Spróbuj pomyśleć: „Ludzi boli kiedy tracą dom, pracę, szpital, transport”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!

Ludzi boli kiedy tracą dom, pracę, szpital, transport. Bezdomni, bezrobotni, pozbawieni dostępu do opieki lekarskiej i jakiegokolwiek środka komunikacji ludzie czują się nieszczęśliwi i oszukani. Oszukani przez tych, których rozpromienione twarze opowiadają o dobrobycie, jaki potrafili zapewnić swoim wyborcom. Jest się czym pochwalić. Na polu międzynarodowym same sukcesy. Sukcesy na miarę San Domingo. Albo niechybnej nominacji na sekretarza Generalnego ONZ, która wszakże skończyła się na stołku zgoła mniej uniwersalnym, bo zdefiniowanym etnicznie, jak to się określa we współczesnej nowomowie. Albo światowej promocji kolejnych miast, których mieszkańcy nie pytani o sensowność fanaberii swoich prezydentów, spokojnie, bez protestu składają się na rosnące koszty zagranicznych wojaży prezydenckich dworów z jednej strony i utrzymania miejskich spółek zaopatrujących w wodę, odprowadzających ścieki i zapewniających komunikację z drugiej strony. Mieszkańcy dużych miast potrafią być hojni. Zapłacą miejscowe podatki, pogodzą się z zaporową ceną wody i nie pytają o nic. W oczekiwaniu jeszcze wyższych podatków, w tym katastralnego, oszczędzają pieniądze, rzadziej się kąpiąc. Po co się zresztą myć, kiedy w centrum miasta rządzonego przez najbardziej ambitnego prezydenta można potknąć się o zwały śmieci i to wcale nie po największej w świecie imprezie, ale na co dzień. Brudne ciało mieszkańca, którego nie stać na kąpiel, dobrze się komponuje z brudem komunalnym. Bezdomni, bezrobotni, pozbawieni dostępu do opieki lekarskiej i jakiegokolwiek środka komunikacji już wiedzą co oznaczają piękne słówka polityków. Pozostali podskakują w rytm kakofonii z ryczących głośników. Jest im dobrze…Ulubiona muzyka znieczula, wyzwala z potrzeby myślenia. Zwłaszcza myślenia o przyszłości.

W ciepłej atmosferze Świąt Bożego Narodzenia w kolejce do osiedlowego warzywniaka zasłabł starszy pan. Upadł dwukrotnie. Nikt z kolejki nie podszedł. No bo wszyscy mieli ręce zajęte siatkami. Starszy pan stanął na nogi i przewrócił się ponownie. Tym razem uderzył głową w twardy przedmiot. Kiedy przyjechało pogotowie ratunkowe, usłyszał, że nic mu nie jest, że może iść do domu. A to, że trzykrotnie upadł? Ależ to zwykły przypadek. Taki zbieg okoliczności. Kto i jak wychowuje ludzi, których przeżarło okrucieństwo tzw. znieczulicy? Kto i czego uczy ludzi pracujących w pogotowiu ratunkowym? Kto szczuje ludzi na ludzi? Kto obrzuca oszczerstwami i insynuacjami tych, którzy dowiedli, że potrafią bezinteresownie służyć innym i wychowywać, i nie oglądać się na własne korzyści? Kto podkopuje sprawdzone autorytety po to, aby je zastąpić lobbistami opłacanymi za demontaż służącego Polakom państwa, a nawet dobiera się do naszych zasobów naturalnych, takich jak zasoby energii geotermalnej, po to, aby umożliwić sprzedaż technologii elektrownii atomowych, importować uran, a także doprowadzić do zamknięcia polskich kopalni? Kto? Wiadomo, politycy. Oby rok 2009 był rokiem sądnym dla polskich polityków.


Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj