Wpisy

T. Obszański: PSL, sprzedając swoje wartości, dzisiaj tak naprawdę zostaje z niczym i jest marionetką Platformy Obywatelskiej

PSL, sprzedając swoje wartości, które kiedyś miał na sztandarach, dzisiaj tak naprawdę zostaje z niczym i jest marionetką Platformy Obywatelskiej, a Karol Nawrocki jest tym kandydatem, w którym widzimy dużą szansę i  będziemy razem tworzyć program, żeby polska wieś była polską wsią – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Drugi z gości  programu, Adrian Wawrzyniak – przewodniczący Dolnośląskiej Wojewódzkiej Rady Regionalnej NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” – uważa, że zadaniem PSL i Władysława Kosiniaka-Kamysza w koalicji rządzącej jest rozbijanie jedności środowisk rolniczych. Działacze odnieśli się w ten sposób do poparcia Rafała Trzaskowskiego przez szefa ludowców.

Prof. P. Czarnek: Gdyby wszyscy wyborcy Konfederacji i G. Brauna zagłosowali w drugiej turze na K. Nawrockiego, to zwycięstwo byłoby absolutnie na wyciągnięcie ręki

Mogę wyrazić moją ogromną wdzięczność np. panu marszałkowi Krzysztofowi Bosakowi, który wprost wyraził stanowisko, że idzie na drugą turę i głosuje przeciwko Trzaskowskiemu. Gdyby tak zrobili wszyscy wyborcy Konfederacji i Grzegorza Brauna, to zwycięstwo byłoby absolutnie na wyciągnięcie ręki. Mogę podziękować Rafałowi Meklerowi z Lubelszczyzny reprezentującego środowisko narodowców, który się dokładnie w ten sam sposób wypowiedział. Mogę powiedzieć, że dziękuję Przemysławowi Wiplerowi. Jest wielu przedstawicieli Konfederacji, którzy mówią dokładnie w ten sam sposób – podkreślał w poniedziałkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam prof. Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości stojący na czele Ruchu Ochrony Wyborów.

A. Jędrzak z IPN: Przeważająca grupa podmiotów i osób, które intencjonalnie używają terminu „polskie obozy zagłady”, przedłużają niemiecką politykę pamięci po wojnie

Niewątpliwie to, że osoby publiczne używają terminu „polskie obozy zagłady”, jeszcze bardziej je legitymizuje i utrudnia naszą walkę z tym kłamliwym określeniem (…). Utrwalanie tego niewłaściwego terminu przez osoby publiczne na pewno szkodzi tej sprawie. Trzeba stwierdzić, że jest grupa osób, która powiela ten termin ze względu na brak wiedzy historycznej i jest grupa osób, która naiwnie używa tego terminu poprzez skrót myślowy jako termin czysto geograficzny, co oczywiście oznacza brak pewnej wrażliwości (…). Ale oczywiście jest też przeważająca grupa podmiotów i osób, które tego terminu używają intencjonalnie, przedłużając tak naprawdę niemiecką politykę pamięci po wojnie – mówiła Agnieszka Jędrzak, dyrektor Biura Współpracy Międzynarodowej Instytutu Pamięci Narodowej, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.