Pieniądze zostaną w rodzinie

PiS nie poparło dużej ulgi prorodzinnej. Premier nie głosował

Prawie 1,2 tys. zł będzie można odliczyć od podatku na każde dziecko w rozliczeniu z fiskusem za ten rok. Tak będzie, jeśli znowelizowaną wczoraj przez Sejm ustawę o PIT przyjmie Senat i podpisze prezydent. Paradoksalnie, rozwiązań sprzyjających rodzinie nie poparł największy klub parlamentarny w Sejmie: Prawo i Sprawiedliwość. Wyłamał się jedynie Szymon Giżyński. Rząd chciał, by ulga wynosiła 572 zł 54 gr. Stawkę, dwukrotnie, podbiła poprawka Prawicy Rzeczypospolitej, przegłosowana przez Ligę Polskich Rodzin, Polskie Stronnictwo Ludowe, Samoobronę i zdecydowaną większość Platformy Obywatelskiej.

Mimo panującego od rana zamieszania w Sejmie, które dodatkowo podsycił wniosek Romana Giertycha o odwołanie marszałka Sejmu Ludwika Dorna, posłowie niespodziewanie uchwalili tzw. dużą ulgę dziecięcą. Podczas głosowania nad projektem nowelizacji ustawy o podatku od osób fizycznych, wprowadzającym ulgę pozwalającą odliczyć od podatku 572 zł 54 gr na każde dziecko, większość uzyskała poprawka LPR, PR i PSL. Zgodnie z projektem nowelizacji, ulga ma dotyczyć rozliczeń za ten rok. Za poprawką głosowało 204 posłów, przeciwko – 177, wstrzymało się 25. Nie glosowali m.in. premier Jarosław Kaczyński, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, minister kultury Kazimierz Ujazdowski, koordynator służb specjalnych Zbigniew Wassermann i Przemysław Gosiewski. Przeciwko: marszałek Sejmu Ludwik Dorn, Marek Kuchciński i Jolanta Szczypińska. Od głosu wstrzymały się tuzy z PO: Donald Tusk, Jan Rokita, Bogdan Zdrojewski. Za poprawką PR zagłosował natomiast Marek Biernacki, Julia Pitera i Elżbieta Radziszewska. Lider Samoobrony Andrzej Lepper nie oddał głosu.

Całą ustawę poparło 395 posłów, 8 wstrzymało się od głosu. Przegłosowana ustawa oczywiście może jeszcze ulec zmianie w Senacie. Do wejścia jej w życie niezbędny jest też podpis prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Przegłosowaniem dużej ulgi wyraźnie podenerwowani byli posłowie PiS. Irytacji nie krył wiceminister finansów Jacek Dominik, który tłumaczył, że dwukrotne podniesienie proponowanej ulgi, to dla budżetu państwa uszczuplenie rzędu 6,5 mld złotych. Chwilę później szefowa sejmowej komisji finansów Aleksandra Natalli-Świat mówiła, że chodzi o niecałe 3 mld złotych. – Zabrakło tutaj myślenia o całości. Program polityki prorodzinnej to nie tylko jest jedna ulga, ale musi on być również bogaty w inne instrumenty – argumentowała posłanka. Podkreśliła, że ważnymi elementami dla rodzin i kobiet jest na przykład ułatwienie powrotu matkom na rynek pracy. Jej zdaniem, taki sposób głosowania to przedwyborczy chwyt opozycji.

– Platforma krytykowała ulgę w tej wysokości, która była, a w tym momencie poparła dwa razy wyższą stawkę – przypomniał poseł Tadeusz Cymański (PiS). Zapytany przez nas, dlaczego głosował przeciwko poprawce PR i LPR, odpowiedział, iż samo przyjęcie ustawy to jest jedna rzecz, a druga to pytanie, czy znajdą się na to pieniądze w budżecie. – My mieliśmy zapewnienia, że na ten cel są środki w budżecie państwa w wysokości 3 mld, a ta ustawa przejdzie w wysokości 6 mld zł – przekonywał.

Na swoją obronę podkreślał też, że najbiedniejsi, którzy mają bardzo niskie dochody, i tak nie będą w stanie tego podatku nawet sobie odliczyć.

Nowelę skrytykowała też minister finansów Zyta Gilowska. – Mam nadzieję, że to był kiks parlamentarny – stwierdziła szefowa resortu. Według niej, z ulgi skorzysta „grupa bogaczy, która zafundowała sobie dzieci”. Zdaniem Gilowskiej, ustawa powinna zostać zmieniona w Senacie, tak by przywrócić jej wersję rządową.

LPR i Prawica Rzeczypospolitej zarzuciły PiS obłudę w sprawie polityki prorodzinnej, której – zdaniem tych partii – dowodzi brak poparcia posłów PiS dla zwiększenia do 1145 zł kwoty wolnej od podatku na każde dziecko. Wicemarszałek Sejmu Janusz Dobrosz (LPR) ocenił, iż był to „kolejny dzień obłudy”. Dodał, że choć od początku obecnej kadencji Sejmu PiS deklarowało działania na rzecz polityki prorodzinnej, to owoce tych działań „są gorzkie”. Z kolei poseł Artur Zawisza (PR), dziękując posłom PO i PSL za poparcie zwiększenia kwoty wolnej od podatku, podkreślał, że był to „szczęśliwy dzień dla polskich rodzin”. Poseł LPR Andrzej Mańka przypomniał zaś wtorkowe deklaracje premiera na temat polityki prorodzinnej. – Premier Jarosław Kaczyński poinformował, że PiS ma własny projekt rozwiązań podatkowych. To nie są rozwiązania PiS, są to rozwiązania wynegocjowane na sam koniec koalicji LPR, Samoobrony i PiS, które udało nam się przeforsować dwa miesiące temu. Dzisiaj tym projektem chwali się Kaczyński – mówił Mańka. – Dzisiejsze głosowanie pokazało prawdziwe oblicze PiS w zakresie polityki prorodzinnej – powiedział nam poseł Marian Piłka (PR).

Magdalena M. Stawarska

Na swoją obronę podkreślał też, że najbiedniejsi, którzy mają bardzo niskie dochody, i tak nie będą w stanie tego podatku nawet sobie odliczyć.

Nowelę skrytykowała też minister finansów Zyta Gilowska. – Mam nadzieję, że to był kiks parlamentarny – stwierdziła szefowa resortu. Według niej, z ulgi skorzysta „grupa bogaczy, która zafundowała sobie dzieci”. Zdaniem Gilowskiej, ustawa powinna zostać zmieniona w Senacie, tak by przywrócić jej wersję rządową.

LPR i Prawica Rzeczypospolitej zarzuciły PiS obłudę w sprawie polityki prorodzinnej, której – zdaniem tych partii – dowodzi brak poparcia posłów PiS dla zwiększenia do 1145 zł kwoty wolnej od podatku na każde dziecko. Wicemarszałek Sejmu Janusz Dobrosz (LPR) ocenił, iż był to „kolejny dzień obłudy”. Dodał, że choć od początku obecnej kadencji Sejmu PiS deklarowało działania na rzecz polityki prorodzinnej, to owoce tych działań „są gorzkie”. Z kolei poseł Artur Zawisza (PR), dziękując posłom PO i PSL za poparcie zwiększenia kwoty wolnej od podatku, podkreślał, że był to „szczęśliwy dzień dla polskich rodzin”. Poseł LPR Andrzej Mańka przypomniał zaś wtorkowe deklaracje premiera na temat polityki prorodzinnej. – Premier Jarosław Kaczyński poinformował, że PiS ma własny projekt rozwiązań podatkowych. To nie są rozwiązania PiS, są to rozwiązania wynegocjowane na sam koniec koalicji LPR, Samoobrony i PiS, które udało nam się przeforsować dwa miesiące temu. Dzisiaj tym projektem chwali się Kaczyński – mówił Mańka. – Dzisiejsze głosowanie pokazało prawdziwe oblicze PiS w zakresie polityki prorodzinnej – powiedział nam poseł Marian Piłka (PR).


Magdalena M. Stawarska
drukuj