fot. flickr.com

Boże Narodzenie

O Bożym Narodzeniu i darach, jakie przynosi nam Dziecię Jezus mówi ks. prof. Henryk Witczyk, biblista, wykładowca KUL.

W dzień Bożego Narodzenia wyśpiewujemy wraz z aniołami nad grotą betlejemską hymn: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom, których miłuje”. W gruncie rzeczy taki jest sens tego wielkiego, wspaniałego hymnu, bardzo krótkiego, ale jakże głębokiego w swej treści, który rozbrzmiewa w dzień Narodzenia Pańskiego. Zaiste, przychodzący Syn Boży, który staje się człowiekiem w łonie swej Matki, następnie przychodzi na świat poprzez zrodzenie w grocie betlejemskiej, jest darem Boga. Boga, który miłuje każdego człowieka. Tę zasadniczą prawdę o narodzeniu Syna Bożego podają liczni autorzy Nowego Testamentu. Warto sobie przypomnieć te teksty.

Ewangelista Jan w rozdziale III swej Ewangelii zanotował: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne”. Syn Boży przychodzący na świat jest darem Boga, który umiłował świat. Jeszcze mocniej tę prawdę wyraża św. Jan w pierwszym swoim liście, w rozdziale IV. Mówi tak: „W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna Swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu”. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swego jako ofiarę usuwającą nasze grzechy. A więc objawia się w Synu, który staje się człowiekiem, miłość Boga, miłość do człowieka. W tym objawiła się miłość Boga ku nam. I wreszcie św. Paweł, w swoich listach również wskazujący na tę zasadniczą przyczynę, dla której Syn Boży stał się człowiekiem i wkroczył definitywnie w dzieje ludzi, zwłaszcza wierzących. W Liście do Efezjan w rozdziale II czytamy: „Bóg będąc bogaty w miłosierdzie przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, razem z Chrystusem przywrócił nas do życia. „Łaską jesteście zbawieni”. Znów apostoł wskazuje na wielką miłość pełną żarliwego miłosierdzia, którą Bóg wyraża w stosunku do ludzi właśnie w Chrystusie. On jest tą łaską, która nas zbawia, czyli przemienia grzeszników w umiłowane dzieci Boże. I wreszcie w II Liście do Tesaloniczan w rozdziale II apostoł Paweł pisze: „Bóg Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam niekończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie”. Apostoł zwraca uwagę, bardzo pięknie, że Bóg, który nas umiłował, właśnie dzięki tej miłości udzielił nam wielkiego pocieszenia i dobrej nadziei. To pocieszenie przychodzi właśnie w Synu, który stał się człowiekiem i przynosi ludziom radość. Równocześnie przynosi Ducha Świętego, Pocieszyciela – tego, który rzeczywiście napełnia ludzkie serca radością. To On utwierdza tych, którzy w Niego wierzą we wszelkim czynie i dobrej mowie. A zatem po rozważeniu tych tekstów Pisma Świętego z Ewangelii wg św. Łukasza, z Ewangelii wg św. Jana, z I Listu św. Jana, z Listu do Efezjan, z II Listu do Tesaloniczan, możemy z całą pewnością stwierdzić, że Syn Boży, który stał się człowiekiem, stał się wręcz dziecięciem w grocie betlejemskiej, to osobowa, przychodząca Miłość Boga. Miłość, którą Bóg ofiaruje tym, którzy w Jezusa wierzą, tym, którzy przyjmują Jezusa. Tak, jak mówi św. Jan w prologu: Logos odwieczne, Jednorodzony Syn Boży przyszedł do swojej własności, ale ci go nie przyjęli. Ci jednak, którzy go przyjęli, tym dał moc, aby się stawali dziećmi Bożymi. Ta właśnie moc miłości Boga obecna w Chrystusie narodzonym z Maryi Dziewicy jest dla nas źródłem wielkich darów.

