„Spróbuj pomyśleć”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!



Kultura życia, która broni człowieka przed kulturą śmierci, powinna być w Polsce wyjątkowo dobrze znana, ceniona i uznawana za filar kultury narodowej.

Historia Polski i czasy obecne niezwykle wyraźnie i bardzo wieloma przykładami ilustrują pojęcie kultury śmierci, o której Jan Paweł II tak pisał w encyklice EWANGELIA ŻYCIA [EVANGELIUM VITAE], z 25. marca 1995r. : „..jest również prawdą, że stoimy tu wobec rzeczywistości bardziej rozległej, którą można uznać za prawdziwą strukturę grzechu: jej cechą charakterystyczną jest ekspansja kultury , która jest zaprzeczeniem solidarności z wszystkimi ludźmi i w wielu przypadkach przybiera formę autentycznej „kultury śmierci” (adversus omnem hominum solidarietatem, crebrius congruentem cum germana
"mortis cultura”). Szerzy się ona wskutek oddziaływania silnych tendencji kulturowych, gospodarczych i politycznych, wyrażających określoną koncepcję społeczeństwa, w której najważniejszym kryterium jest sukces.

Rozpatrując całą sytuację z tego punktu widzenia, można mówić w pewnym sensie o wojnie silnych przeciw bezsilnym: życie, które domaga się większej życzliwości, miłości i opieki, jest uznawane za bezużyteczne lub traktowane jako nieznośny ciężar, a w konsekwencji odrzucane na różne sposoby. Człowiek, który swoją chorobą, niepełnosprawnością lub – po prostu – samą swoją obecnością zagraża dobrobytowi lub życiowym przyzwyczajeniom osób bardziej uprzywilejowanych, bywa postrzegany jako wróg, przed którym należy się bronić albo którego należy wyeliminować. Powstaje w ten sposób swoisty „spisek przeciw życiu”. Wciąga on nie tylko pojedyncze osoby w ich relacjach indywidualnych, rodzinnych i społecznych, ale sięga daleko szerzej i zyskuje wymiar globalny, naruszając i niszcząc relacje łączące narody i państwa.”

W kolejnych artykułach Encykliki Jan Paweł II w sposób perfekcyjnie klarowny i dosadny odniósł się do przejawów spisku przeciw życiu w obszarze nauk medycznych i zastosowań ich zbrodniczego dorobku w zakresie aborcji, antykoncepcji, technik sztucznej reprodukcji, badań prenatalnych i eutanazji. Jest oczywiste, że Benedykt XVI wytrwale wzmacnia naukę swojego poprzednika o wartości i nienaruszalności życia ludzkiego, przesłanie skierowane przecież nie tylko do osób duchownych, lecz także katolików świeckich oraz do wszystkich ludzi dobrej woli.

Głęboki niepokój musi więc budzić pozostawienie obrony bezsilnych niemal wyłącznie osobom duchownym, skoro od 15 lat nie tylko kapłan, nie tylko katolik, ale każdy człowiek dobrej woli może przeczytać w encyklice EWANGELIA ŻYCIA dostępnej w wielu językach, – też po polsku – na stronach internetowych Watykanu [http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/encyclicals/documents/hf_jp-ii_enc_25031995_evangelium-vitae_pl.html], że: „Także różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego, a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego momentu zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci. Ponadto w wielu przypadkach wytwarza się większą liczbę embrionów, niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki, a następnie te tak zwane „embriony nadliczbowe” są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli „materiału biologicznego”, którym można swobodnie dysponować.”

W 1995 czas obserwacji ludzi, którzy przeżyli selekcję na rampie mikroskopu, był za krótki, aby konkluzywnie ocenić ryzyko chorób związanych z techniką sztucznej reprodukcji a ujawniających się w kolejnych latach życia. Obecnie niezależni badacze zaczynają stopniowo ujawniać przerażająca prawdę. Prestiżowe czasopismo medyczne PEDIATRICS, w lipcu 2005 r. zamieściło artykuł pt. Ryzyko raka u dzieci i młodych dorosłych poczętych poprzez zapłodnienie in vitro (Cancer Risk in Children and Young Adults Conceived by In Vitro Fertilization). Prof. Bengt Källén wraz z zespołem zbadał losy 26 692 urodzonych po poczęciu in vitro w latach 1982-2005, posługując się Szwedzkim Rejestrem Raka i porównując liczbę dzieci, które zachorowały na raka i były poczęte in vitro z dziećmi, które nie były poczęte in vitro. Ustalono 53 przypadki chorych na raka wśród dzieci urodzonych w wyniku poczęcia in vitro, co wobec oczekiwanej liczby 38 chorych na raka pozwala określić ryzyko raka związane z zapłodnieniem in vitro na 42%, mieszczące się przy tym w 95% przedziale ufności od 9 do 87%. Wśród 53 przypadków raka u dzieci urodzonych w wyniku poczęcia in vitro najwięcej zarejestrowano przypadków raka krwi – 18 (w tym 15 przypadków ostrej białaczki limfoblastycznej), u podobnej liczby stwierdzono guzy oka i centralnego układu nerwowego – 17. Na trzecim miejscu znalazły się guzy lite o innej lokalizacji. Poza tym u dzieci poczętych in vitro stwierdzono 6 przypadków histiocytozy Langerhansa, sześciokrotnie więcej niż można było się spodziewać. Artykuł jest w całości dostępny w Internecie na stronie miesięcznika Pediatrics [PEDIATRICS Vol. 126 No. 2 August 2010, pp. 270-276 (doi:10.1542/peds.2009-3225)
http://pediatrics.aappublications.org/cgi/content/full/126/2/270].

Wbrew oszustwom sprzedajnych naukowców wspieranych przez toczących wojny religijne polityków epidemiologia lekarska odkrywa prawdę o in vitro. Eppur si muove!

Felieton ten dedykuję dyrekcji i radzie programowej Centrum Nauki Kopernik przy ul. Mokotowskiej 17 w Warszawie.

 

Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj