Benedykt XVI mówił kiedyś o łodzi Kościoła mocno rozkołysanej. My w takim momencie jesteśmy. Ta łódź jest rozkołysana. Te nurty, które są, też są różne. Powiedziałbym, że wiele z nich idzie w zupełnie odwrotnym kierunku. Patrząc na niemiecką drogę synodalną, czy na synodalność w niektórych krajach, czy na realizację Soboru Watykańskiego, czy realizację synodalności w tych krajach. To jest ogromne zamieszanie, ogromny chaos. I teraz potrzeba kogoś, kto to uporządkuje. W rozmowie nawet z kolegami z redakcji mówiłem, że nie chodzi tu o fachowca, który będzie w stanie to uporządkować. Chodzi o człowieka świętego, bo tylko za przykładem świętego pójdą naśladowcy. Jeżeli on będzie politykiem, socjologiem, psychologiem, nikt za nim nie pójdzie, bo będziemy dalej kroczyć w tych podziałach. Natomiast jeżeli pojawi się człowiek święty, wówczas za nim pójdą. Nawet ci, którymi wydaje się, że są po zupełnie drugiej stronie. Wierzę, że Leon XIV sprosta temu zadaniu – powiedział redaktor Sebastian Karczewski, publicysta „Naszego Dziennika”, redaktor naczelny miesięcznika „Non Possumus. Imperatyw”, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.