Spróbuj pomyśleć: „Wylatuje wróblem, a może wrócić kamieniem…”


Pobierz Pobierz

Tytuł: Noksologia weryfikuje i obala mity tworzone przez firmy Public Relations, przeciwdziała krzywdzie społecznej, ale też bezpostawnym roszczeniom.

Szczęść Boże!

Wylatuje wróblem, a może wrócić kamieniem każde słowo rzucone w przestrzeń publiczną. Ze strachu przed ukamieniowaniem milkną nawet ci, którzy z tytułu swojego powołania mają obowiązek głosić prawdę, choćby ta była najmniej popularna, szła pod prąd aktualnym trendom, modom i kanonom politycznej poprawności. Mierząc życiowy sukces stanem posiadania, każdy polityczny geszefciarz z reguły gardzi prawdą, bo po co mu taki kamień młyński u szyi. Co innego półprawda, prawda zmanipulowana, zawoalowane kłamstwo, czy spinning, a więc manipulowanie faktami, reglamentowanie informacji, propaganda – według nomenklatury obowiązującej w firmach Public Relations będących odpowiednikiem dawnych najemnych wojsk dokonujących podbojów na zlecenie, po prostu za żołd. I dzisiaj mając pieniądze, można sobie wynająć prywatną firmę wojskową – z angielska zwaną PMC (private military company), ale dla osiągnięcia tych samych celów drogą pokojową, bez krzyku ofiar i głośnych oskarżeń o przemoc, wystarczy posłużyć się skutecznym projektem p. r. Publika widzi tylko to, co wolno jej zobaczyć. Cel projektu, sposoby jego realizacji, a także forma zapłaty dla najemników są całkowicie ukryte przed opinią publiczną. Słowo stypendium wywodzi się z łacińskiego stipendium, co w legionach rzymskich oznaczało żołd. Niemieckie das Stipendium zachowało łacińską pisownię, ale po polsku znaczy – stypendium…

Częstym polem zmagań prawdy z wytworami firm Public Relations jest zdrowie publiczne. Stawki są tu dużo skromniejsze niż w zakresie energetyki, wojskowości i budownictwa, ale bogactwo zadań i ścierających interesów jest tak ogromne, że prawie każda firma PR ma jakiś udział w podziale tego ogromnego tortu. Wmówić ludziom potrzebę korzystania z jakiegoś preparatu rzekomo ratującego zdrowie, znaleźć dojście do decydenta, który na ten preparat wyda pieniądze podatników, pokonać przy tym licznych konkurentów, to najprostsza ścieżka postępowania. Ważne jest przy tym staranne zatarcie śladów korupcji. Kto tam potrafi dociec prawdziwych przyczyn takiego czy innego wyniku przetargu. Można też wprząc wysokiego urzędnika państwowego w kampanię reklamową, promocyjną, czy osłonową. Kto tam potrafi dociec prawdziwych przyczyn takiego czy innego zaangażowania prominenta w sytuację zdecydowanie korupcjogenną. Polityczna szajka, z której ów prominent się wywodzi, nie będzie się przecież sama kompromitować i rozliczać kamrata czy to z podejrzanych działań, czy z zaniedbania obowiązków.

Państwo bezczynne w obronie dobra wspólnego jest wymarzonym polem działania firm Public Relations i wykonujących ich zlecenia lub działających na własną rękę beneficjentów styku polityki z gospodarką, dochodzących do fortun, w tym latyfundiów, w tempie niepojętym przez praworządnych obywateli.

Warto tu zastosować pojęcie krzywdy społecznej, która dzieje się wtedy, kiedy władza i jej organy naruszają prawa człowieka i obywatela nie tylko czynnie, lecz także i biernie, nie wykonując swoich ustawowych obowiązków.

Do najbardziej jaskrawych przykładów krzywdy społecznej należą zaniedbania w dziedzinie zdrowia publicznego, a w szczególności w zakresie medycyny konsumenta i medycyny środowiskowej. Medycyna konsumenta koncentruje się na dochodzeniu przyczyn alergii, zatruć, zakażeń i urazów w składzie żywności, napojów, kosmetyków, leków i in. produktów, w usługach oraz w otaczającym środowisku. Sukces diagnostyczny pozwala wyeliminować czynnik szkodliwy oraz podjąć czynności naprawcze dotyczące nie tylko stanu zdrowia, lecz także sytuacji prawnej i materialnej pacjenta. Z kolei medycyna środowiskowa zajmuje się zapobieganiem, rozpoznawaniem i leczeniem następstw skażenia środowiska.

Rozwijana przeze mnie wiedza naukowa zajmująca się czynnikami szkodliwymi, czyli noksologia (od łac. noxa – czynnik szkodliwy), uwzględnia szereg pomijanych zazwyczaj aspektów oddziaływania czynnika szkodliwego na człowieka, do których należy zróżnicowana podatność poszczególnych osób (rodzin) na czynnik szkodliwy występujący w pojedynkę lub wespół z innymi, wzajemnie potęgującymi niepożądane oddziaływanie na zdrowie. W noksologii za punkt wyjścia procesu diagnostycznego przyjmuje się przyczynę zgodnie z zasadą wyrażoną po łacinie słowami POSITA CAUSA, PONITUR EFFECTUS, czyli „gdy działa przyczyna, jest i skutek”. Ów skutek z powodu wyżej przedstawionego może być trudno uchwytny i wbrew popularnym oczekiwaniom często niemożliwy do wykazania w oparciu o zbadanie pojedynczego pacjenta, choćby najbardziej gruntowne. Trzeba wówczas przeprowadzić badania epidemiologiczne, czy to o charakterze prowadzonej przez mój zespół szybkiej oceny epidemiologicznej (Rapid Epidemiological Assessment – RAE), czy też rozbudowanych i z tego powodu niezwykle kosztownych i bardzo podatnych na błędy w fazie projektowania badań populacyjnych.

Noksologia weryfikuje i obala mity tworzone przez firmy Public Relations, przeciwdziała krzywdzie społecznej, ale też bezpostawnym roszczeniom.

Łatwo się domyślić, że działanie w obszarze epidemiologii lekarskiej, często naraża konflikt ze znachorami, a więc osobami głoszącymi nieuprawnione poglądy na temat występowania i uwarunkowań chorób oraz zapobiegania chorobom i przedwczesnym zgonom.

Postępując według kodeksu etyki lekarskiej, czyli zgodnie ze swoim sumieniem i współczesną wiedzą medyczną, lekarz epidemiolog nie może posługiwać się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub nie zweryfikowanymi naukowo, ma przy tym obowiązek zwracania uwagi społeczeństwa, władz i każdego pacjenta na znaczenie ochrony zdrowia, a także na zagrożenie ekologiczne.

Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj