fot. flickr.com

Dialog Polski z Komisją Europejską

Polski rząd przekazał wczoraj Komisji Europejskiej informację na temat realizacji środków tymczasowych wskazanych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Warszawa argumentuje, że do ich wypełnienia konieczne są zmiany w polskim prawie a zatem uruchomienie długotrwałego procesu legislacyjnego.

Rząd z wysłaniem odpowiedzi na wątpliwości Komisji Europejskiej, czekał aż do ostatniego momentu.

– Polska od początku, a w szczególności teraz, jest gotowa do lojalnej współpracy z KE – powiedział Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych.

Polska przekazała Brukseli odpowiedź, w jaki sposób zastosowała się do tymczasowego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE ws. zmian w Sądzie Najwyższym.

– Komisja w tej chwili szczegółowo analizuje przekazany raport – podkreślił Frans Timmermans, wiceszef Komisji Europejskiej.

Przedstawiciele polskiego rządu nie zdradzają szczegółów odpowiedzi.

– Nie będziemy rozmawiać z instytucjami europejskimi za pośrednictwem mediów. Wysłaliśmy odpowiedź. W dobrym tonie jest dać możliwość, aby druga strona się z tą odpowiedzią zapoznała – powiedział Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Według nieoficjalnych doniesień rząd podtrzymuje stanowisko, że Trybunał w Luksemburgu przekroczył swoje kompetencje ingerując w nasz system sądownictwa, który zgodnie z prawem UE jest wewnętrzną sprawą Polski.

– To nie jest tak, że TSUE może zrobić cokolwiek zechce. Trybunał musi uwzględniać również obowiązujące u nas prawo – zaznaczył Henryk Lipski, adwokat.

Równocześnie Polska ma być gotowa do zaakceptowania powrotu do Sądu Najwyższego sędziów, którzy w związku z reformą przeszli w stan spoczynku. Rząd zastrzega jednak, że konieczne będą do tego zmiany w prawie. Takiej potrzeby nie widzi Frans Timmermans.

– Polski rząd zdaje się wierzyć, że potrzebna jest nowelizacja ustawy, aby spełnić nakaz TSUE – mówił Frans Timmermans.

Konflikt rządu z Brukselą opozycja wykorzystuje do przekonywania Polaków, że Prawo i Sprawiedliwość chce wyprowadzić Polskę z UE.

– Jeżeli chcą iść na wojnę z UE to proszę bardzo, ale nie kosztem Polaków – podkreślił Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej.

Taką narracje umacniają środowiska liberalno-lewicowe w Brukseli. Pokazało to dzisiejsze wysłuchanie Polski na komisji w Parlamencie Europejskim.

– Musimy dalej przekonywać opinię publiczną w Polsce, że zależy nam na tym, że nie odpuścimy – podkreślił Frank Engel, europoseł z Luksemburga.  

W trakcie spotkania zaprezentowano negatywny raport na temat reformy sądownictwa. Przygotowali go europosłowie, którzy odwiedzili Warszawę we wrześniu.

– Spotkanie komisji LIBE na temat Polski, to kolejna okazja do formułowania ataku na nasz kraj. Tak naprawdę to podrzucanie argumentów dla opozycji, że Polsce zagraża wyjście z Unii Europejskiej – zauważył Marek Jurek, europoseł z Prawicy RP.

Politycy, którzy gościli w Polsce twierdzą też, ze w naszym kraju zagrożona jest nie tylko praworządność, ale też tzw. prawa reprodukcyjne a mówiąc wprost możliwość zabijania dzieci poczętych.

– Jest niezwykle mocna rola Kościoła. To jest organ, który nie jest wpisany do konstytucji, ale ma niemal konstytucyjne kompetencje – powiedziała Barbara Spinelli, europoseł z Włoch.

To pokazuje, o co naprawdę chodzi w tym konflikcie – mówił dr Łuksza Stach.

– Faktem jest, że Komisja Europejska przyjmuje zdecydowanie bardziej ostry kurs w stosunku do krajów, w których do władzy dochodzą siły antyestablishmentowe, antymainstreamowe, tak jak to się stało we Włoszech – stwierdził dr Łuksza Stach.

Tymczasem dziś w Sądzie Najwyższym odbyły się pierwsze posiedzenia Izby Dyscyplinarnej. Jej stworzenie było ważnym elementem reformy wymiaru sprawiedliwości. Jej zadaniem jest zajmowanie się sprawami dyscyplinarnymi sędziów oraz innych przedstawicieli zawodów prawniczych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj