„Spróbuj pomyśleć”
Szczęść Boże!
Przypomniane w ramach wspaniałej działalności wielkiego patrioty pana Tadeusza Szczyrbaka Prawdy Polaków, przypomniane w postaci odtworzenia nagrania z 6 marca 1938r. odczytu aktu przez doktora Jana Kaczmarka, wymagają zajrzenia do źródłowego dokumentu, jakim jest LEKSYKON POLACTWA W NIEMCZECH. To dzieło zawiera wiele
haseł, w tym również Prawdy Polaków w brzmieniu następującym:
„W dniu 6 marca 1938 r. , my synowie Narodu Polskiego, wierni synowie spod znaku Rodła, zebrani na pierwszym wielkim Kongresie Polaków w Niemczech, ogłaszamy uroczyście 5 Prawd Polaków: Prawda pierwsza – jesteśmy Polakami, Prawda druga – Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci, Prawda trzecia – Polak Polakowi bratem, Prawda czwarta – Co dzień Polak Narodowi służy, Prawda piąta – Polska matką naszą – nie wolno o matce mówić źle…”
Te prawdy są dość powszechnie znane w Polsce, ale samo określenie słowa "Polactwo” jest mniej znane, a według LEKSYKONU
"Polactwo, słowo sztandarowe Polaków spod znaku Rodła, określające wspólnotę
walczącą o jedną sprawę gromady. Jeśli się mówi Polacy – to może to być dwóch
Polaków, może być tysiąc i milion. Mówiąc natomiast "Polactwo”, ogarniamy słowem tym wszystkich Polaków, zespalamy ich w jedną bryłę słowną. Istnienie słowa
"Polactwo” w języku polskim dowodzi nie tylko bogactwa mowy naszej, ale przede wszystkim głębokiej spójni narodowej. Mamy bowiem na określenie tej spójni szereg słów, z których każde treść odrębną oznacza, a więc: Naród Polski, Polska, Polskość, Polszczyzna, Polak, Polacy, Polactwo. Rodowód słowa
"Polactwo” jest równie, jak ono, piękny i wspaniały. Słowo to wywodzi się ze staropolszczyzny (Wacław Potocki miał w jednym z wierszy pisać: „Polactwo wali naprzód!”) i po dziś dzień przetrwało w mowie ludu polskiego Opolskiego Śląska, Krajny, Wielkopolski i Mazur. W w. XIX etymolodzy zanotowali słowo to na Westfalii i Nadrenii, we Francji i Belgii króluje po dziś dzień, co świadczy, iż nie jest nowotworem, jeno przybyło z ojczystych stron. Warstwy wyższe zagubiły gdzieś to słowo wspaniałe, które swoją jednorodnością i jędrnością razić musiało uszy szczególnie tych, którym najbardziej imponował wymuskany barokowy kościół, niż drewniany, modrzewiowy kościółek wiejski.
"Polactwo” ostało się zatem tam, gdzie walka toczyła się przez wieki o codzienny chleb narodowy: – mowę, obyczaj i modlitwę polską. Przez wieki łączyło
"Polactwo” lud polski na Śląsku w gromadę zwartą, nieugiętą. – W r. 1936 słynny pisarz i językoznawca polski
Stanisław Wasylewski, wędrując po Śląsku, natknął się na słowo "Polactwo”. Zachwyciło go to słowo swoją mocą i jędrnością, czemu dał wyraz w szeregu felietonów literackich i odczytów. – Również prasa polska w |Niemczech używa stale tego słowa, uważając, iż pisarz czy dziennikarz polski winien posługiwać się wyrazami, które ludowi są bliskie i przezeń używane, są świadectwem staropolskiej kultury ludu polskiego. Przecież to najlepsza broń przeciw germanizatorom, którzy ośmieszając mowę ludu polskiego, twierdzą, iż to nie polska mowa, jeno „śląska”, „kaszubska”, czy „mazurska” – „nowoniemieckich szczepów” (Neudeutsche Staemme).
To też nie bez żalu należy stwierdzić, iż w Polsce-Państwie ukazały się w
niektórych pismach artykuły zwalczające słowo "Polactwo”, jako słowo ordynarne…” czytamy w LEKSYKONIE POLACTWA W NIEMCZECH wydanym w Opolu w 1939r.
Walka o polskość to też walka z presją państwa, wówczas niemieckiego, dzisiaj może i hegemona w Unii Europejskiej, w związku z tym warto
jeszcze jeden artykuł LEKSYKONU POLACTWA W NIEMCZECH przytoczyć. A mianowicie: "Minderheit ist wer will, do mniejszości należy, kto chce, zasada liberalistyczna, wysuwana przede wszystkim przez teoretyków mniejszościowych niemieckich a posiadająca wyraźny cel polityczny. Zasada,
"Minderheit ist wer will”, nie uznaje bowiem tego rodzaju istotnych kryterii narodowościowych, jak język ojczysty, kultura narodowa, historia, tradycja, pochodzenie, lecz uzależnia narodowość od woli jednostki. W ten sposób czyni ze wspólnoty narodowej, która jest wspólnotą duchową, zwyczajną organizację ludzi o wspólnych interesach („Interessengemeinschaft”) organizację, do której można dobrowolnie wstępować lub występować. Zasada
"Minderheit ist wer will” jest owocem światopoglądu materialistycznego i ma na celu ułatwianie asymilacji, wynaradawiania się i renegactwa i z punktu widzenia interesów mniejszości narodowych jest niedopuszczalna. …” piszą autorzy LEKSYKONU POLACTWA W NIEMCZECH.
Dzisiaj przytoczoną zasadę stosuje się a rebours dla uzasadnienia istnienia narodowości śląskiej. Wydaje się, że przesłanie z 6 marca 1938r., że przesłanie całego dorobku Rodła – Związku Polaków w Niemczech, jest dzisiaj jak najbardziej ważne do wspomnienia, do przytoczenia, do studiowania i do wprowadzania w życie.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Halat
