Postawiono mi bardzo potężne zarzuty, brzmiące wręcz jakbym był niemalże jakimś terrorystą. Przede wszystkim postawiono mi zarzut nawoływania do mordu na Donaldzie Tusku. Zarzuty są kompletnie upolitycznione. To ma tylko aspekt polityczny. Nie ma w tym żadnej merytorycznej wartości. Zarzut mi postawiony jest w oderwaniu od tego, co mówiłem, jak mówiłem i jaką metaforą się posługiwałem. Jakby ktoś posłuchał mojego wystąpienia, to ja mówiłem o systemie, nie mówiłem o ludziach. Mówiłem o tym, co się dzieje w Polsce i że to po prostu trzeba zniszczyć. Trzeba wyrywać te chwasty i rzucać na to napalm. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie myśli, że chcę używać napalmu w stosunku do ludzi – podkreślał Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, prezes Roty Niepodległości, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.