których prym według wstępnych wyników wiedzie Paweł Kukiz. To właśnie jego wyborcy mogą mieć decydujący wpływ na wynik wyborów w II turze. I choć sam Kukiz nie zamierza popierać żadnego z kandydatów, jego przekaz jest jasny: walka z obecnym systemem trwa.

– W II turze nie poprę nikogo, ale jeśli ktoś nie chce być moim wrogiem i ludzi również, niech robi wszystko, by jak najszybciej wykaraskać nas z tego systemu – powiedział Paweł Kukiz, kandydat na prezydenta RP.

Sromotną porażkę w wyborach prezydenckich odniosła lewica. Kandydatura Magdaleny Ogórek z ramienia SLD okazała się chybiona.

– To jest niewątpliwie rozczarowanie i porażka w stosunku do oczekiwań – powiedział poseł SLD, Tadeusz Iwiński.

Gorycz porażki musiał przełknąć także inny z antysystemowych kandydatów Janusz Korwin-Mikke. Mimo to lider partii Korwin poprawił swój rezultat sprzed pięciu lat, uzyskał niespełna 2,5 procent poparcia.

– Ten wynik, który oczywiście trzeba pomnożyć przez fenomen Kukiza, jest wielkim osiągnięciem, bo nie daliśmy się zmiażdżyć – powiedział Janusz Korwin-Mikke, kandydat na prezydenta RP.

Dalsze działania na rzecz zmian w Polsce zapowiedział Grzegorz Braun.

– Wybory prezydenckie, no to taki mówiłem o tym po tzw. debacie, taki teleturniej, nie trzeba się przywiązywać do tej formuły, do tych wyników – powiedział Grzegorz Braun, kandydat na prezydenta RP.

Andrzej Duda mógł liczyć na silne wsparcie Polonii. To zarówno Ci Polacy, którzy na emigracji żyją od wielu lat, jak i osoby, które do wyjazdu zmusiła trudna sytuacja na rynku pracy w kraju.

Głosy Polaków cały czas zlicza Ruch Kontroli Wyborów. Na stronie internetowej siepoliczymy.pl zbierane są dane z protokołów, które następnie zostaną zestawione z wynikami podanymi przez Państwową Komisję Wyborczą.

– Zrobimy z nich raport i pierwszy raz będziemy mieli raport społeczny dot. wyborów. Pokazując być może inaczej te wybory niż Państwowa Komisja Wyborcza. Bardzo jesteśmy ciekawi też porównania obu raportów – powiedział Józef Orzeł z Ruchu Kontroli Wyborów.

Według sondażu frekwencja w kraju wyniosła 48,8 proc. To o ponad 6 procent mniej niż pięć lat temu.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj