Bł. ks. Jerzy Popiełuszko nie chciał się zamykać w kościele, na plebani. W jednym z dzienników napisał, iż nie chciałby się zamknąć na plebani, tylko być wśród ludzi i dla ludzi. Jego postawa, jeżeli chodzi o wierność Bogu i prawdzie, była jednoznaczna. Jednocześnie był normalnym człowiekiem i gadżeciarzem, co widać, patrząc na jego mieszkanie. W tamtych czasach posiadanie kolorowego telewizora to był wyczyn. Lubił podróżowanie i poznawanie nowych miejsc. Można powiedzieć, iż w szarzyźnie komunizmu, w której posługiwał, był kolorowym ptakiem. Z jednej strony bardzo cichy, skromny, pokorny, a z drugiej strony bardzo otwarty na drugiego człowieka. Drzwi na plebani tak naprawdę nigdy się nie zamykały, bo ktoś ciągle tam przychodził z prośbą o radę i pomoc – wskazał ks. Karol Oparcik, proboszcz parafii pod wezwaniem św. Stanisława Kostki w Warszawie, kustosz sanktuarium błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki w Warszawie, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.