Jakie to są dary, które Dziecię Jezus przynosi na świat? Z przytoczonych wcześniej tekstów jasno wynika, że po pierwsze, jest to dar przebaczenia grzechów. On, jego miłość, jest ofiarą ekspiacyjną – mówi św. Jan. Syn Boży, który stał się człowiekiem, z miłości Ojca, z miłości Jezusa do ludzi, jest rzeczywiście tą miłością miłosierną, przebaczającą i usuwającą  grzech. On zostanie wskazany przez Jana Chrzciciela jako ten właśnie Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Drugi dar, który przynosi Dziecię Jezus, to dar życia wiecznego. W nim – Jednorodzonym Synu Bożym jest Życie Boga. Bóg dał mu mieć życie w samym sobie, jak podkreśla św. Jan w V rozdziale swej Ewangelii. Kto wierzy w Syna Bożego, który stał się człowiekiem, już teraz jednoczy się z Nim przez wiarę i żyje Jego życiem. Tak jak to pięknie powiedział św. Paweł, „Żyję ja, ale już nie ja, żyje we mnie Chrystus”. To wspaniałe, że nasze życie doznaje umocnienia, przemienienia i podniesienia na zupełnie inny poziom wtedy, gdy poprzez łaskę wiary włączamy je w życie Syna Bożego. Nasze życie doczesne staje się życiem wiecznym. Trzeci dar, który przynosi Dziecię Jezus, będące darem miłości Ojca do ludzi, jest dar pokoju. Śpiewają o nim aniołowie nad grotą betlejemską. Św. Paweł w Liście do Efezjan mówi, że on jest tą łaską, która zbawia. Że pokój to taka właśnie miłość, która uwalnia z zasadzek i knowań wrogów. Pokój to miłość, która jest większa i mocniejsza od nienawiści. Pokój to wreszcie taka miłość, która wyraża się we wszelkim dobrym czynie i dobrej mowie. To właśnie źródłem takiego pokoju jest Syn Boży, który stał się człowiekiem w łonie swej Matki, a narodził w grocie w Betlejem. On jest tą łaską, źródłem wszelkiego błogosławieństwa, umocnienia, pocieszenia, które ostatecznie w Nim ma swą przyczynę – i źródłową, i sprawczą. I wreszcie jeszcze jeden dar, który przynosi Dziecię Jezus będące darem miłości Boga do Ludzi, to dar radości. Pan Jezus powie w Ewangelii wg św. Jana, że nauczanie, które prowadził, Ewangelia, którą przekazał uczniom, niesie im radość. „To wam powiedziałem, aby radość wasza była pełna”. Otóż rzeczywiście, jak pisze św. Paweł, Syn Boży, który stał się człowiekiem udziela nam łaski niekończącego się pocieszenia i dobrej nadziei. Bo zaiste, kiedy na serio, do głębi zdamy sobie sprawę z tego, że Bóg nas miłuje, doznamy wielkiej radości. Bóg mnie miłuje – to dla mnie, dla każdego z nas posyła swojego Syna. Życzmy sobie, by ten dzień Bożego Narodzenia był takim dniem osobistego odkrycia tej miłości Ojca, który nas miłuje, a miłość ta przychodzi w osobie Jezusa Nowonarodzonego. Radujmy się tą miłością. Tak, jak pisze św. Paweł w Liście do Rzymian w rozdziale VIII, stawiając retoryczne pytanie: cóż nas może odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, któż nas może odłączyć? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? „…we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co głębokie, ani co wysokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”. To właśnie ta miłość, od której nikt i nic nie jest w stanie nas odłączyć, jest dla chrześcijan prawdziwie wierzących źródłem wielkiej radości i wielkiego szczęścia. To właśnie z tej miłości rodzi się wszelki dobry czyn i wszelka dobra mowa. Bądźmy silni tą właśnie miłością Boga, która przychodzi do nas w Dziecięciu Jezus, w Synu Bożym, który stał się człowiekiem. Niech ta miłość Boga przychodząca w osobie Jezusa Nowonarodzonego przyniesie każdemu z nas przebaczenie, łaskę udziału w życiu wiecznym Syna Bożego, pokój i radość. To dlatego dzisiaj w Betlejem rozbrzmiewa wesoła nowina, ta nowina głoszona przez aniołów o Bogu, który miłuje ludzi, który każdego z nas miłuje. Niech ta radosna nowina rozbrzmiewa dziś, w dzień Bożego Narodzenia w naszych duszach, w naszych rodzinach, w naszych domach, kościołach. Niech ta radosna nowina o Bogu, który nas miłuje, rozbrzmiewa w naszej ojczyźnie Polsce, która przeżywa wciąż  1050. Rocznicę swojego chrztu. Niech ta radosna nowina rozbrzmiewa w sercach wszystkich dzieci ochrzczonego narodu.

ks. prof. Henryk Witczyk/RIRM

drukuj