
Birma: ponad 500 cywilów zabitych od zamachu stanu
Ponad 500 cywilów, w tym wielu studentów i nastolatków, zostało zabitych przez siły bezpieczeństwa od zamachu stanu 1 lutego w Birmie – informuje Stowarzyszenie Pomocy Więźniom Politycznym.

Ponad 500 cywilów, w tym wielu studentów i nastolatków, zostało zabitych przez siły bezpieczeństwa od zamachu stanu 1 lutego w Birmie – informuje Stowarzyszenie Pomocy Więźniom Politycznym.

W niedzielę około 3 tys. Karenów uciekło z południowo-wschodnich regionów Birmy do Tajlandii – informują lokalne media. Birmańska armia w sobotę przeprowadziła pierwsze od lat naloty na pozycje kontrolujących tę część kraju rebeliantów z Unii Narodowej Karenów (KNU).

Prodemokratyczni demonstranci wyszli w niedzielę na ulice birmańskich miast, nazajutrz po brutalnym stłumieniu protestów w całym kraju przez siły bezpieczeństwa. W sobotę zginęło co najmniej 114 osób i był to najkrwawszy dzień od wojskowego zamachu stanu z 1 lutego.

Z rąk birmańskich sił bezpieczeństwa, które w sobotę otworzyły ogień do prodemokratycznych demonstrantów w różnych częściach Birmy zginęło 140 osób – informuje birmański portal Myanmar Now. Wśród ofiar są dzieci. Kraje Zachodu ostro potępiają działania birmańskiej junty.

Co najmniej 16 prodemokratycznych demonstrantów zastrzeliły birmańskie siły bezpieczeństwa w największym mieście Rangunie i wielu innych miastach w kraju w sobotę, w dniu sił zbrojnych. „Dzisiaj jest dzień wstydu sił zbrojnych” – ocenił dr Sasa, rzecznik grupy CRPH, założonej przez obalonych przez juntę deputowanych.

Unia Europejska nałożyła w poniedziałek sankcje na 11 osób odpowiedzialnych za wojskowy zamach stanu dokonany w Birmie 1 lutego 2021 r. oraz za późniejsze represje wojskowe i policyjne wobec pokojowych demonstrantów.

Dziennikarz BBC Aung Thura, zatrzymany w piątek przez wojskowe władze Birmy, jest już na wolności – potwierdziła w poniedziałek brytyjska stacja. W kraju trwają protesty i strajki przeciwko armii, która 1 lutego obaliła demokratycznie wybrany rząd.

Co najmniej 149 osób zginęło w Birmie od zamachu stanu z 1 lutego. Siły bezpieczeństwa używają przeciwko demonstrantom i osobom postronnym ostrej amunicji – powiedziała rzeczniczka Wysokiego Komisarza ds. praw człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych Ravina Shamdasani.

W kolejnym dniu trwających od sześciu tygodni protestów birmańska służba bezpieczeństwa zastrzeliła pięć osób. Stojący na czele działającego w podziemiu cywilnego rządu Birmy, Mahn Win Khaing Than obiecał, że Birmańczycy będą mieć ustawowe prawo do samoobrony.

Co najmniej sześć osób zginęło w różnych miastach Birmy w sobotę podczas manifestacji upamiętniających śmierć studenta w 1988 r., która doprowadziła do ogólnonarodowego zrywu społecznego przeciwko juncie w dniu 8 sierpnia tego samego roku.

Polski dziennikarz Robert Bociaga, pracujący m.in. dla niemieckiej agencji dpa, został w czwartek zatrzymany przez siły bezpieczeństwa Birmy w Taunggyi w środkowej części kraju – podał portal Myanmar Mix i inne lokalne media. Informacje te potwierdziło w piątek polskie MSZ.

Siły bezpieczeństwa w Birmie po raz kolejny otworzyły w czwartek ogień do uczestników protestów przeciwko rządom wojskowej junty – poinformowali świadkowie i miejscowe media. W Rangunie i mieście Myaing zginęło łącznie siedmiu demonstrantów.
