
Haiti: co najmniej 24 osoby zginęły w eksplozji cysterny z paliwem
Co najmniej 24 osoby zginęły w sobotę na południu Haiti w wyniku eksplozji cysterny z paliwem – poinformowały władze tego kraju. 40 osób zostało ciężko poparzonych.

Co najmniej 24 osoby zginęły w sobotę na południu Haiti w wyniku eksplozji cysterny z paliwem – poinformowały władze tego kraju. 40 osób zostało ciężko poparzonych.

Sekretarz stanu USA, Antony Blinken, przybył w czwartek na Haiti aby potwierdzić zaangażowanie rządu amerykańskiego w poparcie dla międzynarodowej misji powołanej do zwalczania zbrojnych band pustoszących ten karaibski kraj i dopomóc w przeprowadzeniu oczekiwanych od dawna wyborów powszechnych.

Pierwszy 200-osobowy oddział policjantów z Kenii wylądował we wtorek na lotnisku międzynarodowym w Port-au-Prince, stolicy Haiti, aby wesprzeć ten karaibski kraj w walce z uzbrojonymi po zęby bandami, które od niemal dwóch lat terroryzują jego jedenastomilionową ludność – poinformował Reuters.

Zorganizowana grupa przestępcza zabiła na Haiti troje posługujących tam świeckich misjonarzy z USA. Jedną z ofiar jest córka deputowanego Izby Reprezentantów stanu Missouri, Bena Bakera.

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Joe Biden, powiedział w czwartek, że wyśle pomoc logistyczną do Haiti, aby wesprzeć międzynarodową misję bezpieczeństwa, która ma wkrótce przybyć do tego kraju terroryzowanego przez zbrojne gangi przestępcze, ale powtórzył, że nie skieruje tam amerykańskich żołnierzy.

Coraz więcej haitańskich dzieci przyłącza się do zbrojnych band, które terroryzują Haiti i kontrolują ponad 90 procent terytorium przeszło milionowej stolicy kraju Port-au-Prince: zmusza je do tego głód panujący w kraju – stwierdza ogłoszony w środę raport organizacji Save the Children.

Prezydent Surinamu, Chan Santokhi, odnosząc się do krwawej przemocy zbrojnych band przestępczych, terroryzujących ludność Haiti, zadeklarował w niedzielę, że jego rząd jest gotowy do wysłania do tego kraju swoich sił wojskowych i policyjnych, aby „pomóc w opanowaniu sytuacji w okresie przejściowym”.

Haiti jest na skraju upadku. Władzę w kraju przejmują grupy przestępcze. Próbę normalizacji sytuacji w państwie ma podjąć formująca się Tymczasowa Rada Prezydencka.

Po rezygnacji ze stanowiska premiera Haiti, Ariela Henry’ego, który okazał się bezsilny wobec gangów kontrolujących znaczną część kraju, haitańscy politycy przystąpili do formowania Rady Prezydenckiej, która podejmie próbę znormalizowania sytuacji w państwie.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Haiti, ks. abp Max Leroy Mesidor ostrzegł w ogłoszonym w poniedziałek liście pasterskim, że „ten karaibski kraj, opanowany i kontrolowany przez grupy przestępcze, znalazł się na krawędzi wojny domowej”.

Po napadach zbrojnych gangów na dwa największe haitańskie więzienia, z których wypuszczono przestępców, władze tego karaibskiego kraju wprowadziły od niedzieli na całym jego terytorium godzinę policyjną, obowiązującą od zmierzchu do świtu oraz 72-godzinny stan wyjątkowy.

Rząd Haiti ogłosił w niedzielę wieczorem stan wyjątkowy i godzinę policyjną, próbując zaprowadzić porządek i odzyskać kontrolę nad krajem po tym, jak przestępcze gangi dokonały szturmu na dwa największe więzienia w stolicy Port-au-Prince, z których uciekła większość (ok. 4000) więźniów.
